Nie chcemy zarabiać?

TATIANA MIKUŁKO (68) 324 88 19 tmikulko@gazetalubuska.pl
Marcin Nowak z piekarni Bukowianka dumnie prezentuje nagradzany bochen starowiejski. Piecze się go z dodatkiem miodu i ziemniaków.
Marcin Nowak z piekarni Bukowianka dumnie prezentuje nagradzany bochen starowiejski. Piecze się go z dodatkiem miodu i ziemniaków. Katarzyna Chądzyńśka
Chleb starowiejski z piekarni w Bukowinie Bobrzańskiej zgarnia nagrody w konkursach. Mógłby być naszym produktem regionalnym. Kapusta kiszona też!

Władysław Giza, właściciel piekarni Bukowianka, jest zaskoczony sukcesem. Ostatnią nagrodę przywiózł cztery dni temu z Milikowa na Śląsku.
- Wszystko zaczęło się od konkursu w Bogdańcu, gdzie zdobyliśmy nagrodę - wspomina. - Potem Jawor, Żagań, Zielona Góra, Poznań, Milików. Nasz chleb zdobył uznanie. Sklepikarz z drugiego końca Polski chce, byśmy wysyłali mu go pocztą! Nie nadążamy z produkcją. Piekliśmy po 60 bochenków dziennie, dziś 250.

Dużo pracy i kłopoty

Podobne sukcesy odnoszą inni producenci. Zofia Klekocka z Kłodawy i jej nalewka z czarnej porzeczki "Smorodina" zdobyły Perłę na targach Pol-Agra w Poznaniu. Henryk Sondej wystawiał w Poznaniu kapustę kiszoną. - Rozdałem setki wizytówek, wymieniłem adresy - opowiada Sondej.
Kiszona kapusta nadaje się na produkt regionalny, bo produkowana jest z polskiej odmiany - kamiennej głowy. Pan Henryk posadził ją na terenie Puszczy Noteckiej i kisi tradycyjnie - w beczkach. Wino z winnicy Kinga ze Starej Wsi też związane jest z naszym regionem. Niestety, żadnego z tych produktów nie ma na liście tradycyjnych lub regionalnych. Sondej ma za dużo pracy w gospodarstwie, by zająć się żmudną procedurą rejestracji. Kinga Koziarska z winnicy ma kłopoty z udokumentowaniem, że wino jest na naszych terenach produkowane od 25 lat. A Giza nie myśli o unijnych oznakowaniach, lecz o powiększeniu piekarni. - Szaleństwo z chlebem mnie przerasta - zdradza.

Gdyby były pieniądze

Władysława Edelman z Urzędu Marszałkowskiego w Zielonej Górze chciałaby zachęcić producentów, by starali się o unijne oznakowania dla swoich wyrobów. - Województwo kujawsko-pomorskie zorganizowało konkurs, kto szybciej zarejestruje produkt. Nagrodą były pieniądze. A każdy oficjalny gość przyjeżdżający do województwa dostaje wiklinowy kosz lokalnych smakołyków. A u nas nie ma na to pieniędzy! - zdradza Edelman.
Urząd próbuje innych sposobów. Rozesłał do wszystkich gmin informację, jak się starać o oznakowania. Odpowiedział tylko Babimost. Zaprosił pracowników urzędu na sesję i na tym koniec.
- W grudniu w ODR-ze w Kalsku odbędzie się szkolenie o produkcie regionalnym. Może wtedy coś się ruszy - zastanawia się Edelman.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie