MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Najpierw igła potem śniadanie

DANUTA PIEKARSKA
Na ścianach mieszkania w bloku - klasyka malarstwa. Haftowana. Od "Damy z łasiczką" po Kossaka i Chełmońskiego. Barbara Kulik nie wyobraża sobie dnia bez robótki.

Zawsze je lubiła. Haft nie był jej obcy już w szkole podstawowej. Manualne talenty okazały się na wagę złota, gdy sklepy świeciły pustkami i trudno było w nich znaleźć cokolwiek. - Dzieciom robiłam skarpetki, sweterki, szyłam sukienki, zdobiłam haftami - wspomina.

Najpierw igła potem śniadanie

Dziś dzieci już dorosłe, a pani Basia - na emeryturze. - Krzyżykuję od czterech lat. Wszystko przez Elżbietę Wojciechowską. Przyszła, żeby jej coś uszyć, zobaczyła moją ,,wyszywankę’’. Od słowa do słowa... wpadłam w krzyżyki - opowiada o początkach swojej pasji właścicielka domowej galerii.
- Wstaję o świcie. Teraz, zimą - o 8.00. I zanim zjem śniadanie, muszę wyszyć jedną nitkę - mówi, prezentując starannie poukładane egzemplarze pism, z których czerpie wzory malowanych nićmi obrazów. Jak długo powstaje jeden? ,,Amazonka’’ Kossaka to pół roku pracy. Obraz Chełmońskiego - formatu 20x30 cm to, jak obliczył Janusz Kulik, mąż pani Barbary, ok. 35 tys. krzyżyków. Obrazy wiszą w pokojach i przedpokoju mieszkania w bloku. Są nawet w kuchni, w której obok małych obrazków na ścianie wisi ozdobiony kwiatkami zegar. - Mechanizm? Ze sklepu Wszystko za 4 zł... A reszta to moja robota.

Zaraźliwy nałóg

Znajome mówią o pani Barbarze, że wpadła w nałóg. A ten okazał się zaraźliwy. Krzyżykuje 78-letnia ciocia pani Barbary, krzyżykują córki, ba! nawet ich chłopcy połknęli bakcyla.
Tylko mąż okazał się odporny. Spełnia za to rolę zaopatrzeniowca, który dba, żeby nie zabrakło nici do obrazków.
- Wełnę najtaniej można kupić w lumpeksie - pani Basia nie kryje, że bardzo ją cieszą motki ze starych zapasów, którymi obdarowują ją znajomi lub sąsiedzi.
Domowa galeria nie jest w stanie pomieścić wszystkich prac. Niektóre idą między ludzi.
Wizerunek św. Józefa trafił do żarskiego kościoła. Haftowany obrus z sześcioma serwetkami oraz "Dama z łasiczką" znalazły się wśród prezentów dla młodej pary. Taki prezent ma jeden zasadniczy atut - szansa, że zdarzy się drugi taki jest równa zeru.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska