3/11
Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze
Poprzednie
Następne
Ok. godz. 20 autobus Jelcz z PKS Zielona Góra, wiozący...
fot. materiały archiwalne

Autobus rozerwany mostem

Ok. godz. 20 autobus Jelcz z PKS Zielona Góra, wiozący głównie młodzież, jadący ówczesną drogą państwową nr 40 Słubice – Zielona Góra, tuż po minięciu rogatek Osiecznicy koło Krosna Odrzańskiego, uległ rozerwaniu znacznej części nadwozia elementem mostu pontonowego przewożonego na ciężarówce marki Kraz, należącej do jednostki Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej, stacjonującej w Szprotawie.

Ciężarówkę prowadził 21-letni szeregowy Samwieł Arutjanin. Wbrew rozpowszechnianym plotkom, załoga wojskowej ciężarówki nie była pod wpływem alkoholu. Zderzenie nastąpiło z powodu przekroczenia osi jezdni przez ponadwymiarowy ładunek przewożony ciężarówką. Przyczyną tej sytuacji była omyłkowa ocena wzrokowa znajdującego się na poboczu słupa pocztowego, który kierowca chciał ominąć, uznając go za pieszego. Na miejscu katastrofy śmierć poniosło 14 osób, 15 ofiara zmarła kilka dni później w szpitalu. Rannych zostało 14 osób, z których wiele straciło ręce lub nogi, według innych źródeł ofiar było 17.

W dniu 25 czerwca 2010 r. w miejscu katastrofy został odsłonięty obelisk upamiętniający ofiary tej katastrofy.

Liczba i stan szczątków osób zabitych oraz osób rannych spowodowała w pierwszych godzinach akcji ratunkowej pomyłkę, na skutek której doliczono się 24 ofiar śmiertelnych. Pod koniec akcji ratunkowej, o godz. 3:30 w nocy, liczbę tę skorygowano do 17. Dopiero w południe następnego dnia po katastrofie prosektorium w Zielonej Górze, do którego przewieziono ludzkie szczątki zebrane z miejsca tragedii, potwierdziło ostateczną liczbę zabitych.

Na liczbę ofiar miał wpływ fakt, że autobus nie zatrzymał się na ostatnim przystanku w Osiecznicy i nie zabrał z niego kilkunastu uczniów szkół średnich. Kierowca autobusu przeżył ciężko okaleczony (stracił lewą rękę).

Ówczesne władze PRL, obawiające się o polityczną atmosferę podczas pogrzebów ofiar katastrofy (na co miało wpływ to, kto był sprawcą tragedii), postawiły w stan pogotowia wszystkie jednostki ZOMO w województwie zielonogórskim i ich część z Poznania oraz oddelegowały do ochrony tych uroczystości 125 funkcjonariuszy SB i 60 milicjantów.

Katastrofa pod Osiecznicą doprowadziła do podpisania w 1978 roku porozumienia między władzami Polski a ZSRR, aby wszelkie pojazdy wojskowe Armii Radzieckiej poruszały się na terenie Polski wyłącznie w konwojach poprzedzanych samochodami-pilotami[1].

Przeczytaj też: Czy ten żołnierz był bohaterem? Wracamy do tragedii sprzed lat

Zobacz też wideo: Wiceszef MON po wypadku MiG-a 29: To tylko incydent lotniczy. Nikt przecież nie zginął



Zobacz również

Coraz większe kolejki do testów na koronawirusa w Lubuskiem

Coraz większe kolejki do testów na koronawirusa w Lubuskiem

Przepisy „królowej obiadów” mają 160 lat. Co proponowała za 5 zł?

Przepisy „królowej obiadów” mają 160 lat. Co proponowała za 5 zł?

Polecamy

Premier Czech: porozumienie w sprawie Turowa możliwe za kilka tygodni

Premier Czech: porozumienie w sprawie Turowa możliwe za kilka tygodni

Śmierć 37-latki, która była w bliźniaczej ciąży. Zlecono kontrolę

Śmierć 37-latki, która była w bliźniaczej ciąży. Zlecono kontrolę

Alert RCB dla dziewięciu województw. Silny wiatr i możliwy brak prądu

Alert RCB dla dziewięciu województw. Silny wiatr i możliwy brak prądu

Dodaj ogłoszenie