MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Na "drodze śmierci" dochodzi do wypadków, giną ludzie

Piotr Jędzura 68 324 88 46 [email protected]
W ostatnich dwóch latach na drodze krajowej nr 27 zginęło osiem osób. Doszło do 28 wypadków i kilkudziesięciu kolizji. - Trzeba z tym skończyć - uważa wójt Adam Jaskulski.
W ostatnich dwóch latach na drodze krajowej nr 27 zginęło osiem osób. Doszło do 28 wypadków i kilkudziesięciu kolizji. - Trzeba z tym skończyć - uważa wójt Adam Jaskulski. fot. Piotr Jędzura
Mieszkańcy Piasek walczą o lewoskręt do swojej miejscowości na "drodze śmierci". Znowu doszło tam do kraksy. Zarządca drogi po naszej interwencji obiecał zająć się sprawą.

Zobacz też: Sprawdź, jakie auto warto kupić - testy samochodów

Trasa krajowa nr 27 jest bardziej znana jako droga śmierci. Prowadzi od przejścia granicznego w Przewozie do Zielonej Góry, ale najniebezpieczniejszy jej fragment ciągnie się między "górką świdnicką" a Nowogrodem Bobrz. Tam jest wąska, bez poboczy, ma wiele zakrętów, jest obrośnięta drzewami. Często zatłoczona. Na długich odcinkach ciągła linia ma powstrzymać kierowców od wyprzedzania, ale gdy tylko pojawia się okazja, zaczynają wyścig. Wtedy dochodzi do czołówek lub auta wypadają z trasy i najczęściej lądują na drzewie.

W czwartek pisaliśmy o konieczności wyznaczenia lewoskrętu do Piasek, jednej z miejscowości przy trasie śmierci, bo znów doszło tam do kraksy. Peugeot został uderzony w tył i wypchnięty na przeciwległy pas ruchu. Tam uderzył w niego jeszcze citroen. Cudem nikomu nic się nie stało. - Od 1994 roku walczę o poprawę bezpieczeństwa na trasie. Policja robi, co może, ale zarządca drogi nie słucha naszych argumentów - oburza się wójt Świdnicy Adam Jaskulski.
W piątek jedzie z nami w kierunku Nowogrodu. Sprawdzamy razem, co można zmienić w organizacji ruchu, aby na drodze było bezpieczniej. Na trasie panuje olbrzymi ruch, mijają nas ciężarówki, osobówki, busy. - Tutaj lewoskręt pomógł. Kiedy go nie było, co chwilę mieliśmy kraksy - Jaskulski pokazuje miejsce koło stacji paliwowej na wysokości Świdnicy. Tam zginęła jego znajoma.
Dojeżdżamy do nowego skrzyżowania z drogą do Świdnicy, w kierunku Drzonowa. - Tu kierowcy uderzali w lampy na wysepkach, sami okleiliśmy je odblaskami - mówi wójt. Wjeżdżamy w odcinek pełen zakrętów i z poboczami porośniętymi drzewami. Wiele z nich nie ma kory od uderzeń samochodów. Przy kilku stoją znicze i wieńce. - Tu też ginęli ludzie - mówi wójt Jaskulski.

Zobacz też: Kupujesz polisę AC? Sprawdź, na co uważać - poradnik

Zbliżamy się do zjazdu na Piaski, to jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc. Mieszkańcy żądają lewoskrętu, bezskutecznie od ośmiu lat. Gdy stajemy przy skręcie do wsi, mijają nas trzy wozy strażackie. Pędzą na sygnale w kierunku Nowogrodu Bobrz. Jaskulski jest pewien: - Kolejna kraksa.
Ruszamy za strażakami. Wójt miał rację. Na zakręcie, z drogi wypadł fiat. Zatrzymał się na słupie w rowie. Na szczęście kierowcy nic się nie stało. Wracając do Zielonej Góry wójt pokazuje jeszcze przejście dla pieszych w Piaskach. - Ono musi zostać doświetlone - mówi.
Ludziom teraz najbardziej zależy na lewoskręcie. Pytamy o to zielonogórski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Po naszej interwencji pojawia się nadzieja. - Mogę obiecać, że nasi specjaliści przyjrzą się temu miejscu i z pewnością zostaną podjęte jakieś decyzje - zapewnia Anna Jakubowska. - Z naszych analiz wynika, że nie jest to konieczne.
Innego zdania jest wójt Jaskulski. Pokazuje nam plik pism: - Od lat wysyłam je do zarządcy drogi, występując w imieniu wszystkich mieszkańców i użytkowników trasy.

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska