Najlepsze seriale na HBO: „Stewardesa” - Ale odlot! A jak z lądowaniem? Gratka dla miłośników czarnego humoru

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Tytułową bohaterkę serialu HBO „Stewardesa” gra Kaley Cuoco („Teoria wielkiego podrywu”) HBO/MAX
To się nazywa odlotowe życie! – możemy zrazu zakrzyknąć po pierwszych sekwencjach serialu HBO „Stewardesa”.

Wszak główna bohaterka serialu HBO „Stewardesa” - Cassie (Kaley Cuoco, znana z „Teorii wielkiego podrywu”) fruwa w tym swoim mundurku linii lotniczych między kontynentami, ląduje zwykle w znanych metropoliach, gdzie daje czadu w klubach, wyrywając panów. A wszystko na grubym rauszu, bo Cassie ma taką słabość…

Aż któryś z poranków wita naszą bohaterką przestworzy nie tyle wielkim kacem, co tragedią: ciałem kochanka w kałuży krwi z rozpłatanego gardła… Widok makabryczny, ale… spokojnie. 8-odcinkowa ekranizacja powieści Chrisa Bohjalian „The Flight Attendant” to komedia tryskająca (oj, znów makabryczne skojarzenie…) czarnym humorem. Dlatego też Cassie za sprawą jednej burzliwej nocy pakuje się w sam środek tornada zdarzeń, których mógłby pozazdrościć jej sam James Bond. Bezwzględni przestępcy, ciemne interesy, wielkie pieniądze, agenci FBI, a do tego tajemnicza kilerka, która chce dopaść Bogu ducha winną stewardesę, biorąc ją za superagentkę…

Najlepsze seriale na HBO: „Stewardesa”

Ale czy Cassie jest taka niewinna? I tu w wirze akcji godnym dobrego thrillera, dostajemy coś, co psychologicznie buduje nam bohaterkę. Otóż nasza stewardesa ma problem: alkoholizm. Podręczny arsenał „małpek” w torebce skrywa jednak problem głębszy, bo tyczący się jej dorastania i potężnej traumy z tamtego okresu. Cassie walczy zatem nie tylko z płatnymi zabójcami, ale ze swoim wrogiem wewnętrznym. Czym się która bitwa zakończy – nie zdradzę. Ale egzemplarz powieści „Zbrodnia i kara” Dostojewskiego, co rusz wyskakujący z ekranu, ma tutaj znaczenie nie tylko jako rekwizyt…

Najlepsze seriale na HBO: „Stewardesa”

Smaczki w serialu „Stewardesa”? Zwykle, gdy ktoś ginie na początku filmu, to jeśli powraca na ekran, to tylko w retrospekcjach. A tu koledzy po fachu mogą zazdrościć Michielowi Huismanowi, bo aktor znany m.in. z „Gry o tron”, „Wieku Adaline”, „Nawiedzionego domu na wzgórzu” – gra bohatera, który choć martwy – cały czas żyje w głowie Cassie, tocząc z nią ciekawe rozmowy.

Z kolei w prawniczkę – przyjaciółkę Cassie (inną bliską bohaterce osobę gra nominowana do Oscara Rosie Perez) - wciela się Zosia Mamet. Wcale nie Polka, a urodzona 32 lata temu w USA aktorka – córka aktorki Lindsay Crouse i Davida Mameta – reżysera, scenarzysty „Domu gry”, „Ronina” czy „Spartana”.
Jeśli ktoś dołączy do wielbicieli „Stewardesy”, to ponoć już zapadła decyzja o realizacji drugiego sezonu.

Uczniowie V LO w Zielonej Górze na 29. FilmFestival Cottbus:

Wideo

Dodaj ogłoszenie