Naciągnęli emerytkę z Międzyrzecza na wyższe rachunki

Aleksandra Gajewska-Ruc
Aleksandra Gajewska-Ruc
- Żyję ze skromnej emerytury. 137 zł to dla mnie sporo - mówi z żalem Maria Znamirowska.
- Żyję ze skromnej emerytury. 137 zł to dla mnie sporo - mówi z żalem Maria Znamirowska. Aleksandra Gajewska-Ruc
Pani Maria jest jedną z wielu osób, które w ostatnim czasie padły łupem oszustów.

- Minęło kilka miesięcy od śmierci męża, nie zdążyłam jeszcze załatwić wszystkich formalności, m. in. przepisać na siebie umowy o telefon stacjonarny. Dlatego ucieszyłam się, gdy przyszła ta kobieta. Nie spodziewałam się, że mnie oszuka - ze łzami w oczach mówi Maria Znamirowska.

Miła i uprzejma pani

Młoda kobieta zapukała do drzwi pani Marii i podsunęła jej do podpisania umowę. - Była bardzo miła, powiedziała, że z telekomunikacji jest i że teraz będę płacić mniej, dostanę nowy aparat. Byłam pewna, że przepisuję starą umowę na siebie. Drobnego druczku z moim wzrokiem nawet nie próbowałam czytać - opowiada pani Maria.

Co dokładnie podpisała, emerytka sprawdziła dopiero po około miesiącu. - Oprócz normalnego rachunku za telefon, który przychodzi co miesiąc od lat, przyszedł inny od tej firmy na literę N (ze względów prawnych nie wolno nam podać jej nazwy - przyp. red.). Na niecałe 137 zł. Wtedy zaczęłam czytać tę umowę i się załamałam. Oszukali mnie. Nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Nie stać mnie na płacenie dodatkowych rachunków i to za nic. Co robić? - pyta załamując ręce.

Czytaj też: Oszust wysyłał fałszywe wezwania do zapłaty

Celują w seniorów

Jak się okazuje, Powiatowy Rzecznik Konsumentów, Marcin Mazurek doskonale zna już firmę „na literę N” . W ostatnich tygodniach z podobnym problemem zgłosiło się do niego kilkadziesiąt osób. To przede wszystkim emeryci. Rzecznik pomaga im w zgłoszeniu sprawy do Urzędu Komunikacji z prośbą o mediację. Zwraca się też do firmy z prośbą o rozwiązanie umowy bez naliczania kar oraz przekazuje sprawę do UOKiK. Jeżeli uda się udowodnić, że firma świadomie wprowadza ludzi w błąd, czy też nie świadczy usługi, o której mowa w umowie, jest to podstawa do jej unieważnienia.

Rzecznik przestrzega, by zawsze dokładnie czytać wszelkiego rodzaju umowy, a w razie wątpliwości reagować szybko. Na odstąpienie od umowy konsument ma 14 dni. M. Mazurek zapewnia, że udzieli pomocy pani Marii i innym poszkodowanym osobom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie