Nie chciały etatów, dlatego założyły własny biznes

Redakcja
Od lewej: Julita Sygutowska (opiekunka), Aneta Glegoła, Katarzyna Kulawinek (opiekunka), Edyta Florkowska i maluchy: Edzio, Pawełek, Laura i Marta.
Od lewej: Julita Sygutowska (opiekunka), Aneta Glegoła, Katarzyna Kulawinek (opiekunka), Edyta Florkowska i maluchy: Edzio, Pawełek, Laura i Marta. fot. Paweł Janczaruk
Udostępnij:
Pół roku temu założyły w Zielonej Górze prywatny Miniżłobek Iskierki. - Potrzebowałyśmy pracy - tłumaczy Edyta Florkowska. Jak się rodzi mała firma?

Z Anetą Glegołą i Edytą Florkowską rozmawiamy w kuchni domu w zacisznej dzielnicy. Obok w sali opiekunki zajmują się maluchami. Dziś nie ma Mikołaja. - Rodzicom nie chciało się przywozić malucha. Pytali, czy w zamian jutro mogą zostawić go dłużej. U nas tak można - opowiada Aneta. - Ustalamy opłaty zależnie od liczby godzin, ale podchodzimy elastycznie do potrzeb.

**

Czytaj więcej w Strefie Biznezu

**

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie