Ojciec z synem remontują pałac w Gorzycy pod Międzyrzeczem

Dariusz Brożek 095 742 16 83 dbrozek@gazetalubsuka.plZaktualizowano 
- Remont tego pałacu to wyzwanie na całe lata. Powoli przywracamy mu dawną świetność - mówi Aleksander Bicz. fot. Dariusz Brożek
W 1987 r. Aleksander Bicz wybrał życie emigranta. Przed dwoma laty wrócił jednak do Polski, gdzie czekało na niego kolejne wyzwanie. Być może najtrudniejsze w jego życiu. Razem z synem zabrał się za remont zrujnowanego pałacu w Gorzycy pod Międzyrzeczem.

Nowy właściciel folwarku aż tryska energią, kiedy opowiada o tysiącach ton ziemi nawiezionej na mokradła między pałacem i Obrą. Razem z synem Michałem wybudowali tam biwakowisko dla uczestników spływów kajakowych.

- Przed nami jeszcze remont zabudowań folwarcznych, gorzelni i pałacu. To robota na całe życie - mówi Aleksander Bicz.

Przed dwoma laty razem z synem kupił dawny folwark od Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa. Pałac był kompletnie zrujnowany. Niszczał przez ostatnie kilkanaście lat. Wcześniej znajdowały się w nim mieszkania i biura Państwowego Gospodarstwa Rolnego.

- W środku była też klubokawiarnia. Potem zlikwidowano PGR, wysiedlono mieszkańców i pałac zaczął podupadać - wspomina Dorota Granos, która mieszka w pobliskiej rządcówce, czyli dawnej siedzibie administratora majątku.

Z Kanady do Gorzycy

Nowy właściciel pochodzi z okolic Kielc. Do Gorzycy trafił aż z Kanady. W 1987 r. wyemigrował tam za chlebem. Przez 20 lat ciężko pracował, dorobił się firmy transportowej. Przed dwoma laty przyjechał do pobliskiej Chyciny, skąd pochodzi jego żona Danuta. Dowiedział się o wystawionym na przetarg pałacu. Namówił najstarszego syna, żeby go kupił razem z folwarkiem i ośmioma hektarami ziemi.

- Moi młodsi synowie ani myślą o powrocie do kraju przodków, choć przyjeżdżają tutaj na wakacje i sporo nam pomagają. Ożenili się z Kanadyjkami, mają tam rodziny i pracę. Ja i Michał postanowiliśmy zaryzykować, a po dwóch latach dołączyła do nas moja żona - opowiada.

Będzie pensjonat

Gorzyca to jedna z najstarszych wsi na Ziemi Międzyrzeckiej. Wzmiankowana w 1303 r., dawniej nazywała się Gorithsie, Ober Görzig, Obergörzig. Jednym z jej zabytków jest barokowy pałac z XVIII w., przebudowany na początku XX w. Do 1945 r. stanowił własność rodu von Kalckreuth, do którego należały też majątki m.in. w Kursku, Chycinie, Policku, Przytocznej i Muchocinie.

(fot. fot. Archiwum autora)

Po co Polonusom zrujnowany pałac? W jednej z dawnych obór chcą utworzyć pensjonat na 48 łóżek. Z restauracją i barem. Zaczęli od wywiezienia kilkuset ton gruzu i śmieci z parku. Na bagnisku zrobili pole namiotowe i postawili tam wiaty, planują jeszcze budowę przystani nad Obrą.

W folwarku powstało już małe zoo, w który trzymają egzotyczne zwierzaki. M.in. azjatycką świnię, bażanty i dwa świniodziki Bolka i Lolka. Mieli także owce kameruńskie, ale zagryzły je psy sąsiadów. Został tylko tryk, czyli samiec. Potem ojciec z synem zabrali się za renowację byłej obory, która przykryli już dachem. Ostatnim etapem będzie remont pałacu.

- Wpierw musimy przełożyć dach, bo belki są zgniłe. Na razie zabezpieczyliśmy go folią przed deszczem - mówią.

Potrzebna fortuna

Na remont czeka też dawna gorzelnia. Właściciele nie chcą powiedzieć, ile pieniędzy wydali już na przywrócenie folwarkowi dawnego blasku. Wiadomo tylko, że planowane prace pochłoną fortunę. Sam projekt odbudowy pałacu ma kosztować około 150 tys. zł. Budynek musi być zrekonstruowany zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków. Nie można zmienić elewacji, czy przebudować okien. Takie są przepisy. Dlatego A. Bicz sam nie wie, kiedy zasiądzie w szlafroku przy kominku i będzie mógł podsumować inwestycję. Może za pięć lat, albo nawet i więcej...

- W Polsce nic nie jest proste. Na wszystko trzeba mieć zgodę urzędników i tonę dokumentów. Tymczasem w Kanadzie papierkowa robota w firmie zajmowała mi dwa, góra trzy dni, choć zatrudniałem kilkanaście osób i sam prowadziłam całą rachunkowość - opowiada.

Do 1945 r. majątek należał do rodziny von Kalckreuth. Jej ostatni potomek Leonhard von Kalckreuth jest obecnie przewodniczącym Heimatkreis Meseritz-Birnbaum, niemieckiego stowarzyszenia skupiającego byłych mieszkańców powiatu międzyrzeckiego i międzychodzkiego. Urodził się i wychował w podobnym pałacu w Muchocinie pod Międzychodem, przed wojną przyjeżdżał do Gorzycy do babci. Teraz też odwiedza jej dawny pałac.

- Podczas ostatniej wizyty przekazał mi unikalne zdjęcia folwarku zrobione z lotu ptaka. Wykorzystam je w folderze reklamującym nasz pensjonat - zapowiada A. Bicz.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
D
Deny

Załatwiam sporo spraw w urzędach i nie mam żadnych problemów. NIGDY nie przyszło mi do głowy dawać w łapę.

b
banknot

Przecież Kraj nasz to oaza spokoju i życzliwości.
Idzie wszystko załatwić bez problemu dlatego w międzynarodowych rankingach dotyczących korupcji jesteśmy w czołówce.
Chociaż w tej jednej dyscyplinie mamy osiągnięcia.

~Mieszkaniec~
W dniu 05.10.2009 o 14:16, czytelniczka napisał:

Podoba mi sie pana zapal i syna ale prosze pamietac ze to jest POLSKA .Najgorsza to ta biurokracja , to czekanie na papiery pozwolenia ,Nie mam pojecia dlaczego to zawsze musi tak dlugo trwac .Bynajmiej ja dlugo czekalam u nas w starostwie w M-czu ..szok BYLAM OSTATNIO I WIDZIALAM JAK PANSTWO ROBICIE LADNIE LUBIE LUDZI ZARADNYCH PRACOWITYCH . ZYCZE POWODZENIA WYTRWALOSCI I DUZO CIERPLIWOSCI I ZDROWIA --POZDRAWIAM ---ja tez cos planuje ---zaczelam papiery jak na razie to mnie tak ganiaja biurokraci ---Jedna osoba ktora byla w starorstwie to pan piotrowski on wiedzial co chce a teraz to co sie dzieje to szok za szokiem CZAS NA ZMIANY ---SZYBSZE ZALATWIANIE PETENTOW --nie wymyslanie co jeszcze i tak ganiaja



Szanowna czytelniczko jako życzliwy obywatel uświadomię Tobie dlaczego w twoim przypadku załatwianie formalności tak długo trwa.
Składając dokumenty zapomniałaś o jednym drobiazgu,koperta zaopatrzona w parę banknotów najlepiej stu zlotowych(podobno niesamowicie
pobudza kreatywność urzędnika)
c
czytelniczka

Podoba mi sie pana zapal i syna ale prosze pamietac ze to jest POLSKA .Najgorsza to ta biurokracja , to czekanie na papiery pozwolenia ,Nie mam pojecia dlaczego to zawsze musi tak dlugo trwac .Bynajmiej ja dlugo czekalam u nas w starostwie w M-czu ..szok BYLAM OSTATNIO I WIDZIALAM JAK PANSTWO ROBICIE LADNIE LUBIE LUDZI ZARADNYCH PRACOWITYCH . ZYCZE POWODZENIA WYTRWALOSCI I DUZO CIERPLIWOSCI I ZDROWIA --POZDRAWIAM ---

ja tez cos planuje ---zaczelam papiery jak na razie to mnie tak ganiaja biurokraci ---Jedna osoba ktora byla w starorstwie to pan piotrowski on wiedzial co chce a teraz to co sie dzieje to szok za szokiem

CZAS NA ZMIANY ---SZYBSZE ZALATWIANIE PETENTOW --nie wymyslanie co jeszcze i tak ganiaja

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3