MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Najpierw Fan Club

(ds)
W piątkowy wieczór w Bobrowicach było wielkie święto. Na spotkanie z kibicami przyjechali: Rafał Kurmański, Grzegorz Kłopot, Bartosz Kasprowiak i prezes Robert Dowhan.

Pomysłodawcą spotkania był kibic z Bobrowic Grzegorz Sobotka. - Żaden z zaproszonych żużlowców ani prezes nie odmówili mi - powiedział. - Cieszę się, że mimo wielu zajęć, znaleźli chwilę na spotkanie z nami.

Najpierw Fan Club

Niewielka przyszkolna salka już kilkadziesiąt minut przed spotkaniem zapełniła się kibicami. Wielu z nich miało klubowe szaliki i czapki. Na jednej ze ścian zawisła ogromna żółto-biało-zielona flaga. Fani zgodnie twierdzili, że jest ich chlubą i dumą.
Pierwszym punktem spotkania było założenie Fan Clubu. Zgodnie ze statutem, wybrano jego władze. Szefem został G. Sobotka. - Kibice zorganizowali się w Trzebuli, Gubinie, więc dlaczego u nas ma być inaczej? - spytał. - Niech zawodnicy wiedzą, że nawet tu jest spore grono fanów żużla.
Pomysł na założenie Fan Clubu tak bardzo spodobał się obecnemu na spotkaniu wójtowi gminy Andrzejowi Rochmińskiemu, że zaoferował pomoc podczas wyjazdów na mecze do Zielonej Góry. - To wspaniała sprawa. Kibice będą mogli korzystać z autobusu, który zawiezie ich na mecze - zapewnił.

Bez hamulca i na biegu

Gdy minęła 17.00, czyli godzina, o której mieli stawić się żużlowcy, kibice zaczęli z niecierpliwieniem pytać, kiedy wreszcie przyjadą ich pupile. Pierwszy pojawił się jednak R. Dowhan i przez 40 minut mówił o przygotowaniach do sezonu oraz odpowiadał na pytania fanów. Tych interesowało, co dzieje się ze szkółką żużlową.
- Co z juniorami? Czy w klubie są kolejni młodzi zdolni żużlowcy? - dociekał Stanisław Borkowski.
- Nabór jest robiony prawie co rok - tłumaczył R. Dowhan. - Po każdym z nich w klubie zostaje tylko kilku zdolnych chłopaków.
Kiedy w drzwiach salki stanęli zawodnicy, kibice zgotowali im owację na stojąco. - Rafał, opowiedz jak zaczynałeś! - prosił R. Kurmańskiego jeden z fanów. Inny chciał wiedzieć, jakie są różnice między maszyną żużlową a zwykłym motocyklem. - Ten motor nie ma hamulców - wyjaśnił G. Kłopot. - Do tego cały czas jest na biegu.

Nie odmówili nikomu

Kibiców ciekawiło również, czy R. Kurmański będzie rywalizował o prawo startu w Grand Prix. - Trener zgłosił mnie do eliminacji, więc muszę walczyć o jak najlepszy wynik - stwierdził krótko popularny "Kurmanek".
Na koniec fani ruszyli do "szturmu". R. Kurmański, B. Kas-prowiak i G. Kłopot zmuszeni byli rozdać dziesiątki autografów. Nie odmówili nikomu i równie chętnie pozowali do zdjęć z kibicami.
- Nie spodziewałem się, że mamy tutaj aż tylu fanów - powiedział na koniec R. Kurmański. - To miłe, gdy tak nas doceniają.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska