Opłata mocowa już wkrótce. Ile więcej możemy zapłacić?

Katarzyna Paczewska
Katarzyna Paczewska
Nowe inwestycje, przy wycofywaniu starych bloków, są bardzo potrzebne. - Jeśli nic się nie będzie inwestowało, to około 2030 roku zabraknie w Polsce mocy - przestrzega Daria Kulczycka
Nowe inwestycje, przy wycofywaniu starych bloków, są bardzo potrzebne. - Jeśli nic się nie będzie inwestowało, to około 2030 roku zabraknie w Polsce mocy - przestrzega Daria Kulczycka Paweł Lacheta
Udostępnij:
Trwają prace nad wprowadzeniem rynku mocy w Polsce. Celem ustawy jest zdolność ciągłej i stabilnej dostawy energii do domów i dla przemysłu.

W środę Sejm miał zająć się rządowym projektem ustawy o rynku mocy. Wcześniej posłowie mieli nad nim pracować we wtorek, potem dyskusję przełożono na środę, a ostatecznie zdjęto ją z porządku obrad. Prace nad wprowadzeniem rynku mocy w Polsce trwają od początku 2016 r. Przypuszczalnie ustawa będzie uchwalona po wakacjach.

Zgodnie z uzasadnieniem do złożonego do Sejmu przez rząd projektu, na rynku mocy towarem będzie moc dyspozycyjna netto, którą mogą oferować wytwórcy oraz sterowane odbiory energii, uzyskując wynagrodzenie za gotowość jej dostarczania w okresach zagrożenia. Chodzi o sytuacje, gdy istnieje ryzyko problemów z zaspokojeniem szczytowego zapotrzebowania odbiorców na moc.

Zgodnie z projektem, w 2018 roku mają się odbyć aukcje na dostawy mocy w latach 2021-23. Do 2027 roku dzięki temu mechanizmowi ma pojawić się około 26,872 mld zł na budowę nowych mocy wytwórczych lub modernizację istniejących.

Czytaj również: We Włocławku będzie kolejna elektrownia. Na biomasę

By nie zabrakło prądu
- Głównym celem przygotowywanych przepisów jest zapewnienie ciągłości i stabilności dostaw energii elektrycznej dla przemysłu i gospodarstw domowych - podaje Ministerstwo Energii. - Rynek mocy ma stworzyć efekt zachęty do podejmowania decyzji inwestycyjnych i modernizacyjnych w energetyce. To rozwiązanie jest istotnym narzędziem dostosowywania sektora energetycznego do wyzwań, przed jakimi stanie on w najbliższym czasie, w tym konieczności sprostania wymogom środowiskowym. Nowe przepisy mają także wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Projekt ustawy wprowadza nowy składnik rachunków za energię elektryczną. „Opłata za dostęp do mocy będzie kosztować odbiorców niemal 4 mld zł rocznie począwszy od 2021 roku” - wylicza portal Wysokie Napięcie. „Wówczas do wytwórców energii mają trafić pierwsze pieniądze zakontraktowane już w przyszłym roku. Łącznie do 2030 roku koszty rynku mocy mają wynieść 26,9 mld zł, z czego najwięcej zapłacą odbiorcy biznesowi i przemysł nieenergochłonny - niemal 15 mld zł oraz gospodarstwa domowe - ok. 7 mld zł. Rząd chce dzięki temu ochronić przemysł energochłonny, który zapłaci ok. 2 mld zł”.

Bez inwestycji nie da rady
- Projekt ustawy oceniamy jako dobry i potrzebny, ale czy jego skutki będą dobre, zobaczymy - mówiła w środę „Pomorskiej” Daria Kulczycka, dyrektor Departamentu Energii i Zmian Klimatu Konfederacji Lewiatan. - Jeśli nie będzie nowych inwestycji, nowych elektrowni, a stare bloki będą wycofywane, to za kilka lat zabraknie mocy.

- Jeśli jest popyt na pieczywo, wiadomo, że będą pojawiały się nowe piekarnie - tłumaczy ekspertka. - Potrzebne są sztuczne środki, by inwestorzy zaczęli wierzyć w to, że warto budować. Uważamy, że ustawa leży w interesie odbiorców. Chodzi o to, by tej energii nie zabrakło. Pozostaje pytanie, jak nowy mechanizm będzie używany. Tego nie wiemy, bo ustawa nie precyzuje, do czego dąży rząd. Jako przedstawiciele przemysłu domagamy się, by rząd opublikował strategię energetyczną - na co pieniądze zostaną wydane.

Daria Kulczycka dodaje, że inwestycje są potrzebne, ale zależy, jak koszty zostaną rozłożone, którzy odbiorcy to sfinansują i w jakiej wysokości. Jeśli poniesie je przemysł energetyczny, to część z tych kosztów poniosą też gospodarstwa domowe.

Przeczytaj też: Nowe elektrownie w Kujawsko-Pomorskiem. Nie zabraknie prądu i będzie robota!

O ile więcej zapłacimy
Jak podała Porównywarka Cen Energii Enerad, gospodarstwa domowe mogą zapłacić z tego powodu większe rachunki za prąd średnio o 140 zł rocznie. Jeszcze więcej mogą zapłacić klienci biznesowi. Ich rachunki przez rok wzrosną o ok. 600 zł.

Natomiast jak wyjaśniał Bartłomiej Derski na łamach Wysokiego Napięcia: Dla przeciętnej rodziny tzw. opłata mocowa może wynieść ok. 7 zł brutto miesięcznie, a więc od kilku do ok. 10 proc. dzisiejszego rachunku. Nie tak wiele, jeśli system ma zapewnić nieprzerwane dostawy energii na poziomie krajowym.

Miliardowe inwestycje w Polsce zagranicznych firm

Wideo

Materiał oryginalny: Opłata mocowa już wkrótce. Ile więcej możemy zapłacić? - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie