Olbrzym srokacz niemiecki hitem rolniczych targów w Kalsku (zdjęcia, wideo)

Redakcja
Na scenie gwiazda rolniczych targów w Kalsku - olbrzym srokacz niemiecki
Na scenie gwiazda rolniczych targów w Kalsku - olbrzym srokacz niemiecki
Olbrzym srokacz niemiecki był niewątpliwą ozdobą XX. targów rolniczych w Kalsku, które odbyły się w niedzielę. Zasłużenie zdobył tytuł targowego hitu.

Srokacz prezentował się w otoczeniu swoich równie urodziwych krewniaków: barana francuskiego niebieskiego, olbrzyma belgijskiego szarego i białego, barana madagaskarowego i kalifornijskiego czarnego. Mowa o króliku, który pod względem wielkości jest drugi po olbrzymach belgijskich. Waży ok. 8 kg i jest pięknie umaszczony. Do Kalska przywiózł go Robert Kaczmarek z Międzyrzecza.

- Zajmuję się tylko tą rasą. Mam 16 samic i dwa samce - mówi hodowca. Przyznaje, że niektóre króliki kupił w Niemczech. Ich cena jest porównywalna do ceny rasowego psa.

Króliki nie były jedyną atrakcją niedzielnej imprezy. Najbardziej widoczni byli producenci i sprzedawcy roślin, którzy przygotowali naprawdę bogatą ofertę.

Nie zabrakło maszyn i urządzeń rolniczych, hodowców drobiu ozdobnego , gołębi, nutrii, owiec i kóz, koni i świń. Można było skosztować regionalnych potraw i domowych ciast. Dobrze bawiły się też dzieci, na które czekała tradycyjna wata cukrowa, konkursy, gry i zabawy.

- To już dwudzieste, jubileuszowe targi - mówi Elżbieta Łyko, zastępca dyrektora Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Kalsku. - W tym roku przyjechało 400 wystawców z całej Polski. - Początki były skromne. Zaczynaliśmy od lokalnych producentów, hodowców i firm. Teraz nikogo nie musimy zapraszać. Zainteresowani z dużym wyprzedzeniem zgłaszają się sami i proszą o rezerwację stoisk.
- Bardzo chętnie przyjeżdżają też zespoły. Zależy nam, żeby pokazywać te, które istnieją na wsiach, np. przy kołach gospodyń wiejskich - dodaje pani dyrektor. - Mile widziani są też rękodzielnicy i artyści ludowi.

Mimo, że pogoda była niepewna, na targach pojawiły się tłumy gości z całego regionu. Mariusz Zwoliński razem z rodziną przyjechał z Bytomia Odrzańskiego. - Robię już czwartą rundę na parking - przyznaje ze śmiechem. - Bagażnik jest już zapakowany roślinami. Muszę jeszcze upchnąć te, które trzymam w rękach. Najbardziej cieszę się z zakupu śliwy wiśniowej, która ma drobne, ale bardzo smaczne owoce.

Inną ogrodniczą ciekawostkę wypatrzyliśmy u Pauliny Lisieckiej z Gniezna. Oprócz borówek amerykańskich, malin, jagód kamczackich, malinojeżyn do Kalska przywiozła świdośliwę. - Ta roślina bardzo przypomina aronię, ma podobny pokrój i owoce. Są one jednak bardzo słodkie, w przeciwieństwie do cierpkiej aronii - tłumaczy pani Paulina.

Dużą popularnością cieszyły się rośliny balkonowe i urodziwa wierzba hakuro nishiki, z którą wychodziła chyba co dziesiąta osoba. Jednak hitem targów w kategorii roślin okrzyknięta została, kwitnąca na biało, hortensja dębolistna, prezentowana przez Ogrodnictwo ,,Iluzja" Patryka Przytuły z Zielonej Góry. Ozdobą rośliny są nie tylko kwiaty, ale też, przebarwiające się jesienią na brązowo- czerwony, pomarańczowy i fioletowy kolor liście.

Wśród maszyn i urządzeń rolniczych przebojem był ogromny ciągnik John Deere 6170 M wystawiany przez firmę PHU Zawadzka z Radoszyna.

Maszyna robi wrażenie. 170 KM pod maską i ramowa konstrukcja, która jest jej największą zaletą. Ciągnik ,,szyty" jest na miarę. Można wybrać wyposażenie kabiny, światła, koła, dodatkowy osprzęt. - To mercedes wśród tego typu maszyn - mówią Paweł Czarnuszkiewicz, Adam Brożyna i Edward Sajdyk. - Na dodatek prawie bezawaryjny.

W kabinie luksus. - Dwa miejsca, dla kierowcy i pasażera są amortyzowane, klimatyzacja to standard, oprócz tego rolety przeciwsłoneczne na przedniej i tylnej szybie. Nachylenie kierownicy i jej wysokość jest regulowana - demonstruje E. Sajdyk. - Tutaj mam chłodzony schowek na napoje, a nad głową otwierany dach. Można też zamontować radio.
- Jak się prowadzi takiego kolosa? - pytamy. - Jak auto osobowe - mówi E. Sajdyk - wspomaganie kierownicy robi swoje.

Pod wrażeniem rolniczych maszyn jest 7-letni Maksymilian z Brodów. - Chciałbym mieć taki kombajn- palcem pokazuję na gigantyczną maszynę New Holland - i wszystkie ,,dżony diry" - dadaje. Jego zachwyt podziela 10-letnia siostra Julia. - Niestety nie mamy ziemi - studzi zapały uroczej dwójki ich ojciec Marcin Szpak.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dgh

À goscie targów zakorkowali całą trójkę.

r
roxa

Tylko parkingów dla gości brak :(

Jak co roku!

Dodaj ogłoszenie