Ogromne straty po nawałnicy w Lubuskiem (zdjęcia, wideo, aktualne informacje)

Artur Szymczak
Wydziały kryzysowe zliczają straty po wtorkowej nawałnicy. Ciągle spływają raporty na temat zniszczeń jakich dokonała burza.
Wydziały kryzysowe zliczają straty po wtorkowej nawałnicy. Ciągle spływają raporty na temat zniszczeń jakich dokonała burza. Artur Szymczak
Najwięcej interwencji po wtorkowych nawałnicach było w powiecie gorzowskim - aż 136. W powiecie strzelecko-drezdeneckim interwencji było 62, w sulęcińskim 60, a w międzyrzeckim - 47. Dotyczyły głównie pozrywanych i uszkodzonych dachów oraz powalonych drzew na drogach. Wiele mieszkań nie miało prądu i wody.
Strażacy w Lubuskiem interweniowali ponad 200 razy

Nawałnica w Lubuskiem powalała drzewa i zrywała dachy. 30 ty...

Zniszczenia na trasie kolejowej pod Dobiegniewem

Są to wstępne dane, bo do wydziałów zarządzania kryzysowego ciągłe spływają raporty związane ze zniszczeniami jakie wyrządziła nawałnica. - Ocenianie strat potrwa jeszcze kilka dni, ponieważ właściciele posesji i władze gminy jeszcze je ciągle szacują. Komunikaty na temat strat są przekazywane do wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego starostwa powiatowego w Gorzowie - informuje Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy starostwa.

Powiat sulęciński odczuł dotkliwie skutki burzy. Uszkodzone zostały tam trzy budynki mieszkalne i trzy gospodarcze. Wiele drzew zostało powalonych. W Krzeszycach dwa wiekowe dęby spadły na zabytkowy 200-letni dom. Na szczęście jego domownicy nie ucierpieli.

W powiecie strzelecko-drezdeneckim burza spowodowała najwięcej zniszczeń. - Trwa zliczanie zniszczeń. Są one duże, ale dopiero dzisiaj będzie to podsumowywane szczegółowo - mówi Barbara Szewczyńska z urzędu miasta w Dobiegniewie. W Strzelcach Krajeńskich 30-40 domów ucierpiało, częściowo lub całkowicie zniszczone zostały dachy. Zniszczony został m.in. dach zabytkowej kolegiaty, kilka lat temu wymieniany. Na wsiach także wiele gospodarstw ma uszkodzone dachy.

- Przewracane przez wiatr drzewa zniszczyły też trzy samochody. Miasto jest całe zawalone połamanymi gałęziami. Trzy ekipy cały czas pracują nad ich usuwaniem: najpierw oczyszczają ulice i chodniki, potem zajmą się parkami i skwerami zawalonymi przez potężne drzewa. Pomagają im mieszkańcy. Na samym końcu, może nawet dopiero po weekendzie, oczyszczone zostanie jezioro, także całe zawalone przewróconymi drzewami. Gmina powołała już dwie komisje, które zajmą się oszacowaniem strat w mieście i na wsiach - mówi Mateusz Feder, burmistrz Strzelec Krajeńskich

Do urzędu złożono już około 30 wniosków o odszkodowania. W środę prądu i wody nie było w całej gminie. Jeszcze w czwartek przed południem prądu i wody nie mieli mieszkańcy Przyłęgu, Wełmina, Czyżewa, Gilowa, Ogard i Pielic.

Najbardziej dotkliwą szkodą były powalone drzewa i zerwana trakcja między Dobiegniewem, a Bierzwnikiem, która wstrzymała ruch pociągów na trasie Poznań - Szczecin. - Masa drzew się kładła, ale na szczęście omijały domostwa. Ciągle przychodzą mieszkańcy i zgłaszają straty. Ale pomimo tak dużej nawałnicy to straty naprawdę nie są duże. Były problemy z dostawą wody, ale wczoraj wieczorem była już wszędzie. Podobnie z prądem, mieszkańcy mają już prąd w swoich domach - Adam Błaszczyk, wójt gminy Bierzwnik.

W Bogdańcu burza zniszczyła budynki mieszkalne i gospodarcze, zerwana została linia energetyczna przy drodze Bogdaniec- Gostkowice, a także niektóre posesje w Stanowicach zostały podtopione. - Są duże zniszczenia, ale prowadzimy dalsze szacowania. Na wczoraj do godz. 14 mieliśmy 67 zniszczonych obiektów. Były pozrywane linie energetyczne, transformatory. Bardzo dużo było powalonych drzew przy drodze krajowej i powiatowej. Liczba strat rośnie z godziny na godzinę. A strażacy pracują bez przerwy przez kolejne godziny przy usuwaniu skutków nawałnicy - mówiła nam w czwartek 3 września Krystyna Pławska, wójt Bogdańca.

Przeczytaj też:Nawałnica w Lubuskiem powalała drzewa i zrywała dachy. 30 tys. ludzi nie ma prądu (wideo, zdjęcia)

W powiecie świebodzińskim burza była tylko namiastką tego co miało miejsce w lipcu tego roku. - Praktycznie nic się nie wydarzyło szczególnego. Mieliśmy tylko 4-5 zdarzeń, ale nie były one groźne - mówi Piotr Krzywy z wydziału zarządzania kryzysowego w starostwie powiatu świebodzińskiego. Również w Kostrzynie nad Odrą było spokojnie, przez miasto przeszła burza, ale na spokojnie i nie wyrządziła zniszczeń. Podobnie w Słubicach burza powaliła tylko pojedyncze drzewa i nie odnotowano większych strat i zniszczeń.

W interwencjach po nawałnicy udział wzięło 1.457 strażaków ochotników i 628 z państwowej straży pożarnej. Nie było osób poszkodowanych, ucierpiał tylko jeden ratownik.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie