Nielegalne wyścigi. Do Kostrzyna skierowano patrole z innych miast. Sprawą zajmie się prokuratura

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik

Wideo

Jest dalszy ciąg sobotnich, nielegalnych wyścigów, które zorganizowano w Kostrzynie nad Odrą. Policja zabezpiecza materiał dowodowy, a sprawa zostanie skierowana do prokuratury. Jak się dowiedzieliśmy, tego typu „zloty” odbywały się tu już od ponad roku.
  • W Kostrzynie nad Odrą próbowano zorganizować nielegalne wyścigi uliczne. Przyjechało kilkaset osób.
  • O nielegalnym "zlocie" dowiedziała się policja. Do miasta skierowano posiłki.
  • Policjanci zabezpieczają nagrania, docierają do uczestników i organizatorów nielegalnej imprezy. Funkcjonariusze zapowiadają, że skierują sprawę do prokuratury.

Było po godzinie 20, gdy na ul. Namyślińskiej w rejonie od. Drzewice w Kostrzynie nad Odrą zaroiło się od samochodów. Było to o tyle dziwne, że drogi są tu ślepe, wykonano je jako infrastrukturę dla zakładów, mających powstać na terenie specjalnej strefy ekonomicznej. Zazwyczaj drogi te są wybierane przez spacerowiczów, rowerzystów, rolkarzy i biegaczy. Wieczorami zazwyczaj jest tu pusto. Tym razem jednak zjechało się tu kilkaset samochodów.

Przyjechali się wyszaleć

Na „zlot” przypadkiem natknął się nasz Czytelnik. Okazało się, że faktycznie na miejscu są dziesiątki samochodów. Część to zwyczajne auta, były jednak po tuningu, z podrasowanymi silnikami. Zgromadziło się też kilkaset osób. Impreza nie była nigdzie zgłoszona i łamała obostrzenia, wprowadzone przez rząd w związku z pandemią koronawirusa.

- O takich rzeczach nie informuje się ot tak. Są zamknięte grupy, na których dogadujemy termin i miejsce. Informacje rozchodzą się pocztą pantoflową. Chodzi o to, żeby nikt niepowołany się o tym nie dowiedział, a szczególnie policja – mówił nam jeden z uczestników „zlotu”.

– Przyjechaliśmy ze Słubic. Chcieliśmy obejrzeć fajne fury, trochę się rozerwać. Przecież nikomu nie dzieje się tu krzywda. Jesteśmy za miastem, nie ma tu domów, to odludzie – mówił nam kolejny kierowca. Wśród aut, które zjechało do Kostrzyna, były rejestracje m. in. z zachodniopomorskiego, z powiatu sulęcińskiego, krośnieńskiego, z wielkopolski, a nawet z Niemiec.

Niezła organizacja

Trzeba przyznać, że organizacja „zlotu” była niezła. Niektóre osoby kierowały ruchem. Korzystano z megafonów, aby przekazywać ważne komunikaty. Przygotowany i oznaczony był już prosty odcinek drogi, na którym mieli ścigać się kierowcy. Na miejsce przyjechał nawet food truck z ciepłymi przekąskami. Kilka osób miało sprzęt nagrywający do uwieczniania popisów kierowców.

W tym miejscu próbowano zorganizować nielegalne wyścigi:

Do Kostrzyna ściągnięto wsparcie z innych miast

O imprezie dowiedziała się jednak policja. Na początku do kilkuset osób przyjechał jeden patrol – dwóch funkcjonariuszy. Rozmawiali z osobą, która przyjechała food truckiem, po czym wycofali się i na uboczu czekali na wsparcie. Naprędce skierowano do Kostrzyna kolejne patrole. Najpierw dotarli kolejni funkcjonariusze z Kostrzyna, później z Gorzowa i innych lubuskich komend. Tak wielu funkcjonariuszy policji nie było w Kostrzynie od czasu ostatniego Pol’and’Rock Festiwalu. Obecność policji spotkała się z niezadowoleniem uczestników zlotu, wielu z nich głośno dawało temu wyraz.

Publiczne drogi nie służą do wyścigów i driftów. Znajdujemy się w czasie pandemii koronawirusa, a takie zgromadzenia to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie. Do Kostrzyna skierowano liczne patrole policji. Funkcjonariusze w miejscu największej zbiórki aut kontrolowali kierowców. Policjanci w tej sprawie będą prowadzić postępowania w związku z udziałem w nielegalnym zgromadzeniu – mówi podkom. Grzegorz Jaroszewicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wlkp.

Przeczytaj też: Surowy wyrok. Dożywotnie więzienie za uliczne wyścigi!

Kręcili bączki pod nosem policji

Policjanci początkowo zablokowali główną drogą wyjazdową z terenu nielegalnego zlotu w rejonie skrzyżowania z ul. Szumiłowską. Spisywano i kontrolowano kierowców, którzy opuszczali to miejsce. Wielu jednak wymknęło się policji innymi drogami. - Policjantów ich za mało, nie mieli jak obstawić wszystkich dróg – mówi nam jeden z uczestników imprezy. Co więcej, w czasie, gdy policja kontrolowała wyjeżdżających, na miejscu zlotu w najlepsze trwała zabawa. Kierowcy kręcili bączki, jeden z motocyklistów jeździł na jednym kole. Z czasem do miasta zaczęły dojeżdżać kolejne patrole. Uczestnicy zlotu przemieszczali się w inne miejsca, za nimi podążała policja. Taka sytuacja miała miejsce do późnych godzin nocnych.

Policja zabezpiecza nagrania monitoringu

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w tę sprawę zaangażowano już policjantów z wydziału kryminalnego. Od niedzielnego poranka w Kostrzynie zabezpieczane są nagrania z monitoringu przy drogach, prowadzących na miejsce nielegalnego zlotu. - Zebrany materiał dowodowy zostanie przekazany do prokuratury, w związku ze sprowadzeniem niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób - podkreśla podkom. Jaroszewicz.

To nie pierwszy taki "zlot"

Jak się okazuje, tego typu „zloty” były organizowane w Kostrzynie już wcześniej. – Na pewno od ponad roku. Wcześniej policja nic o nich nie wiedziała, nikt nie przeszkadzał. Może dlatego organizatorzy i uczestnicy poczuli się zbyt pewnie? Ale za każdym razem było bezpiecznie, nikomu nic się nie stało, organizacja zawsze stała na wysokim poziomie – mówi nam Czytelnik z Kostrzyna.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

***** policję

Śmierć konfidentom.

Dodaj ogłoszenie