MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nie ma dołka

DANIEL SAWICKI
Od dyspozycji Grzegorza Adamiaka zależy bardzo wiele. Gdy jest w formie potrafi wygrać z najlepszymi.
Od dyspozycji Grzegorza Adamiaka zależy bardzo wiele. Gdy jest w formie potrafi wygrać z najlepszymi. TOMASZ GAWAŁKIEWICZ
Takiego scenariusza nie spodziewali się chyba najwięksi pesymiści. Zielonogórski ZKS ZSMP przegrał kolejny mecz. Sprawa walki o medale jednak nadal pozostaje otwarta.

Sobotnie spotkanie z jednym outsiderów rozgrywek, ekipą SKS-40 Warszawa miało poprawić humory naszych zawodników po przegranej z Olimpią Unią Grudziądz. Tymczasem doszło do kompromitującej porażki.

Nie ma dołka

Po meczu wśród sympatyków ZKS-u ZSMP pojawiły się spekulacje, że przegrana przed dwoma tygodniami i sobotnia porażka to wyraźna obniżka formy, a nie ,,wypadek przy pracy". Te spekulacje ucina jednak dyrektor klubu Robert Jagiełowicz:
- Nie jesteśmy w żadnym dołku - stwierdził. - Przecież Tomek Redzimski grał bardzo dobrze. Pech chciał, że trafił na jeszcze lepiej usposobionego Dariusza Kiełba. Przed sezonem straciliśmy 50 procent siły zespołu. Dziura po Danielu Góraka na razie nie została wypełniona. Poza Odrą Księginice liga jest bardzo wyrównana. Teraz chcąc walczyć o medale musimy wszystko wygrać. Wówczas mamy szanse skończyć fazę zasadniczą nawet na drugim miejscu. Mamy dwa tygodnie do następnego meczu. Nie składamy broni.
Po raz kolejny okazało się też, że w zielonogórskiej ekipie jest dwóch pingpongistów, którzy grają na solidnym ligowym poziomie. A dwóch na wygranie meczu to za mało.

Dadzą szansę juniorowi

- Chcieliśmy aby pierwszy pojedynek grał Radek Żabski, a dopiero potem wystąpili Grzegorz Adamiak i Tomek Redzimski - stwierdził po meczu zasmucony trener ZKS-u ZSMP Józef Jagiełowicz. - Wśród gości znakomicie zagrał Dariusz Kiełb, a dwa punkty dostarczył gościom właśnie Radek Zabski. Okazuje się, że jest jeszcze za słaby na ekstraklasę. Przy gorszej dyspozycji wspomnianej dwójki nie jest w stanie zagwarantować nam zdobyczy punktowych. W słabszej formie jest też Grzegorz, a Tomek przeszedł ostre przeziębienie i nie zdążał do wszystkich piłek. Ta przegrana wyklucza zajęcie medalowego miejsca przez nas.
Obaj szkoleniowcy podkreślili również, że w kolejnych spotkaniach dadzą szansę występu któremuś z juniorów. - Niech się ogrywają - powiedział R. Jagiełowicz.
Niezależnie od dyspozycji rywala takie spotkania nasi zawodnicy powinni wygrywać. W przeciwnym razie na trybunach, które i tak odwiedzają tylko nieliczni kibice, będą pojawiać się co najwyżej dziennikarze i rodziny grających.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska