O prezydenckich wyborach w USA pisze Patrycja Pudłowska-Horodyska z Atlanty

Redakcja
We wtorek Amerykanie wybrali nowego prezydenta. Został nim Barack Obama, 47-letni senator ze stanu Illinois, który będzie 44 prezydentem USA.

Pokonał on swojego konkurenta - 72 letniego senatora stanu Arizona Johna McCaina. Jak podaje dziennik Financial Times od ponad 100 lat nie było tak wysokiej frekwencji w wyborach prezydenckich tj. ponad 71%.

Mimo, że jestem w Atlancie, stolicy stanu Georgia, gdzie więcej głosów zdobył John McCain, słyszę za oknem dźwięki klaksonów samochodowych i okrzyki radości "Obama!".

Według amerykańskich obserwatorów tegoroczna kampania była wyjątkowa pod wieloma względami. Po pierwsze, była to najdłuższa kampania prezydencka. Zarówno kandydat Demokratów Barack Obama jak i kandydat Republikanów John McCain aktywnie promowali swoje kandydatury jeszcze w dniu wyborów, co stanowi dowód na to, że do końca nie było jasne, na kogo zdecydują się amerykańscy wyborcy. Po drugie, była to najdroższa kampania w historii. Według dziennika Wall Street Journal, Barack Obama zebrał na swoją kampanię ok. 693 milionów dolarów. Ponadto, po raz pierwszy w historii amerykańskich wyborów poważnym kandydatem była kobieta, czyli senator Hillary Clinton. Wreszcie, po raz pierwszy prezydentem USA został ciemnoskóry kandydat.

Dzięki zaawansowanej technice obliczania głosów wyniki wyborów prezydenckich były znane zaraz po godz. 21.00, kiedy to zamknięto lokale wyborcze. Barack Obama, przebywający w Chicago, wygłosił przemówienie. Podziękował wszystkim którzy na niego głosowali, ale podkreślił też, że będzie prezydentem wszystkich Amerykanów - również tych, którzy oddali głosy na jego konkurenta. Nawiązał również do wtorkowego wydarzenia z Atlanty, gdzie 106-letnia Ann Nixon Cooper oddała z nadzieją swój głos na Baracka Obamę. Pani Cooper głosując przy użyciu elektronicznego ekranu dotykowego wspominała czasy swej młodości, kiedy kobiety nie miały możliwości głosowania i nikt nie wyobrażał sobie, że prezydentem USA może zostać czarnoskóry mężczyzna. Nowy prezydent podkreślił, że te zmiany są dowodem na to, że Ameryka jest otwarta i gotowa na te zmiany.

Dziennik New York Times zaraz po ogłoszeniu wyników zamieścił na swym portalu internetowym artykuł " Obama - upadają bariery rasistowskie - głosujący opowiedzieli się za potrzebą zmiany". Z kolei Washingtonpost zwraca uwagę na fakt, że wygrana Obama tworzy nową historię w wyborach prezydenckich. "Obama: nadeszła zmiana" - czytamy na pierwszej stronie portalu dziennika Atlanta Journal Constitution. Wydaje się, że każdy dziennik zwraca uwagę na "zmiany".

Dzwonię do znajomej zielonogórzanki Beaty Maziarz-Moussa, mieszkającej od kilku lat w Nowym Yorku, aby zapytać o nastroje, w tym chyba najbardziej liberalnym mieście w USA. I znowu słyszę to samo - zmiany. Beata, która uważnie przyglądała się kampanii wyborczej wydaje się bardzo usatysfakcjonowana i zainspirowana tym wynikiem. Zapewnia mnie, że Obama to człowiek o wybitnej inteligencji, pełny charyzmy i politycznej klasy, który przebudzi swoich rodaków z politycznego marazmu.

A co to oznacza dla Polski? Jakich zmian możemy oczekiwać, czy też czego się obawiać? Tu należałoby się pewnie zastanowić - w nieco szerszej perspektywie - co to ten wybór może oznaczać dla Europy. Barack Obama, w swej kampanii wyborczej, wiele miejsca poświęcił na kontakty transatlantyckie i podkreślał jak ważna jest jedność w stosunkach USA z Europą. Większość z nas pamięta zapewne nieco zaskakującą wizytę Obamy w Europie -w czasie trwania kampanii.

Odnosząc się do kwestii Polski, w jednym z wywiadów Barack Obama zapewniał, że tarcza antyrakietowa to dobry pomysł, jednak jej skuteczność powinna być dobrze sprawdzona przed jej zainstalowaniem. Obama preferuje zdecydowanie bardziej dyplomatyczne podejście niż jego republikański konkurent John McCain i zwraca uwagę na ostrożność względem Rosji. Nie zapominajmy również, że przy obecnej sytuacji finansowej może się szybko okazać, że zgromadzenie środków na budowę tarczy nie będzie takie łatwe.

Warto przypomnieć, że w jednym z wywiadów, nasz wybitny rodak Zbigniew Brzeziński poparł kandydaturę Baracka Obamy i przyznał, że Obama ma świadomość czego dzisiejszy świat oczekuje od USA.

Trudno przewidzieć jak będzie wyglądać polityka zagraniczna USA po 20 stycznia 2009 roku kiedy to Barack Obama zasiądzie w Białym Domu. Czy zaprezentuje konkretną politykę? Co z planami zmniejszenia podatków dla Amerykanów? Co z natychmiastowym wycofaniem wojsk amerykańskich z Iraku? Co z planami poprawy systemu zdrowia?

Historia pokazuje, że hasła przedwyborcze często zostają szybko zapomniane. Dopiero kolejne miesiące, jeśli nie lata, pokażą na ile "słowny" okaże się nowy prezydent USA. Nikt chyba jednak nie ma wątpliwości, że sam fakt, że Barack Obama został wybrany na Prezydenta ukazuje nową twarz USA - z pewnością bardziej liberalną i otwartą na zmiany. Miejmy nadzieję, że będą to zmiany pozytywne i świat pójdzie w lepszą stronę.

Patrycja Pudłowska Horodyska
Atlanta, Georgia, USA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie