Muszą spełnić warunki

DANIEL SAWICKI 0 68 324 88 25 dsawicki@gazetalubuska.pl
Kilkadziesiąt osób jest zatrudnionych obecnie w ramach systemu prac interwencyjnych prowadzonych przez Powiatowy Urząd Pracy. - To się wszystkim opłaca - mówi wiceburmistrz Mirosław Glaz.

Roboty zorganizowane razem z urzędem pracy rozpoczęły się już w kwietniu. Jeśli się uda potrwają aż do końca października.

Muszą spełnić warunki

Z tej formy pomocy korzysta teraz ok. 50 bezrobotnych. - A w całym roku zdarza się, że pracuje u nas nawet około 300 osób - podkreśla wiceburmistrz.
Bezrobotni są podzieleni na kilka grup. Każdy ma pracę przez miej więcej trzy miesiące, potem w ich miejsce wskakują kolejni. Aby "załapać" się do prac interwencyjnych należy spełnić kilka warunków. Przede wszystkim trzeba być długotrwale bezrobotnym. Niezbędne jest też korzystanie z pomocy opieki społecznej. - Pomagamy takim, którzy mają na utrzymaniu rodziny i starszym, którym brakuje czasem paru miesięcy pracy do tego aby otrzymać zasiłek - informuje Glaz. - Zdarza się też, że zatrudniamy osoby, którym brakuje trochę lat pracy do uzyskania zasiłków przedemerytalnych. Wiem, że można mieć zastrzeżenia do wydajności tych osób, ale najważniejsze jest to, że mobilizujemy ich do wstawania do pracy, wykonywania obowiązków. To się opłaca. Jeśli w pewnym miejscu wykonują swoją pracę, to tam nie muszą już wchodzić służby zakładu gospodarki komunalnej. W ten sposób oszczędzamy.
Pieniądze na zatrudnienie bezrobotnych przekazuje urząd pracy. Miasto ze swojej puli przekazuje ok. 300 tys. zł.

Zarobią 550 złotych

Bezrobotni prowadzą głównie prace rozbiórkowe i porządkowe. W ramach programu "Bezrobotni dla Gospodarki Wodnej" oczyszczane są m.in. rowy melioracyjne. Interwencyjni pracowali też w porcie, gdzie kosili nabrzeże, oraz przy budowie hali sportowej przy szkole podstawowej w Wężyskach.
Teraz zatrudnieni przy robotach interwencyjnych porządkują teren w parku. Powstanie tam nowoczesny plac zabaw. - Będzie bezpieczny i komfortowy - podkreśla wiceburmistrz. - Poprzedni miał kilkadziesiąt lat i był w tragicznym stanie. Nowy zostanie w całości ogrodzony.
Robotnicy Stanisław Gabiga i Stanisław Cieślicki zlikwidowali już stary żelazny sprzęt, który często bardziej zagrażał korzystającym z niego dzieciom. - W tym miejscu pojawią się nowe urządzenia - mówią robotnicy. - Za kilka dni będzie wszystko stało.
Obaj panowie za miesiąc pracy otrzymują po ok. 550 zł netto.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.