Naukowcy liczą gacki zimujące na trasach turystycznych w bunkrach

Dariusz Brożek 095 742 16 83 [email protected]
Przyrodniczy raz w miesiącu liczą nietoperze zimujące w podziemiach tras turystycznych. W styczniu przyszłego roku podobna akcja odbędzie się w całym rezerwacie.
Przyrodniczy raz w miesiącu liczą nietoperze zimujące w podziemiach tras turystycznych. W styczniu przyszłego roku podobna akcja odbędzie się w całym rezerwacie. fot. Dariusz Brożek
W podziemiach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego aż kipi od testosteronu. Nietoperze właśnie odbywają tam gody.

W dość nietypowych jak na ssaki pozycjach, bo zwisając głowami w dół.

Poniemieckie fortyfikacje w okolicach Pniewa i Boryszyna to największa w Europie Środkowej zimowa sypialnia nietoperzy. Dlatego w 1980 r. w północnej części MRU utworzono rezerwat, a dziesięć lat temu rozszerzono go na całe podziemia. W styczniu br. naukowcy doliczyli się tam 37,5 tys. hibernujących gacków, mopków i nocków. Obecnie bunkry tętnią życiem.

- Nietoperze właśnie przygotowują się do snu zimowego. Są jeszcze aktywne. W nocy szukają miejsc na zimowisko, ale za dnia wylatują na powierzchnię w poszukiwaniu pokarmu - mówi Władysław Kwella ze stacji naukowej w Nietoperku.

Mopki przylecą ostatnie

PODZIEMNA SYPIALNIA

Nietoperze przyciąga do MRU panująca w podziemiach stała temperatura oscylująca od zera do 10 stopni Celsjusza i wysoka wilgotność. W trakcie snu zimowego spada ich tętno i temperatura ciała. Zimuje tam kilkanaście gatunków tych skrzydlatych ssaków. M.in. bardzo rzadkie i zagrożone wyginięciem Nocki Bechsteina i Nocki Łydkowłose.

W podziemiach roi się już od gacków i nocków. Jako ostatnie przylecą tam mopki, którym nie straszne nocne przymrozki. Skrzydlate ssaki zwisają głowami w dół przyczepione pazurkami do ścian korytarzy łączących bunkry. Tworzą kolonie składające się z kilku, a nawet kilkudziesięciu osobników.

Przytulone jeden do drugiego wyglądają jak kiście winogron. I aż kipi tam od testosteronu. - Właśnie odbywają gody. Młode przyjdą na świat późną wiosną - tłumaczy mój przewodnik.

Bunkry to także atrakcja turystyczna. Podziemna trasa koło wsi Pniewo czynna jest także zimą, kiedy hibernują tam nietoperze. Czy turyści stanowią zagrożenie do skrzydlatych lokatorów MRU?

- Staramy się znaleźć odpowiedź na te pytanie. Ruszył właśnie specjalny program. Do kwietnia przyszłego roku raz w miesiącu będziemy liczyć nietoperze zimujące na trasach turystycznych w Pniewie i Boryszynie - informuje dr Tomasz Kokurewicz z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Za wcześnie na wnioski

Wrocławski przyrodnik od lat bada zwyczaje nietoperzy zimujących w MRU. Razem z grupą naukowców pracuje teraz nad planem ochrony podziemnego rezerwatu w ramach programu Natura 2000-Nietoperek.

To będzie pierwszy taki dokument w naszym kraju. Przyrodnicy działają pod szyldem Narodowej Fundacji Ochrony Środowiska z Warszawy. Pomoc deklarują im samorządowcy z gmin Lubrza i Międzyrzecz.

W październiku na trasie w Pniewie przyrodnicy doliczyli się 313 ssaków. Tymczasem podczas styczniowego liczenia było ich tam 438. - Musimy ustalić, czy i w jaki sposób można pogodzić funkcje turystyczne bunkrów z ochroną tych ssaków. Na razie jest za wcześnie na wnioski - zaznacza dr Kokurewicz.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mak

Niestety slowo przyrodnik działa w Polskich urzędach jak nazwanie kogoś rasistą w Europie Zachodniej, działa jak cholera bez poptrzebnych papierów.
Wydawanie tak wielkich pieniędzy na kraty jest zaskakująco często stosowane. Ile taka krata kosztuje? Standardowe zabezpieczenie robione z materialu z odzyku czyli ze złomu (tez fakturę VAT można dostać) + roboczogodzina max 3 ludzi, cena za taką krate to max 300-500zł Natomiast gminy wystawiają rachunki na kwoty wielkości kilku ba! kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Jak można wydac 77tys zlotych publicznych pieniędzy na zabezpieczenia wejśc w momencie gdy wszystkie wejścia sa zabezpieczone od kilku lat ( no +- 2 wejscia otwarte koszt 1000zł) pytam sie gdzie się podziały te pieniądze?
Dla architekta który zaprojektowal kratę?
Dla kogoś to ją wykonał i zamontował ( pracownicy gminy na etacie)

Może dla użedników gminnych, może dla kogoś od przyrody? może do prywatnej kieszeni? może... nie wiem.

