Od stycznia koniec problemów. Do lekarza bez książeczki

(kali)
- Dobrze, że skończy się bieganie z książeczkami po pieczątki - mówi Marta Besarabow z synkiem Oskarem
- Dobrze, że skończy się bieganie z książeczkami po pieczątki - mówi Marta Besarabow z synkiem Oskarem Mariusz Kapała
Idziesz do lekarza? A masz aktualną książeczkę ubezpieczeniową? Od stycznia takich pytań nie usłyszysz. Podasz PESEL, a komputer odpowie, czy możesz się leczyć za darmo. Lepiej jednak sprawdź, czy jesteś z rodziną w systemie.

Ma być lepiej, czyli bez noszenia książeczek z aktualnymi pieczątkami czy comiesięcznych wydruków z pracy, potwierdzających ubezpieczenie. Wystarczy tylko PESEL. Wtedy automatycznie lekarzowi (czy w rejestracji) na ekranie komputera pojawią się dane z ramką. Zieloną - jeśli okaże się, że jesteśmy ubezpieczeni. Czerwoną - jeśli nie będzie nas na liście uprawnionych do bezpłatnej pomocy w Centralnym Wykazie Ubezpieczeń.
- A gdy okaże się, że system z jakiegoś powodu nas pominął, a my regularnie płacimy składkę ubezpieczeniową? Nie dostaniemy się do lekarza czy szpitala? - dopytujemy.

Więcej przeczytasz w czwartek (15 listopada) w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej"

Baza firm z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KB
To oznacza że najwyższy już czas nauczyć się tego numerka, który jest z nami do samego końca! W innych krajach podają numer ubezpieczenia i wszystko jasne. Czy my jesteśmy gorsi? Nie potrafimy zapamiętać 5 cyferek? Bo przecież datę swoich urodzin to chyba każdy pamięta. Czy może nie?

Powiedz to Lechowi i jemu POdobnym. Ja swój pesel znam.
K
KB
Oj widzę że nie czytamy ze zrozumieniem. Więc podpowiem. Więc trzeba będzie mieć ze sobą dowód osobisty! Czyli co to oznacza? Że nie bardzo będzie można sobie bezczelnie oszukiwać
Czyli nici z leczenia się na czyjeś ubezpieczenie.
A rozwiązanie jest rewelacyjne! Tak powinno być X-lat temu! Bo nikt nie nosi ze sobą książeczki. A jak gdzieś wyjedzie i zachoruje to już problem. A tak podaje pesel i wszystko jasne. Brawo za tą zmianę. Szkoda tylko że robimy to 50 lat za murzynami:)

A niby w którym miejscu napisano że trzeba mieć ze sobą dowód osobisty?! Ha?!
a
afterlk haveoquildr sacrif
No to na koniec historia humorystyczna i autentyczna zarazem. Chcąc obecnie obejrzeć mecz ekstraklasy piłki kopanej należy mieć kartę identyfikacyjną. Przychodzi Lechu Wałęsa wraz ze świtą dziennikarzy do klubu Lechia Gdańsk chcąc (nie chcąc) wyrobić sobie taką kartę. Miła, młoda pani prosi naszego pierwszego elektryka o dowód osobisty. Eeeeeeeee... Lechu dowodu nie zabrał ze sobą, no bo po co?! Jego przecie wszyscy znają i (prawie) każde drzwi się przed nim otwierają. No to młoda pani prosi naszego pierwszego elektryka (łamiąc zapewne przepisy, no ale to przecież Wałęsa) chociaż o numer pesel. Eeeeeeeee... Lechu swojego numeru pesel nie pamięta, raz bo nigdy go nie znał, a dwa, no bo przecież JEGO wszyscy znają i nikt mu takiego trudnego pytania o pesel jeszcze zadawał. Wszyscy: Eeeeeeeee... Sytuacja zrobiła się tak niezręczna jakby ktoś puścił bąka (nie mylić z Józefem Bąkiem, który smrodu narobił znacznie większego).

To oznacza że najwyższy już czas nauczyć się tego numerka, który jest z nami do samego końca! W innych krajach podają numer ubezpieczenia i wszystko jasne. Czy my jesteśmy gorsi? Nie potrafimy zapamiętać 5 cyferek? Bo przecież datę swoich urodzin to chyba każdy pamięta. Czy może nie?
M
Mieszkaniec
No to zastanówmy się jak nasz naród zacznie wykorzystywać taką zmianę. Bo że zacznie oszukiwać to pewniejsze niż w banku. Czyli jak się nie jest ubezpieczonym to będzie można podać pesel kogoś innego (za jego zgodą lub bez) i na jego ubezpieczenie się leczyć. Oczywiście będą z tym pewne problemy. Po pierwsze lekarz czy rejestratorka nie może znać jednej i drugiej osoby z nazwiska i twarzy. Po drugie trzeba będzie korzystać z peselu osoby tej samej płci i w zbliżonym wieku. Po trzecie zawsze lekarz czy rejestratorka, jeżeli nie będzie kojarzyć pacjenta, może zweryfikować inne dane w bazie. Czyli np. poprosić o nazwisko panieńskie matki itp. Zacznie się więc nasza narodowa sztafeta: jedni będą próbować oszukiwać, inni będą przed tymi oszustwami się bronić. I tak do czasu aż weryfikujący poznają się na wszystkich "mykach" i ryzyko wykrycia będzie zbyt duże...

Oj widzę że nie czytamy ze zrozumieniem. Więc podpowiem. Więc trzeba będzie mieć ze sobą dowód osobisty! Czyli co to oznacza? Że nie bardzo będzie można sobie bezczelnie oszukiwać
Czyli nici z leczenia się na czyjeś ubezpieczenie.
A rozwiązanie jest rewelacyjne! Tak powinno być X-lat temu! Bo nikt nie nosi ze sobą książeczki. A jak gdzieś wyjedzie i zachoruje to już problem. A tak podaje pesel i wszystko jasne. Brawo za tą zmianę. Szkoda tylko że robimy to 50 lat za murzynami:)
K
KB
No to na koniec historia humorystyczna i autentyczna zarazem. Chcąc obecnie obejrzeć mecz ekstraklasy piłki kopanej należy mieć kartę identyfikacyjną. Przychodzi Lechu Wałęsa wraz ze świtą dziennikarzy do klubu Lechia Gdańsk chcąc (nie chcąc) wyrobić sobie taką kartę. Miła, młoda pani prosi naszego pierwszego elektryka o dowód osobisty. Eeeeeeeee... Lechu dowodu nie zabrał ze sobą, no bo po co?! Jego przecie wszyscy znają i (prawie) każde drzwi się przed nim otwierają. No to młoda pani prosi naszego pierwszego elektryka (łamiąc zapewne przepisy, no ale to przecież Wałęsa) chociaż o numer pesel. Eeeeeeeee... Lechu swojego numeru pesel nie pamięta, raz bo nigdy go nie znał, a dwa, no bo przecież JEGO wszyscy znają i nikt mu takiego trudnego pytania o pesel jeszcze zadawał. Wszyscy: Eeeeeeeee... Sytuacja zrobiła się tak niezręczna jakby ktoś puścił bąka (nie mylić z Józefem Bąkiem, który smrodu narobił znacznie większego).
K
KB
Oczywiście to wszystko zakładając, że w takiej bazie nie będzie zdjęć ubezpieczonych...
K
KB
No to zastanówmy się jak nasz naród zacznie wykorzystywać taką zmianę. Bo że zacznie oszukiwać to pewniejsze niż w banku. Czyli jak się nie jest ubezpieczonym to będzie można podać pesel kogoś innego (za jego zgodą lub bez) i na jego ubezpieczenie się leczyć. Oczywiście będą z tym pewne problemy. Po pierwsze lekarz czy rejestratorka nie może znać jednej i drugiej osoby z nazwiska i twarzy. Po drugie trzeba będzie korzystać z peselu osoby tej samej płci i w zbliżonym wieku. Po trzecie zawsze lekarz czy rejestratorka, jeżeli nie będzie kojarzyć pacjenta, może zweryfikować inne dane w bazie. Czyli np. poprosić o nazwisko panieńskie matki itp. Zacznie się więc nasza narodowa sztafeta: jedni będą próbować oszukiwać, inni będą przed tymi oszustwami się bronić. I tak do czasu aż weryfikujący poznają się na wszystkich "mykach" i ryzyko wykrycia będzie zbyt duże...
G
Gość
A mój lekarz rodzinny w małym miasteczku ma komputer i internet od dawna, bo skoro już nawet emerytów (nie wszystkich) stać na taki luksus, to lekarzy też powinno stać.
n
niesmiertelny
pewnie zamiast lepiej bedzie gorzej bo baza pacjentów niekompletna itp. która to juz poprawka- reforma reformy zdrowia? gdy pierwszy raz kilka miesięcy temu zachorowałem od czasu wejścia tej nieudanej reformy (jak i chyba wszystkich co zafundował nam p.Buzek z AWS-UW inni tez nie lepsi) i poszedłem do lekarza po receptę i zwolnienie okazało sie ze przez 13 lat nigdzie nie jestem zapisany do lekarza rodzinnego itd. mimo że składałem deklarację wtedy. nie było mnie w bazie i w publicznej przychodni i w niepublicznej obok też nie. pewnie sie gdzies zawieruszyło przy dzielniu sie duzej przychodni na mniejsze. po co te nfz i inne bzdety gdy przez tyle lat mimo że zarabiam 3.5 tys. nigdzie na ich mądrych komputerkach nie wyszło że moja składka idzie gdzies w niebo a czy jeszcze wogóle żyje, czy może pracuje zagrnicą, a moze gdzies indziej mieszkam w Polsce. trzeba było wywalić za wizytę 70 dyszek prywatnie

motto: lepiej nie bedzie a i dobrze to juz było
k
komi
"Dowiem się czy mogę być leczony za darmo" . Co wy chrzanicie, a moje 250 zł co miesiąc wpłacane na to do zusu to fatamorgana ?

Ja też płacę i też uważam że to fatamorgana. Po złamaniu nogi i prowizorycznym usztywnieniu kończyny zaproponowano mi (na Kasę) termin do ortopedy ... za 3 tygodnie.

Czyli fatamorgana.
ale może nie będę musiał wciąż załatwiać potwierdzenia wpłaty na ZUS, czy też żona moja chodzić do kardr po "rmułę"
J
JW
"Dowiem się czy mogę być leczony za darmo" . Co wy chrzanicie, a moje 250 zł co miesiąc wpłacane na to do zusu to fatamorgana ?
k
komi
Rewelacja, wreszcie

... ale przed chwilą moja Pani Dochtórka (ksywa Konowalica) stwierdziła: a skąd ja wezmę komputer i pieniądze na Internet?
Przecież ledwo ledwo przędę

chyba zorganizuję ściepę na biedną Konowalicę

Właśnie postanowiłem zmienić lekarza rodzinnego.
U
USAGI
W KOŃCU !! I można wreszcie powiedzieć - brawo dla rządzących. tylko czy diabeł nie tkwi w szczegółach ? Wczoraj słyszałem też dobrą wiadomość, że będzie można się zarejestrować w urzędzie pracy przez internet. Takie zdanie wypowiedział spiker w radiu natomiast im dalej tłumaczył to okazało się, że i tak po kilku dniach trzeba się zgłosić z papierami.Wprawdzie już miej czynności trzeba będzie wypełnić na miejscu, ale dla osoby z poza miasta, w którym mieści się urząd to za wiele nie zmienia. Trzeba i tak dojechać.
Dodaj ogłoszenie