Nareszcie ciepło, ale nasze rośliny dostały przez tę zimnicę w kość. Czy to wpłynie na ich kondycję?

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
Dr Sebastian Pilichowski pracuje w Uniwersyteckim Ogrodzie Botanicznym w Zielonej Górze Archiwum prywatne
Wiosna w tym roku, delikatnie mówiąc, się spóźniła. Wiele roślin kryje się jeszcze pod ziemią, inne, które się pospieszyły, przymarzły. O to, czy dla roślin jest to rok stracony pytamy dr Sebastiana Pilichowskiego z Uniwersyteckiego Ogrodu Botanicznego w Zielonej Górze

Nareszcie mamy jakieś przyzwoite temperatury. Wiosna się spóźniła. Widać to w przyrodzie?

Cóż, określenie „przyzwoite” jest dość subiektywne, gdyż w rzeczywistości przyzwyczailiśmy się ostatnimi laty do łagodnych zim i ciepłych wiosen. Tak naprawdę, raczej jestem skłonny powiedzieć, że mieliśmy dość „przyzwoitą” zimę i mamy szczodrą w wodę wiosnę. To, co faktycznie wielu z nas martwi to niskie temperatury, szczególnie nocami i nad ranem, gdy dość powszechnie stykaliśmy się z przymrozkami... Koniec końców, wiosna się nie spóźniła, a faktycznie nadeszła i to w swym klasycznym stylu, czyli nieco kapryśnym. Wiosna bowiem to nie tylko temperatura powietrza, to przede wszystkim topnienie pokrywy śniegowej, wydłużanie się długości dnia, co ma potężne znaczenie dla roślin. To właśnie ta długość dnia w połączeniu z temperaturą powietrza czy dostępnością wody powoduje, że roślina np. kwitnie czy wydaje liście.

U mnie w ogrodzie zmarzła magnolia. Do wycięcia? Jakie jeszcze rośliny ucierpiały najbardziej?

Nasza rodzima flora radzi sobie doskonale z panującymi zmianami pogodowymi, gorzej właśnie z roślinami ozdobnymi. Moja prywatna magnolia również pewnego dnia zakwitła, a dwa dni później kwiaty wisiały brązowe, zmarznięte. Dopóki chłód nie uszkodzi pąków liściowych i pędów, to po prostu musimy się obejść w tym roku bez widoku „burzy kwiatów”. Zdarzy się oczywiście i tak, że szczególnie młoda magnolia (co zależy zarazem od wieku, kondycji, odmiany, gatunku) nie przetrwa takich warunków. W handlu pojawia się coraz więcej egzotów, co z jednej strony świadczy o rosnących wymaganiach klienta, z drugiej o większych możliwościach prowadzenia upraw z racji ocieplającego się klimatu. Możemy się spierać, czy faktycznie klimat się ociepla, czy nie, ale przyroda nie spiera się, nie oszukuje. Ona nam to stale pokazuje, m.in. właśnie poprzez wypadanie części roślin, które nie tolerują ocieplenia, jak i poszerzanie zasięgów geograficznych przez gatunki ciepłolubne. Posiadacze młodych cedrów być może obserwują właśnie brązowienie igieł lub młodych przyrostów na skutek uszkodzenia mrozem, podobnie jak entuzjaści kamelii, jeśli wystawili już donice na zewnątrz i nie zadbali o osłonięcie roślin od chłodu na noc. Należy dodać, że dużą różnicą jest to, czy mieszkamy w mieście, na jego peryferiach, na wsi, a zatem w wyspie ciepła czy poza nią i czy na terenie osłoniętym lub otwartym. To, co może być jeszcze obecnie problemem, to rozwój grzybów patogenicznych, dla których niższa temperatura powietrza i podwyższona wilgotność to idealne warunki dla rozwoju.

Zobacz niezwykłe kaktusy

Mózg z kolcami? Zobacz najpiękniejsze kaktusy świata.

Czy rośli ny nadrobią stracony czas?

Czas absolutnie nie jest stracony. Część po prostu w tym roku nie zakwitnie, część zakwitnie później, część słabiej w tym roku urośnie na grubość i wysokość, a dla części nic się zmieni, ba, może się okazać, że nawet lepiej sobie poradzą niż rok, dwa lata temu, gdy wiosną i latem wody brakowało. Stratą będą jedynie rośliny, które z różnych przyczyn nie przetrwały.

Było mokro, czy przynajmniej trochę nadrobiliśmy z poziomem wód, czy iglaki mają większą szansę przeżycia?

Mieszkam przy Odrze i regularnie zaglądam, co tam u niej słychać. Rzeczywiście już kilkukrotnie tej wiosny „główki” znikały pod poziomem wody. Podobnie po raz pierwszy od kilku lat wypełnił się samoistnie staw w Ogrodzie Botanicznym dzięki opadom, przesączom i doprowadzaniu wody przez rów przecinający teren Ogrodu. Dla wielu roślin to wytchnienie, jednak pamiętajmy, że mimo wszystko Polska, jak i sama w sobie Zielona Góra to obszary z deficytem wody słodkiej. Powtarzam jak mantrę, że powinnyśmy poważnie realizować inwestycje przyjazne środowisku, zaopatrywać je w rozwiązania niwelujące zaburzanie stosunków wodno-glebowych, silne przekształcenia krajobrazowe i zubożające bioróżnorodność. Wszystko po to, aby – raz – być gotowym „na jutro”, a dwa – harmonizować rozwój cywilizacyjny z potrzebami przyrodniczymi. Tylko w ten sposób pomożemy zagrożonym gatunkom, w tym drzewom. Nie ukrywam jednak, że nie łudzę się, że świerk pospolity pozostanie powszechnym elementem naszego krajobrazu. Przypuszczam, że w najbliższych latach będzie konsekwentnie kurczył swój zasięg w Polsce wyłącznie do obszarów górskich i terenów podmokłych. W miastach i na niżu sytuacja świerka pospolitego rysuje się źle.

Polecamy: Kwiaty na balkon. 33 pomysły na kompozycje roślinne. Zainspiruj się!

Na przyszłość... jak przygotować rośliny do przymrozków?

Ciężkie pytanie, gdyż to, jak i wiele innych działań pielęgnacyjnych, zależy od gatunku/odmiany. Wiosna zaś to Kapryśna Dama, zatem na te kaprysy należy odpowiedzieć... czujnością. Przede wszystkim musimy wrócić do podstaw, czyli obserwacji przyrody. Pomaga w tym oczywiście śledzenie prognozy pogody i map radarowych. Można przykładowo rośliny okryte zimą agrowłókniną jedynie odkryć, ale materiał w razie czego pozostawić, aby móc na noc roślinę zakryć. W przypadku kiełkujących czy wychodzących roślin cebulowych można osłonić je nisko nad gruntem, na jakiejś ramce, stelażu, agrowłókniną, folią, kocem. Można zastosować „parawany”, tzn. wbić paliki w ziemię, a do nich przytwierdzić materiał, jak wyżej, aby osłonić wrażliwe drzewa, krzewy od chłodnego i wilgotnego wiatru, który to właśnie czyni spustoszenie (nie temperatura sama w sobie, a chłodne masy powietrza, skraplająca się i marznąca na pąkach woda). Ciepłolubne rośliny egzotyczne zaś należy na dzień wystawiać, a na noc zakrywać lub chować do domu/garażu... Z roślinami, jak ze zwierzętami – pierw czytamy, potem kupujemy, aby móc zapewnić im właściwe warunki.

Polecamy wideo: Sadownicy walczą z przymrozkami. Ogrzewają swoje uprawy dymem z ognisk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie