Odcinkowy pomiar prędkości koło Sulechowa nie działa, bo... nie ma tam prądu

Piotr Jędzura
Piotr Jędzura
Odcinkowy pomiar prędkości koło Sulechowa nie działa, bo... nie ma tam prądu. Piotr Jędzura
Odcinkowy pomiar prędkości na drodze z Sulechowa do Kargowej jeszcze nigdy nie działał. Dlaczego? Bo… nie ma tam prądu. ITD stawiając system doskonale wiedziała, że w okolicy nie ma przyłącza energetycznego i kamery na bramkach będą ślepe.

System odcinkowego pomiaru prędkości na trasie Sulechów - Kargowa pojawił się rok temu. Zostało to hucznie ogłoszone przez ITD. Natychmiast na mapie oznaczono nowe miejsce, w którym piraci drogowi mieli mieć się na baczności. I mieli, ale tylko przez pierwszych kilka dni.

Problem w tym, że system warty niemal 270 tys. zł nie działa i... nigdy nie zadziałał. Kamery od roku są ślepe i nie rejestrują piratów drogowych. Dlaczego? W miejscu ustawienia bramek z kamerami nie ma prądu. Co więcej, nigdy nie było tam nawet przyłączy energetycznych.

O prąd przy trasie zapytaliśmy najpierw w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Na tym odcinku drogi nie ma nawet skrzyżowania, które moglibyśmy oświetlić czy zainstalować sygnalizację świetlną – mówi Anna Jakubowska z zielonogórskiego oddziału GDDKiA.

Zobacz też: Lubuskie czarne punkty. Te miejsca lepiej omijać [MAPA]

W dodatku prąd może sprzedać tylko operator, który się tym zajmuje. Oznacza to, że zarządca drogi nie mógłby wpiąć systemu do swojej sieci energetycznej. Uwaga! ITD stawiając swój system OPP doskonale wiedziała o tym, że przy trasie nie ma przyłączy energetycznych. Mimo to bramki postawiono.

Lubuskie ITD, kiedy dowiedziało się o temacie, odmówiło komentarza w tej sprawie informując, że to leży w gestii Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Zadzwoniliśmy do Warszawy. Okazuje się, że w stolicy problem doskonale znają. - Uprzejmie informuję, że we wskazanej lokalizacji trwają obecnie działania mające na celu budowę przyłącza elektro-energetycznego – czytamy w odwiedzi od wydziału analiz i rozwoju systemowego Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANRD). I to tyle.

Ludzie są oburzeni. – Jak można było wywalić tyle pieniędzy na system, który nie funkcjonuje, nawet nie ustrzelił jednego pirata drogowego – mówi Wojciech Kouhan. Dodaje, że w regionie jest przecież dużo niebezpiecznych odcinków dróg, przy których jest prąd i taki system mógłby tam funkcjonować.

Tabliczka o pomiarze prędkości działa tylko na obcych kierujących, ale nie na wszystkich. – Od dawna wiem, że system nie działa. Przecież na forach transportowych o tym piszą – śmieje się Andrzej Kułojć kierowca z Kielc.

Inny kierujący również się z tego naśmiewa. – To jedna wielka ściema. To jeszcze nigdy nie działało – mówi Mariusz Strzelczyk kierowca z okolic Poznania.

Co dalej z bramkami? - Uruchomienie odcinka nastąpi do końca 2016 r. – czytamy w mailu z CANRD.

Zobacz też: Uwaga kierowcy! Na tej drodze działa już odcinkowy pomiar prędkości

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
danka zielonogórzanka

Wiedziałam, że OPP w tym miejscu to tylko udoskonalona wójtowska pułapka na kierowców. Dobrze że nie działa. Teraz za to powinni pogonić kogoś w ITD za zmarnowanie pieniędzy podatników.

Jest tyle niebezpiecznych miejsc gdzie powinny stanąć te bramki.

Ale w tym miejscu liczyli na wielką kasę - i dobrze że tak się stało.

Dodaj ogłoszenie