Nie chcą ryzykować

TOMASZ RUSEK (95) 722 57 72 [email protected]
Na laryngologii nie przyjęto już kilkunastu pacjentów, m.in. z polipami nosowymi, migdałami i szumami w uszach. - Nie mieliśmy wyjścia... Ale mam nadzieję, że wkrótce będę mogła zdjąć tę kartkę - mówi ordynator laryngologii Zdzisława Korput.
Na laryngologii nie przyjęto już kilkunastu pacjentów, m.in. z polipami nosowymi, migdałami i szumami w uszach. - Nie mieliśmy wyjścia... Ale mam nadzieję, że wkrótce będę mogła zdjąć tę kartkę - mówi ordynator laryngologii Zdzisława Korput. Kazimierz Ligocki
Udostępnij:
Gorzowskie szpitale mają 200 mln zł długów i ani grosza na leki. W lecznicy przy ul. Dekerta i Warszawskiej wstrzymano przyjęcia i operacje. Dziś negocjacje z komornikiem.

- Pewnie, że jestem wściekły, odwołali mi zabieg! Z drugiej strony, to co chłop miał zrobić? - mówi sześćdziesięciolatek i prosi, żeby nie ujawniać nawet oddziału, na którym leży. ,,Chłop'', czyli dyrektor Leszek Wakulicz, decyzję o wstrzymaniu przyjęć i planowanych operacji uzasadnił tragiczną sytuacją finansową. W zeszłym tygodniu takie informacje pojawiły się na drzwiach oddziałów w zespołach szpitalnych przy ul. Dekerta i Warszawskiej - normalnie pracuje tylko onkologia przy Dekerta i zespół psychiatryczny przy Walczaka.

Nie chcą ryzykować

Gorzowska lecznica jest jedną z najbardziej zadłużonych w kraju: ma ponad 200 mln zł długów.
- Skończyła się cierpliwość dostawców. Nie mieliśmy im czym płacić, więc kończą się nam niektóre leki i sprzęt - mówi Stanisław Baliński, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa. - Wstrzymaliśmy planowe przyjęcia i zabiegi, bo nie możemy ryzykować, że zabraknie nam medykamentów na ratowanie ludzi w nagłych wypadkach.
Ze szpitala odprawiono już z kwitkiem ponad 100 osób! Na dziś zaplanowano rozmowy z komornikiem. Szpital próbuje namówić go do zwolnienia spod zajęcia większej gotówki, by kupić leki. - Wolę być optymistą - zastrzega Baliński. Komornik Jarosław Arciuch twierdzi, że nawet jeśli zwolni część gotówki, szpitala to nie uratuje.

Miała szczęście

- Owszem, pacjenci są zdenerwowani, ale chyba rozumieją naszą sytuację. Zresztą my pracujemy normalnie, lekarze są na oddziałach - mówi ordynator oddziału laryngologii Zdzisława Korput. Gorzowianka Maria (nazwisko do wiadomości redakcji) z ulgą opowiada, że tuż przed wstrzymaniem zabiegów jej mężowi Zdzisławowi zoperowano nogi. - Miałam szczęście! Nie wiem, co byśmy zrobili, gdybyśmy nie zdążyli.
- Przecież dogadanie się z komornikiem to tylko doraźne rozwiązanie. Tylko czekać, aż znowu zabraknie kasy! - denerwuje się grupa pacjentów w holu lecznicy. Przypomnijmy, że szpital szuka oszczędności, żeby ,,załapać się'' na pieniądze z krajowego programu restrukturyzacji. - Tylko w ten sposób przetrwamy - mówił wielokrotnie dyr. Wakulicz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie