Nowoczesne sale, supersprzęt warty pół miliona zł, doświadczona kadra lekarzy - tak wygląda oddział intensywnej terapii w szpitalu powiatowym w Drezdenku. Lecznica wypracowuje zyski, a każdą złotówkę inwestuje.

Czytaj też:Świebodzin stawia na inwestycje

W poniedziałek oddział ma być oficjalnie otwarty. My już dziś możemy zdradzić, jak wygląda po remoncie. Po pierwsze, znajduje się w nowym miejscu, tuż przy izbie przyjęć. Mimo że oddział już funkcjonował w strukturach szpitala, został zmieniony od A do Z. Po pierwsze, wszystkie pomieszczenia są przeszklone, dzięki czemu personel przez cały czas ma na oku pacjentów.

Monitory pacjentów są w sieci

- To ważne, bo na oddział intensywnej terapii (do niedawna nazywany Oddziałem Intensywnej Opieki Medycznej - przyp. red.) trafiają ludzie w najcięższym stanie. Są to choćby chorzy po reanimacji, z niewydolnością oddechową lub wielonarządową czy wstrząsem - podkreśla zastępca dyrektora szpitala ds. medycznych Piotr Dębicki.

Przed salami są śluzy. Dzięki temu, że nie wchodzi się od razu do wewnątrz, można zachować wszystkie standardy epidemiologiczne. A takie są niezbędne, kiedy do szpitala trafia np. pacjent z sepsą. Oddział ma także izolatkę. Lecznica wyposażyła OIT w supersprzęt. Chodzi przede wszystkim o centralny system monitorowania. Odczyty z wszystkich monitorów są podłączone do sieci, a pielęgniarka może obserwować parametry pacjentów na jednym, zbiorczym ekranie.

Nowe są też respiratory, stacje pomp strzykawkowych, hemodiafiltracja, nawet same łóżka z materacami przeciwodleżynowymi. - Ale i tak najważniejsza jest kadra. Mamy doświadczonych lekarzy. Ordynatorem jest anestezjolog Beata Majchrzak, a pracuje tu też doktor Jacek Zajączek, który był szefem OIOM-u w gorzowskim szpitalu wojewódzkim - dodaje P. Dębicki. - Nasz oddział świadczy standardy jak w szpitalu klinicznym. Jest to ważne, bo w przypadku tego oddziału pacjenci nie mają możliwości wyboru placówki. Mamy nadzieję, że pozostałe też podciągniemy do tego poziomu.

Powiat przejął długi, Skarb Państwa oddał

Obłożenie łóżek jest bardzo duże. Cały remont kosztował około 1 mln zł. Część budowlana została wykonana w ramach dużego unijnego projektu, ale warty 500 tys. zł sprzęt został kupiony przez szpital. W lipcu lecznica została przekształcona w spółkę, której właścicielem jest powiat. Cały proces odbył się w ramach rządowego programu pn. Ratujemy polskie szpitale. Samorząd przejął 21 mln zadłużenia placówki (ponad 15 mln zł zwróci mu państwo), dzięki czemu lecznica pozostała odciążona ze zobowiązań. I od tego momentu przynosi zyski. Za 2010 r. wyniosły one około 400 tys. zł. Dobre wyniki są też za pierwszy kwartał 2011 - około 200 tys. zł.

Mimo że powiat strzelecko-drezdenecki nie ma łatwej sytuacji finansowej - ciąży na nim m.in. widmo oddania milionów z tytułu zwrotów pieniędzy za tzw. karty pojazdu - pozwala, by szpital cały zysk przeznaczał na inwestycje. - Do końca roku nie będziemy obciążać szpitala żadnymi zobowiązaniami - potwierdza nam starosta Andrzej Bajko. - Chcemy by kupował sprzęt, rozwijał się i tym samym podnosił swą rangę.

Czytaj też: Lubuskie dworce. Gdzie jest szansa na remonty?