Nie było szans na choćby jeden punkt... Piłkarze Lechii Zielona Góra przegrali z Pniówkiem Pawłowice

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Piłkarze Lechii Zielona Góra przegrali z Pniówkiem Pawłowice 0:2. Cezary Konarski
W kolejnym meczu trzeciej ligi piłkarze zielonogórskiej Lechii wyraźnie przegrali (0:2) z Pniówkiem Pawłowice.

Lechia Zielona Góra - Pniówek Pawłowice Śl. 0:2 (0:1)

  • Bramki: Weiss (32), Caniboł (65 - karny)
  • Lechia: Fabisiak - Babij, Ostrowski, Budziński - Małecki, Rapaport (od 73 min Maćkowiak), Kaczmarczyk, Athenstadt (od 60 min Cygan), Król (od 73 min Czarnecki) - Konieczny, Cygan.
  • Żółte kartki: Rapaport, Maćkowiak.

Wprawdzie oba zespoły przed tym meczem dzieliły zaledwie trzy pozycje w tabeli, to na zielonogórskim stadionie wyglądały jak ekipy z różnych piłkarskich półek. Rywale grali szybko, atakowali skrzydłami, strzelali. Potrafili jednym lub dwoma podaniami przenieść się pod pole karne przeciwnika. Zielonogórzanie, aczkolwiek nie można im odmówić ambicji, długo budowali akcje, grali zbyt wolno i w łatwy do rozszyfrowania dla przeciwnika sposób. Goście już w 1 minucie mieli doskonałą okazję której nie wykorzystał Dawid Hanzel. W miarę czasu jednak gra się wyrównała i zielonogórzanie w 23 min po dobrej akcji prawą stroną mogli zdobyć gola po strzale głową Przemysława Mycana. Jednak tych szans goście mieli znacznie więcej, bo w 25 min najlepszy strzelec Pniówka Wojciech Caniboł zmarnował tak zwaną ,,setkę”, a świetnie spisał się bramkarz Lechia Wojciech Fabisiak. W 32 min gola zdobyli goście po plasowanym uderzeniu Dawida Weisa. Zaraz po wznowieniu gry okazję na wyrównanie miała Lechia, ale po wrzutce w pole karne minął się z piłką Artur Małecki.

WIDEO: Co mówił trener Lechii Andrzej Sawicki po meczu z Pniówkiem?

W sumie goście byli mocniejsi, ale to było i tak chyba najlepsze 45 minut zielonogórzan tej wiosny.
Biorąc to pod uwagę można było liczyć, że jest jakaś szansa na choćby jeden punkt. Niestety, w drugiej połowie Lechia zaprezentowała się znacznie słabiej. Męczyliśmy się próbując coś skonstruować, ale wszystkie usiłowania kończyły się przed polem karnym gości. Rywale byli po prostu mocniejsi, lepiej operowali piłką, celnie podawali. Mimo tego można było jeszcze liczyć, że jakaś nasza akcja szczęśliwie skończy się golem i wyrównaniem. Te nadzieje przepadły w 65 mim kiedy Łukasz Cygan zagrał w polu karnym ręką. Efektem była jedenastka i gol Canibola. Potem deszcz padający od pewnego czasu zamienił się w grad, który przeszkadzał w grze obu zespołom. Lechia nadal nie potrafiła przeprowadzić jednej dobrej akcji, a goście spokojnie kontrolowali sytuację. Pierwszy i jedyny strzał w tej połowie już w doliczonym czasie oddał z dystansu Cygan, ale jego uderzenie obronił Bartosz Gocyk. Reasumując zasłużone zwycięstwo gości. Martwić może, poza utratą punktów, różnica jaka dzieli nasz zespół od czwartej w tabeli ekipy Pniówka...

Totolotek Puchar Polski. Dwa szybkie ciosy przed przerwą i d...

WIDEO: Piłkarz Lechii Zielona Góra Martins Ekwueme zdobywał kiedyś mistrzostwo i Puchar Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie