Od ostatniego złota żużlowców Stali Gorzów mija już 30 lat...

Paweł Tracz 95 722 69 37 [email protected]
Edward Jancarz jest jedynym zawodnikiem Stali Gorzów, który z macierzystym klubem świętował wszystkie siedem tytułów drużynowego mistrza Polski. Na ósmy kibice żółto-niebieskich czekają już 30 lat...
Edward Jancarz jest jedynym zawodnikiem Stali Gorzów, który z macierzystym klubem świętował wszystkie siedem tytułów drużynowego mistrza Polski. Na ósmy kibice żółto-niebieskich czekają już 30 lat... Kazimierz Ligocki
Przed ligowym sezonem 1983 mało kto stawiał na gorzowską Stal. Wyżej stały akcje Falubazu Zielona Góra, Wybrzeża Gdańsk, a zwłaszcza Unii Leszno. To jednak "żółto-niebiescy" zostali mistrzami, choć początek sezonu nie był zbyt udany.

Dotychczas Stal zdobyła siedem tytułów drużynowego mistrza Polski. Pierwszy w 1969 roku, ostatni 30 lat temu. Tłuste były szczególnie lata 70., gdy na najwyższym stopniu DMP gorzowianie stawali aż pięć razy. Gdy uczynili to w sezonie 1983, chyba nikt nie spodziewał się, że będzie to ostatnie złoto stalowców...

Jak wspomina jeden z legendarnych zawodników Bogusław Nowak, w przedsezonowych prognozach Stal była skazywana na porażkę. - Niektórzy typowali nawet nasz zespół do spadku! - mówi indywidualny mistrz Polski z 1977 r. - Powodem była zmiana przepisów, zobowiązująca kluby do wystawiania w meczu trzech zawodników do 21 lat. W Gorzowie było pod tym względem wówczas krucho.
W 1983 r. zwyżkę formy mieli jednak 20-letni Krzysztof Grzelak, 18-letni Mirosław Daniszewski i 19-letni Ryszard Franczyszyn. Dzięki temu liderzy Edward Jancarz, Jerzy Rembas i Nowak zyskali solidne wsparcie już nie tylko w postaci dobrej drugiej linii, którą tworzyli Mieczysław Woźniak i Marek Towalski. Pod ręką byli jeszcze Krzysztof Okupski i Stanisław Racięda.

Jednak nie tylko skład nie predysponował stalowców do walki o medale. Kryzys lat 80. w Polsce znalazł też odbicie w sporcie. Z tego powodu Polakom coraz trudniej było o techniczne nowinki i dostęp do świetnych motocykli. Gdy nad Wisłą zaczęły przeważać dużo tańsze czeskie jawy, na świecie królował już nie tylko angielski weslake, ale coraz częściej włoski GM i kolejny produkt z Wysp - godden.

Do sezonu gorzowianie przygotowywali się m.in. jeżdżąc na motocyklach crossowych. Z ligi angielskiej zrezygnował 37-letni Jancarz, ale do Polonii Bydgoszcz odszedł Ryszard Fabiszewski. - W klubie zastanawialiśmy się, na co stać drużynę. Do ligi przystąpiliśmy bez presji, ale chcieliśmy udowodnić, że stać nas jeszcze na bardzo wiele - przyznał kiedyś Woźniak.

Początek sezonu był dla późniejszych mistrzów Polski bardzo trudny. Już na inaugurację Stal przegrała w Zielonej Górze 38:52, co dla wielu było potwierdzeniem, że czas gorzowian już minął. Wynik nie oddaje jednak całej dramaturgii derbów. Po pięciu biegach Falubaz prowadził 19:11, ale po kolejnych trzech był już remis po 24. Dopiero na finiszu obrońcy tytułu wypracowali sobie zdecydowaną przewagę. Gospodarzy poprowadził do sukcesu Jan Krzystyniak - 14 pkt., dla pokonanych najwięcej zdobył Rembas - 13.
Dalej też nie było lekko. Wprawdzie w drugiej kolejce żółto-niebiescy rozgromili beniaminka z Lublina aż 66:24 (komplety Nowaka i Rembasa), ale po meczu z Motorem nasi zaliczyli dwa bardzo zacięte spotkania, z których tylko jedno zakończyło się zwycięsko.

W Opolu doszło do kuriozalnej sytuacji. Po IV wyścigu miejscowi wyszli na prowadzenie, jeszcze po XIII było 40:37 dla Kolejarza. W kolejnym Rembas i Towalski wygrali podwójnie, ale w ostatnim niemal przez cztery kółka opolanie jechali na 4:2. Zanosiło się na porażkę, ale na ostatnim wirażu Ryszard Berezowski zaatakował Nowaka i upadł. Ku zdumieniu widzów, sędzia wykluczył... Woźniaka, jadącego daleko z tyłu! Gorzowianie złożyli protest, ale arbiter zmienił decyzję dopiero po 50 minutach (!). Najważniejsze, że Stal wygrała 45:44. W 4. kolejce Jancarz i spółka polegli jednak w Toruniu (46:43 dla Apatora) i do lidera z Leszna tracili już cztery "oczka".

Nasi długo okupowali trzecie lub drugie miejsce, na co złożyły się zwycięstwa ze Startem Gniezno (53:37), w Bydgoszczy z Polonią (51:39), Wybrzeżem Gdańsk (49:39), Stalą Rzeszów (57:32) oraz porażka w Lesznie z Unią (35:55). Tylko niepoprawni optymiści mogli liczyć, że w 1983 r. mistrzostwo trafi do Gorzowa. A jednak!

W rundzie rewanżowej nasza ekipa wygrała wszystkie mecze i wykorzystując wpadki leszczynian, jeżdżących bez kontuzjowanego lidera Romana Jankowskiego, wyprzedziła ich w tabeli. Decydujący był mecz z "Bykami" przy Śląskiej. 18 września stadion pękał w szwach - zabrakło biletów, a ceny programów u "koników" przekroczyły ceny wejściówek! Emocje były tak duże, że w trakcie zawodów karetka wyjeżdżała ze stadionu do szpitala kilka razy z... kibicami, którzy zasłabli. Po VIII biegu był remis, ale potem znakomitą zmianę dał Woźniak, który trzy razy wyjeżdżał na tor - dwa razy zwyciężył, a raz był drugi za Jancarzem. Na siódme złoto w historii najbardziej zapracował w całym sezonie jednak nie Jancarz, Nowak czy Woźniak, a Rembas. "Dżordż" uzyskał najwyższą średnią w lidze - 2,65 punktu na bieg, "Eddy" miał - 2,49.

Ten ostatni mówił później dziennikarzowi "Ziemi Gorzowskiej": - Zostaliśmy mistrzami po bardzo trudnej i trwającej do końca walce. Poprzednio udawało nam się zapewnić mistrzostwo na kilka kolejek przed końcem rozgrywek. Liczyły się nie tylko umiejętności, ale również sprzęt, którym górowaliśmy nad rywalami. Tym razem wygraliśmy dzięki mobilizacji zawodników oraz pracy mechaników i działaczy. Ten tytuł jest więc dla nas cenniejszy od innych tytułów.

Od tego czasu minęły już trzy dekady. Na następny, ósmy ligowy triumf czeka już kolejne pokolenie kibiców Stali...

Motoryzacja do pełna! Ogłoszenia z Twojego regionu, testy, porady, informacje

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie