MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Normalnie do grudnia

HENRYKA BEDNARSKA
1,1 mld zł chce zaoszczędzić Jerzy Hausner likwidując, albo zespalając, część inspekcji wojewódzkich. W niektórych lubuskich instytucjach projekt wywołał panikę, szefowie innych są spokojniejsi, bo na razie nie ma żadnych ustawowych zapisów. Ale cięcia będą, to pewne.
1,1 mld zł chce zaoszczędzić Jerzy Hausner likwidując, albo zespalając, część inspekcji wojewódzkich. W niektórych lubuskich instytucjach projekt wywołał panikę, szefowie innych są spokojniejsi, bo na razie nie ma żadnych ustawowych zapisów. Ale cięcia będą, to pewne. MARCIN ŁOBACZEWSKI
Likwidację albo zespalanie części inspekcji wojewódzkich zakłada plan Hausnera. W jednych instytucjach wywołało to panikę, szefowie innych o przymiarkach dowiedzieli się od ,,GL''. Wojewoda lubuski czeka na wytyczne.

Tak naprawdę w łączeniu instytucji chodzi głównie o oszczędności, choć Jerzy Hausner mówi w planie także o ,,uczynieniu administracji rządowej bardziej skuteczną''. Według wicepremiera w latach 2002-2003 rozbudowano służby kontrolne, a skoro trzeba ciąć wydatki, sprawdzono ich działalność. Wniosek: musimy coś zlikwidować i coś połączyć.

Normalnie do grudnia

Najwcześniej na straty spisano Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Jej zadania przejmą Agencja Rynku Rolnego oraz inspekcje: handlowa i weterynaryjna. Chwilowo jednak wstrzymano likwidację, okazało się bowiem, że inspekcja prowadzi sześć projektów związanych z wejściem Polski do Unii Europejskiej. - Był moment niepokoju, ale został wygaszony - mówi szef inspekcji w Zielonej Górze Janusz Gralak. Najpewniej do grudnia, bo wtedy zostaną zakończone projekty. Oszczędność w kraju: 2,5 mln zł.
Przesądzone jest scalenie obu lubuskich ośrodków doradztwa rolniczego, w kraju ma być ich bowiem 16. - Rozmawiamy o tym z ośrodkiem w Lubniewicach - przyznaje dyrektor ODR w Kalsku Andrzej Bartkiewicz. Jeden ośrodek będzie tym głównym, drugi chyba zostanie delegaturą. Zdaniem A. Bartkiewicza oszczędności może więc przynieść jedynie wspólna administracja. Nie ma mowy o zwolnieniach tzw. pracowników merytorycznych, którym po wejściu do UE dojdą nowe obowiązki. O terminie połączenia ODR-ów zdecyduje wojewoda. - Czekamy na wejście ustawy o ośrodkach doradztwa - mówi jego rzeczniczka Jolanta Borkowska.

To niedopuszczalne!

Totalnie zaskoczone informacją o planowanym połączeniu zostały szefowe inspekcji farmaceutycznej i sanitarnej. - To niedopuszczalne! Przecież mamy zupełnie inną specyfikę pracy: zajmujemy się lekiem od produktu do momentu, kiedy trafia do pacjenta - zauważa lubuski inspektor farmaceutyczny Jolanta Krukowska. Pełne etaty mają tylko ona i zastępca, a dwóch inspektorów pracuje na połówkach. - Może odejść księgowość, to fakt. Jest radca prawny, ale byłoby szkoda, bo to dobry fachowiec - podkreśla. O rozbieżnych zadaniach mówi też inspektor sanitarny Jolanta Świderska. Nie wyobraża sobie zwolnień wśród pracowników merytorycznych. - Połączenie naszej inspekcji z każdą, która podlega wojewodzie, wymaga zmian prawnych. Inspekcja sanitarna działa poza wojewodą - mówi.
Inni zwierzchnicy, to również zróżnicowane zarobki. Wspomina o tym Zdzisław Klim, zastępca okręgowego inspektora pracy w Zielonej Górze. PIP miałby przejąć część zadań sanepidu. - Ale to dalekie plany. Nie ma czasu, by się nad nimi zastanawiać - uważa.
Oszczędności: w centrali - 6,6 mln zł (w województwach nie można policzyć, bo sanepid nie wchodzi w skład tzw. rządowej administracji zespolonej).

Nie dajmy się zwariować

Najwięcej kontrowersji w Lubuskiem wzbudza planowana fuzja inspekcji: ochrony roślin i nasiennictwa z weterynaryjną. Szef tej pierwszej Mirosław Szarzyński twierdzi, że wchodzą w grę tylko oszczędności w administracji i np. wspólne biura powiatowe. - Ale nie jestem entuzjastą tego pomysłu - mówi. Szef inspekcji weterynaryjnej Tadeusz Woźniak porównuje: - To tak jakby połączyć resorty rolnictwa i obrony narodowej. Nie dajmy się zwariować! - Podkreśla on, że wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk już wykluczył scalenie obu inspekcji, choć Hausner zaplanował wcześniej zwolnienie 1.260 osób i oszczędności: 28 mln zł.
Wszystkie scalone inspekcje miałyby działać od 1 stycznia przyszłego roku. Wicepremier chce jeszcze połączyć państwowe straże Rybacką i Łowiecką, włączyć w strukturę urzędów wojewódzkich służby kontrolne: budowlaną, handlową i ochrony zabytków, a nawet kuratoria oświaty. - Nie mamy żadnych wytycznych. Nie mówiono też o tym na konwentach wojewodów - mówi rzeczniczka wojewody lubuskiego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska