Niezły początek, fatalny koniec i druga porażka Stelmetu w Toruniu. Finał się oddala [ZDJĘCIA]

Andrzej FlügelZaktualizowano 
Niewiele dobrego można powiedzieć o drugim meczu Stelmetu w Toruniu Gazeta Poomorska
W niedzielę w Toruniu Polski Cukier i Stelmet Enea BC rozegrali drugi mecz półfinałowy. Znów górą był Polski Cukier, który jest o krok od awansu.

Wprawdzie piątkowy mecz to już historia, ale postawa zielonogórskiej drużyny sprawiła, że kibice z wielkim niepokojem czekali na niedzielny pojedynek. Nie mogli pogodzić się z tym, że ich zespół w tak ważnym spotkaniu zaczął tak nieskoncentrowany, ospały i grający kompletnie bez werwy i energii.

Kapitan Stelmetu Łukasz Koszarek zaraz po meczu w rozmowie przed kamerami powiedział:- Szukaliśmy kwadratowych jaj. Wszystko co do tej pory pokazywaliśmy dobrego w sezonie nie istniało i próbowaliśmy czegoś innego, co po prostu nie wychodziło i nie byliśmy na to gotowi.

Z kolei trener Stelmetu Igor Jovović tak podsumował to co działo się do przerwy: - Zaczęliśmy ten mecz bez koncentracji w pierwszej połowie, graliśmy za miękko w defensywie. Rywal wykorzystywał naszą nerwowość i straty w ataku, zdobywając po nich punkty, budując dzięki temu szybko przewagę.

Trudno nie zgodzić się z kapitanem i szkoleniowcem zespołu. Jednak obaj nie odpowiedzieli na pytanie: dlaczego zespół wyszedł na parkiet tak straszliwie rozkojarzony, czemu popełniał błędy, które nie powinny się zdarzyć, czemu nie prezentował się jak zespół, który ma cel i pomysł jak go zrealizować?

To wszystko sprawiło, że z wielką niecierpliwością czekaliśmy na wczorajszy pojedynek. Liczyliśmy na coś zupełnie innego. Walkę, agresję, ogień w oczach. Niestety, zielonogórzanie zafundowali nam kolejne rozczarowanie. O ile w piątek fatalnie wypadli w pierwszej kwarcie przegrywając ją różnicą 15 punktów i sprawiając, że to spotkanie miał pod kontrolą przez cały czas Polski Cukier, o tyle wczoraj zrobili coś zupełnie odwrotnego. Przez trzy kwarty walczyli z niezłym skutkiem, przed ostatnimi dziesięcioma minutami wyszli na prowadzenie by w sposób - nie ma co ukrywać - kompromitujący przegrać ostatnią kwartę różnicą piętnastu punktów, cały mecz i przypuszczalnie całą rywalizację.

Zaczęło się zupełnie nieźle Byliśmy jakby agresywniejsi i bardziej uważni w obronie. Pierwsze punkty w meczu zdobył Michał Sokołowski. Potem, jednak górą byli gospodarze. Polski Cukier po trójce Nigeryjczyka z amerykańskim paszportem Michaela Umiha wygrywali już 21:12. Mimo tego prowadzenia nie było niepokoju bo gra nie wyglądała źle. W ostatniej minucie po trójce Quintona Hosleya mieliśmy już tylko cztery punkty straty. W drugiej kwarcie ciągle prowadzili gospodarze ale była to różnica kilkupunktowa. Znów świetny był Markel Starks. Amerykanin szybko wjeżdżał pod kosz rywali i punktował. Wydawało się, że tym razem nawet jak przegramy, to walka będzie do samego końca, a o sukcesie którejś z drużyn zadecydują jakieś niuanse.

Wynik do przerwy 43:38 dla Polskiego Cukru jakby to potwierdzał. Przebieg trzeciej kwarty pozwolił dużej grupie fanów Stelmetu, która pojechała do Torunia, a także kibicom przed telewizorami utwierdzić się w przekonaniu, że w niedzielne popołudnie stan rywalizacji może być remisowy 1:1. Zielonogórzanie robili lepsze wrażanie, a miejscowi nie byli już tak ofensywni i pewnie siebie. Kiedy w 27 min po rzucie Starksa był remis 42:42, a w 29 min, po trójce Łukasza Koszarka drugi raz w tym meczu prowadziliśmy 57:56 (pierwszy i jedyny raz wygrywaliśmy po inauguracyjnej akcji Sokołowskiego w 1 min) wydawało się, że teraz jest nasz czas.

Czwartą kwartę zaczynaliśmy przy prowadzeniu 59:58. I wówczas zaczęło się. Dwa punkty zdobył Krzysztof Sulima, poprawił osobistym i kolejnym po ,,techniku” dla trenera Jovovicia. Było 62:59. Po chwili trafił Starks. Przy stanie 62:61 zamiast wziąć się ostro do roboty i pokazać klasę przestaliśmy grać. To znaczy graliśmy ale popełnialiśmy taką liczbę błędów, szczególnie w ataku, że tak doświadczony zespół jak Polski Cukier, w tak ważnym meczu i jego newralgicznym momencie, nie mógł z tego nie skorzystać. Dość powiedzieć że w 36 min było 71:63 dla gospodarzy czyli wynik czterech minut to 9:0. Ale nawet i to nie byłoby straszne gdyby choć wówczas nasz zespół wziął się do roboty.

Było coś zupełnie przeciwnego. Zamiast podjąć walkę i pokazać klasę rozsypaliśmy się zupełnie. Nie wychodziło nam nic, nie trafialiśmy, a piłka zamiast do kolegów trafiała do rywali. W 38 min po rzucie Umeha., który stał na obwodzie niepilnowany niczym na treningu było 76:64. Przez osiem minut decydującej kwarty zespół obiecujący walkę ,,krew pot i łzy” zdobył pięć punktów,a rywal aż 17. To było straszne! Ten mecz przegraliśmy na własne życzenie. Który w tym sezonie? W środę trzeci mecz w Zielonej Górze.

Polski Cukier Toruń - Stelmet Enea BC Zielona Góra 81:67 (23:17, 20:21,15:21, 23:8)
Polski Cukier : Mbodj 12, Lowery, Gruszecki, Wiśniewski po 5 (1), Kulig 4 oraz: Umeh 18 (3), Cel 11 (2), Sulima 11, Diduszko 5 (1), Śnieg 5.
Stelmet Enea BC: Starks 21, Hosley 14 (1), Sokołowski 6, Hrycaniuk 4, Sakić 2 oraz: Koszarek 10 (2), Planinić 10. Zamojski 0.
Widzów: 3.500

polecane: Łukasz Fabiański: Mam nadzieję, że najlepsze przede mną

Materiał oryginalny: Niezły początek, fatalny koniec i druga porażka Stelmetu w Toruniu. Finał się oddala [ZDJĘCIA] - Gazeta Lubuska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3