Moim zdaniem doskonałe pole do popisu jeśłi chodzi o nadużycia i marnowanie publicznych pieniędzy. Ktore można było sporzytkować na wyposażenie tras turystycznych na szkoły na szpitale na głodujące dzieci.
Ale o tam najważniejsze że bunkrowcy lub złomiarze wywalają kraty (można policzyc takie przypadki na palcach jednej ręki w ostatnich 5 latach) i w tedy można brać BRAĆ kasę dla siebie. Tak naprawdę nie ważne na co aby BRAĆ.

Nawet nie chcę słyszeć od włoarzy gminnych że dbamy o bezpieczęństwo i o nietoperze.
Przykłady?
1. zabezpieczenie Pzw 714 koło Boryszyna dziury że spaśc można na sam system 40 metrów w dól
2. Gacki- to po co na trasach montuje sie osłony na wlotach z siatki? Nie wiecie to wam powiem, bo liczy sie gacki pod ziemią i udowadnia ze wyjatkowo na trasach ich nie ma i mozna by otworzyć ruch na cały rok. Zabawne prawda...

eh mozna by pisac i pisac a to i tak nic nie zmieni.

Z pozdrowieniami
PKWK

T
Tomek-Gliwice

Poraża głupota wlodzarzy okolicznych gmin, inwestuje się setki tysięcy złotych w kraty,ale na kolejkę pod ziemią na Petli Boryszyńskiej nie znalazł się złamany grosz!! Miłośnicy fortyfikacji czyścili tory i naprawiali zwrotnice za darmo/ Jka się im odplacono? Wywalono!!!

Gratuluje promocji regionu- jesli ma polegac na podniecaniu się chlaniem w Łagowie Lubuskim....to jedyna promocja....prymitywne gminy bez koncpecji plus maniacy nietoperzy. Kompletny brk konsensusu....jest tylko bezsensowne wydawanie pieniedzy...Mogłaby tu powstac druga linia Maginota....podziemna kolejka z Pniewa do Boryszyna...no ale po co? Lepiej zakratowac i zabetonowac!

g
gacek
W dniu 05.11.2008 o 08:22, przyrodnik napisał:

Bunkry dla turystów, czyli dla kasy, czy też dla nietoperzy. Odpowiedź jest jedna: zimą, w okresie hibernacji, należy zamknąć trasę turystyczną. Takie są polskie i unijne przepisy, których niestety w naszym kraju po prostu się nie przestrzega. Ale do czasu!


UNIA WG. PRZEPISÓW W CAŁEJ POLSCE ZROBI REZERWAT A PRZYRODNIKÓW POZAMYKA W KLATKACH ZA OGLĄDANIE BĘDZIE KASA...,
s
swoj ziom

Cała ta sprawa z tym rezerwatem to jeden wielki syf. Nietoperze jak chcą to niech sobie tam zimują, ale te podziemia to jak by ktos nie zauważyl to również zabytek architektury militarnej wiec powinien byc dostepny do zwiedzania poza okresem ochronnym i nie tylko w wyznaczonych platnych miejscach. Z tego co mi wiadomo jest nie tylko dewastowany przez tzw. "złomiarzy" ale również przez ludzi który sie niejako opiekują tym "rezerwatem" w postaci kratowania wszystkich wejsc i nie tylko a także zalewania betonem. Skoro to jest zabytek, moze nie do końca formalnie to i tak powinno sie w jakis sposob dbac o niego. Większosc pieniędzy włożonych w te niby zabezpieczenia jest po prostu wyrzycana w błoto, a mozna by je spożytkować w inny sposób np. wstawic barierki, poręcze w miejscach niebezpiecznych, a dostep zostawic swobodny. Każdy zasłania sie tym ze tam jest niebezpiecznie bo to bo tamto. Każde wyjscie z domu jest niebezpieczne i może zakończyć sie najgorszym. może w końcu ktoś zajmie sie tą sprawą zanim MRU zostanie zakratowane na amen i tylko nietoperze beda mialy prawo wstepu.

p
przyrodnik

Bunkry dla turystów, czyli dla kasy, czy też dla nietoperzy. Odpowiedź jest jedna: zimą, w okresie hibernacji, należy zamknąć trasę turystyczną. Takie są polskie i unijne przepisy, których niestety w naszym kraju po prostu się nie przestrzega. Ale do czasu!

Dodaj ogłoszenie