Niezły rok, niezły wynik

TOMASZ NIECIECKI 722 57 72 [email protected]
- Zakręcenie wody szpitalowi mogłoby spowodować epidemię - mówi szef wodociągów. Jest daleki od takiego rozwiązania, ale musi zdecydować, jak odzyskać od lecznicy pieniądze.

Gorzowski szpital jest ponad 200 mln zł na minusie. Stąd problemy w płaceniu rachunków. - W tej chwili szpital zalega nam aż 390 tys. zł - mówi prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Marcin Balak. Obawia się, że zadłużenie szpitala wobec kierowanej przez niego firmy może pod koniec roku sięgnąć nawet 700 tys. zł. - Rozmowy ze szpitalem nic nie dały - martwi się prezes w rozmowie z ,,GL’’. To samo mówił radnym na ostatniej sesji Rady Miasta.

Niezły rok, niezły wynik

- Choć na sesji nie byłem, znam dokładnie przemówienie prezesa Balaka. Po jego tonie można odnieść wrażenie, że wodociągi zaraz zbankrutują - ironizuje w rozmowie z nami zdenerwowany dyrektor lecznicy Leszek Wakulicz. Zapewnia, że szpital będzie spłacał długi, ale wszystkich na raz nie da rady. - Jest lepiej, bo ciągle obniżamy koszty - podkreśla dyrektor.
Kondycja wodociągów (to miejska spółka) jest bardzo dobra. Sprzedaż wody maleje w Gorzowie od lat (główne przyczyny to mniejsze jej zużycie przez zakłady i w naszych mieszkaniach), ale firma skutecznie stara się temu zapobiegać. Rok temu wydała ponad 3 mln zł na inwestycje, w tym na rozbudowę sieci wodociągowej w ościennych gminach. Zysk spółki w 2004 r. wyniósł 227 tys. zł. Do lipca br. roku firma zarobiła na czysto 550 tys. zł. Sytuację chwali nawet opozycja zawsze mocno krytyczna w stosunku do miejskich władz. - Niezły rok, niezły wynik - podkreśla szefowa opozycji Elżbieta Rafalska (PiS). Dodaje tylko, że niepokojące jest zadłużenie szpitala wobec wodociągów.

Prosi o cierpliwość

Prezes Balak nie ukrywa, że ma poważny problem. Jego obowiązkiem jako szefa spółki jest bowiem dążyć do tego, żeby osiągnęła jak najlepszy wynik. - Ustawa każe nam w takiej sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się w związku ze współpracą ze szpitalem, zamknąć wodę, ale nie podejmę takiej decyzji. Ucierpieliby na tym biedni ludzie, poza tym mogłaby wybuchnąć epidemia - mówi. Zastanawia się, czy oddać sprawę do sądu, czy też może sprzedać długi specjalistycznej firmie. Niebawem zapadną decyzje w tej sprawie.
Tymczasem dyrektor Wakulicz prosi o cierpliwość i zapewnia, że będzie spłacać długi. Nie kryje, że jeśli kupi je firma specjalizująca się odzyskiwaniem pieniędzy, będzie ,,ostro’’.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie