Niezwykła historia francuskiego nieśmiertelnika z czasów II wojny światowej. Przedmiot trafił do Francji, do rodziny żołnierza

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Nieśmiertelnik został znaleziony przypadkiem podczas remontu budynku gospodarczego.
Nieśmiertelnik został znaleziony przypadkiem podczas remontu budynku gospodarczego. archiwum Łukasza Jaszczyka
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Znaleziony przypadkiem podczas remontu niewielki kawałek metalu pozwolił opowiedzieć niesamowitą historię francuskiego żołnierza. On i jego przyszła żona w czasie wojny trafili do niewoli. Po latach dzięki uporowi pasjonata historii udało się odnaleźć rodzinę Francuza.

To dalszy ciąg historii, o której pisaliśmy w maju. Jej początek jest błahy. Na początku roku na terenie niewielkiej wsi Lubień niedaleko Ośna Lubuskiego odbywał się remont budynku gospodarczego. Trzeba było podnieść stropy. Coś jednak przykuło uwagę robotników. Był to niewielki, metalowy przedmiot. Ustalenie, że jest to francuski nieśmiertelnik, nie zajęło długo. Ale co przedmiot identyfikujący francuskiego żołnierza robi na terenie województwa lubuskiego? Tu zaczyna się niesamowita historia, którą podzielił się z nami Łukasz Jaszczyk, pasjonat historii ze stowarzyszenia Denkmal Pomorze. Fakt odnalezienia nieśmiertelnika zgłosił do wojewódzkiego konserwatora zabytków i postanowił zgłębić losy żołnierza, do którego należał ten niewielki przedmiot.

w tym budynku odnaleziono nieśmiertelnik.
w tym budynku odnaleziono nieśmiertelnik. archiwum Łukasza Jaszczyka

Po zgłoszeniu znaleziska do Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i Ambasady Francji rozpocząłem poszukiwania rodziny żołnierza. W sprawę zaangażował się Jérôme Parrilla działający w organizacji Le Souvenir Francais – mówi Ł. Jaszczyk.

Poszukiwania rodziny Antoine Salvata

Na metalowej blaszce wyryte zostało imię i nazwisko żołnierza - Antoine Salvat. Nieśmiertelnik nie był przełamany, więc istniała duża szansa, że żołnierz przeżył wojnę. Z pomocą przyszły media społecznościowe. Pan Łukasz po prostu zaczepiał na facebooku osoby o nazwisku Salvat. Pisał też na internetowej grupie, która działa w miejscowości, gdzie mieszkał Antoin Salvat. Udało się i nawiązano kontakt z rodziną francuskiego żołnierza. Okazało się, że Antonin był jeńcem wojennym, w niewoli poznał też swoją przyszłą żonę. Postanowili uciec. Z Lubienia w czasie wojennej zawieruchy dotarli aż do Francji.

Rodzina żołnierza nie kryła wzruszenia

- Relacja wzruszonej rodziny, to coś, co ciężko opisać słowami. Ich wspomnienia powróciły, a ja mogłem poznać niesamowite losy żołnierza rzuconego tak daleko od ojczyzny – mówi Łukasz Jaszczyk. To jednak nie był koniec tej opowieści. Pan Łukasz w porozumieniu z konserwatorem zabytków postanowił przekazać nieśmiertelnik rodzinie żołnierza. Do dziś żyje trzech jego synów i czworo wnucząt. 8 października we Francji przygotowano prawdziwą uroczystość przekazania nieśmiertelnika. W jej organizację zaangażował się Jérôme Parrill z organizacji Le Souvenir Francais. Ceremonia odbyła się w Nefiach, czyli rodzinnym mieście Antoina Salvata, a wśród zaproszonych gości znalazł się burmistrz miasta Patrice Vila, generał Gilles Glin oraz senator Jean Sol. Zaproszona na uroczystość Polonia odśpiewała Mazurka Dąbrowskiego. Decyzją rodziny przedmioty przekazano do lokalnej Izby Pamięci. Jérôme Parrill wraz z rodziną państwa Salvat złożył kwiaty i znicze na grobie żołnierza i jego żony. - Mamy nadzieję, że wiele dzieci w wieku szkolnym będą mogły dzięki temu nieśmiertelnikowi poznać przypomnieć losy jeńców wojennych – podsumował wzruszony jeden z synów pary, Marcel.

Tak opisywaliśmy historię Antoina Salvata w maju:

Pan Łukasz skontaktował się z bliskimi Antoina Salvata. W tym momencie historia francuskiego nieśmiertelnika nabrała zupełnie innego kontekstu. Francuz, który go nosił, urodził się w 1916 r. Był żołnierzem 25e bataillon de chasseurs alpins, który 6 czerwca 1940 roku dostał się do niewoli pod Forbach, niedaleko Metz. Antoina Salvata skierowano do obozu jenieckiego Stalag IIIB, działającego m. in. w Gębicach (powiat krośnieński). Stamtąd skierowano go do pracy na roli. Przed wybuchem II wojny światowej Antoin był bowiem rolnikiem. Francuski jeniec trafił do Lubienia.

Zdjęcie Antoina Salvata.
Zdjęcie Antoina Salvata. archiwum Łukasza Jaszczyka

W 1943 r. w czasie robót przymusowych Antoine poznał swoją przyszłą żonę. Katerina Rochtchoupkine była Rosjanką. Również trafiła do niewoli. Urodziła się 14 marca 1927 r. w Makiewie. Kobieta w czasie wojny straciła oboje rodziców, a z pojmaną do niewoli siostrą Anną już nigdy się nie zobaczyła. Antoine pomagał Katerinie. Zakochali się w sobie, zostali parą. Ale warunki były koszmarne, praca ciężka, a wyżywienie podłe. Rosjanka raz dziennie karmiona była zupą z obierków i kromką chleba. Tego nie dało się wytrzymać. W lutym 1945 r., gdy front był już niedaleko, Antoine i Katarina postanowili uciec. Poruszali się nocą, z trudem zdobywali pożywienie. W czasie jednej z takich nocy zostali zauważeni przez młodą Niemkę. Nie było wyjścia. Aby nie zostać zdemaskowanymi, Antoine zmuszony był ją udusić. Trwała wojna, przed takimi tragicznymi wyborami ludzie stawali każdego dnia.

6 maja 1945 r. para dotarła do położonego na południu Francji miasta Perpignan. Nasz bohater ważył wtedy zaledwie 40 kg. Osiedlili się w pobliskim miasteczku Nefiach. Założyli rodzinę, mieli sześcioro dzieci. Do dziś żyje ich trzech synów. To od nich wiemy, co przeszli i jak wyglądała tułaczka Kateriny i Antoine. Antoine Salvat zmarł w wieku 62 lat w roku 1978. Jego żona odeszła w roku 2009. Pod koniec życia otrzymała skromne 800 euro zadośćuczynienia.

W tym grobie na terenie Francji spoczywa Antoine Salvat z żoną.
W tym grobie na terenie Francji spoczywa Antoine Salvat z żoną. archiwum Łukasza Jaszczyka

Wideo: Członkowie stowarzyszenia Pomost odkrywają krwawe historie sprzed lat. Niektóre opowieści mrożą krew w żyłach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie