Nasz pitawal

Wiesław Zdanowicz
Piotr Krzyżanowski
Kolejna część cyklu "Nasza historia"

W ostatnich kilku latach minionego tysiąclecia, jak i na początku obecnego wieku, „wybuchła” niczym nieokiełznana przestępczość. Kroniki policyjne każdego dnia zapełniały się wówczas kolejnymi, bulwersującymi opinię publiczną, niecnymi postępkami.

W kilku wydaniach tygodnika przypomnieliśmy niektóre z głośniejszych swego czasu zdarzeń kryminalnych z naszego terenu.
Dzisiaj w naszym cyklu zamieszczamy opowieści o skutkach nadużywania alkoholu w przestrzeni publicznej, jak i prywatnej, rodzinnej.

Za kółkiem spał pijany młodzieniec
Niespełna dziesięć lat temu, szóstego września 2006 roku, grubo po północy kontrolerzy z sekcji ruchu drogowego świebodzińskiej policji zostali poinformowani, że we wskazanym im miejscu w podłagowskim Gronowie samochód osobowy marki Opel wjechał do przydrożnego rowu, a jego kierowca zionął alkoholem.

Okazało się szybko, że kierowca sam poradził sobie z opuszczeniem feralnego rowu i odjechał przed przybyciem policyjnego patrolu. Niebawem, około godz. 1.00, funkcjonariusze zauważyli w Łagowie na ul. 1-go Lutego, stojący na środku jezdni, przodem w kierunku Sieniawy, pojazd marki Opel Corsa. Auto było pozbawione z przodu tablicy rejestracyjnej, pas przedni był uszkodzony, a przednia szyba popękana. Silnik był jeszcze gorący. Na siedzeniu kierowcy smacznie spał 21-letni mieszkaniec Sieniawy, którego policjanci zobaczyli z zakrwawionym nosem i rozciętą wargą. Młodzieniec miał w wydychanym powietrzu alkohol o stężeniu 0,96 mg/l, czyli prawie dwa promile.

Polonez i chrobry rowerzysta
Tej samej nocy w Podłej Górze, miejscowości leżącej w gminie Skąpe, przy jednej z posesji kierowca poloneza nie zachował się ostrożnie i uderzył w tył prawidłowo zaparkowanego fiata. Do zdarzenia doszło około godz. 2.00, w sytuacji, gdy sprawca kolizji trzeźwiał po spożytym alkoholu. W feralnym momencie miał w oddechu 0,89 mg/l szkodliwego trunku.

Lepszym wynikiem popisał się natomiast pewien 54-mieszkaniec Łagowa, którego policjanci zatrzymali do kontroli na ul. Chrobrego. Rowerzysta nie miał przy sobie żadnych dokumentów tożsamości, ale za to parował z niego alkohol o stężeniu 1,32 mg/l, czyli prawie trzech promili. Funkcjonariusze świebodzińskiej drogówki odwieźli pijanicę do domu.

Niezbędna pomoc niebieskich
Nazajutrz, 7 września, w Świebodzinie pewien miejscowy policjant po służbie udał się z dzieckiem na plac zabaw znajdujący się na osiedlu Kopernika. W trakcie zabawy zauważył samochód, z którego przed placem wysiadł mężczyzna i podszedł do swojego znajomego. Po chwili ich rozmowa przemieniła się w głośną kłótnię i awanturę, podczas której raz po raz wszyscy słyszeli wulgaryzmy i obelżywe słowa.

W feralnym momencie mężczyzna obrócił się na pięcie i postanowił odjechać swoim autem. Wtedy policjant w cywilu spróbował odwieść go od tej decyzji, gdyż w trakcie zajścia zauważył, że mężczyzna jest nietrzeźwy. Perswadował, próbował odebrać kluczyki, ktoś z jego znajomych też starał się pomóc, ale pijany osobnik reagował agresywnie. W tej sytuacji niezbędna okazała się pomoc wezwanego patrolu niebieskich.

Nietrzeźwy peleton za kratami W połowie września 2003 roku, wieczorem, pomiędzy godzinami 18.00 a 19.00, funkcjonariusze świebodzińskiej policji drogowej kontrolowali uczestników ruchu na ul. Głównej w Kosieczynie. W efekcie, grupie miejscowych rowerzystów wydłużyli trasę i przesunęli „metę” aż do Policyjnej Izby Zatrzymań w Świebodzinie. Kolarze, a poprawniej: „golarze”, dostarczyli bowiem w wydychanym powietrzu dowody na swoją nietrzeźwość.

Najpierw premię do sądu przekroczył cyklista ze Zbąszynka, z wynikiem 0,43 mg/l alkoholu, a następnie dwaj mieszkańcy Kręcka, którzy popijali ze sobą, osiągając identyczny rezultat - 0,54 mg/l. Trzeba trafu, że na koniec dnia do feralnego peletonu dołączył czterokołowy „maruder”, czyli 45-letni świebodzinianin - kierujący samochodem osobowym marki Opel Vectra, który miał w sobie ponad dwa promile szkodliwego trunku. Nie posiadał za to prawa jazdy, które utracił pięć lat wcześniej za jazdę na dwóch gazach.

Pechowe niemowlę na bruku
Wszystkich przebił „głupawką” 28-letni mężczyzna, który 4 czerwca 2003 roku wziął wolne z pracy, aby zaopiekować się 8-miesięcznym dzieckiem. Trzeba bowiem trafu, że niefrasobliwie zajrzał tego dnia do kieliszka. W konsekwencji pijane manewry wózkiem spowodowały, że dziecię wypadło na bruk ul. Studenckiej. O zdarzeniu powiadomili pogotowie ratunkowe i policję zszokowani przechodnie. Maleństwo trafiło do szpitala. Na szczęście, obyło się bez urazów i niebawem dzieciątkiem zajęła się matka. Na marginesie dodajmy, że w oddechu lekkomyślnego ojca znajdowały się niemal 3 promile alkoholu. Wytrzeźwiał w policyjnej izbie zatrzymań

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3