Nikt nie wierzył, że z tej ruiny uda się coś zrobić. Zobaczcie, jak teraz ona wygląda...

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
Bryła świątyni została zachowana, ale wewnątrz kościół zmienił się nie do poznania Dariusz Chajewski
Już od wielu dekad zabytek ten był spisany na straty. Mowa o kościele poewangelickim w Bytomiu Odrzańskim. Plany oscylowały między rozebraniem, a przeznaczeniem na trwałą ruinę. Za tą pierwszą opcją opowiadał się nie tylko burmistrz, ale i większość mieszkańców. Obiekt nie dość, że straszył, to jeszcze mieści się tuż obok szkoły...

Rynek, jak bombonierka, port, nadodrzańska skarpa, molo… Plamą na honorze Bytomia już od lat był kościół poewangelicki, a raczej to, co z niego pozostało. Jak przeczytamy w encyklopediach, świątynia została wzniesiona w stylu barokowym w latach 1744-1746, założona na planie prostokąta, od strony północnej do świątyni wchodziło się przez zachowany z budynku gimnazjum protestanckiego (Schönaichianum-Carolatheum) renesansowy portal ozdobiony kartuszami herbowymi rodu Schönaichów… No tak, ale cała reszta informacji, o emporach, wystroju jest nieaktualna. Wnętrze zmieniło się nie do poznania, ale o tym za chwilę.

Zobacz, co dzieje się w kościele poewangelickim?

Ależ to byłby błąd

- I tutaj przyznam się do błędu – mówi burmistrz Bytomia Odrzańskiego Jacek Sauter. – Jestem zdecydowanie optymistą, ale nie wierzyłem, po prostu nie wierzyłem, że z tym zabytkiem uda się cokolwiek zrobić. Szukałem sposobu, aby rozebrać ruinę. Gdy okazało się, że nie można tego się pozbyć raz, na zawsze - dziś się cieszę – zacząłem kombinować. I dziś wiem, że gdybym rozebrał tę byłą świątynię, zapisałbym się na ciemnych stronach historii tego miasta i mam satysfakcję patrząc, jak mieszkańcy się cieszą. Fakt, Unia Europejska sypnęła pieniędzmi…

Na wytłumaczenie „niszczycielskich” ciągot Sauter ma jedno – po drugiej stronie ulicy mieści się szkoła. A co by było, gdyby na szkolny autobus lub głowę któregoś z uczniów spadł kawałek kościoła? Nie tylko burmistrzowi ta wizja spędzała sen z powiek.

Dziś, na pierwszy rzut oka, budowla wygląda jak kościół, a w środku… Mury pozostawiono bowiem oryginalne, ale wewnątrz pojawiły się żelbetowe konstrukcje. Z dawnych 600 metrów kwadratowych powierzchni uzyskano 1800. Znajdziemy dwie dodatkowe kondygnacje. Na parterze znajdzie się magazyn archeologiczny należący do fundacji archeologicznej. Jak mówi Sauter o naukowcach to wspaniali ludzie, bardzo zaangażowani w ten rewolucyjny pomysł i remont.

Dobre widoki nie tylko z wieży

- Fundacja oznacza dla nas przede wszystkim pomoc w zagospodarowaniu obiektu, bo przecież to ogromna kubatura jak na nasze warunki – dodaje burmistrz.

- Czekają nas ogromne problemy z jej utrzymaniem, ale skoro powiedziało się już „a”…
Parter to wymarzona przestrzeń do magazynowania, dla ekspozycji. Imponuje pozostawienie wielu tzw. świadków, czyli fragmentów dawnych tynków, ale i wtórne wykorzystanie belek z dawnej więźby.

Na górnej kondygnacji znajdzie się sala konferencyjna, na samej górze pracownie… Miasto „odzyskało” również wieżę, która w przyszłości ma być udostępniona, by można było spojrzeć na Bytom niemal z lotu ptaka. Mało tego, na wieży znaleźć się mają okulary, który pozwolą również zerknąć w głąb przeszłości i zobaczyć, jak wyglądało miasto wieki temu.
Przy okazji dokonano wielu niezwykłych odkryć, ale to już całkiem inna historia…

POLECAMY:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie