Na nowy most w Milsku mieszkańcy regionu czekają już od lat. Wedle planu przeprawa ma być gotowa w 2021 roku. Niestety, wygląda jednak na to, że realizacja inwestycji może się trochę opóźnić.

Przypomnijmy, w 2017 roku rozpisano i rozstrzygnięto przetarg na głównego wykonawcę mostu w Milsku. Przeprawę przez Odrę zbuduje spółka Mota-Engil Central Europe. Firma wykona inwestycję, w systemie “zaprojektuj-wybuduj”, za 73 mln zł. Sam most ma liczyć ok. 400 metrów długości.

Integralną częścią całego przedsięwzięcia jest także zmiana przebiegu drogi wojewódzkiej nr 282 na odcinku od Łazu do miejscowości Bojadła.

To w sumie ponad 9 km. Docelowo most drogowy nad Odrą w Milsku połączy tę trasę z drogą ekspresową S3. Prace przy inwestycji miały się rozpocząć na początku 2019 roku, tak aby mieszkańcy regionu mogli skorzystać z mostu już w 2021 roku. Ta data może jednak ulec przesunięciu. Dlaczego?
Zobacz galerię
Najpierw Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, już po wyłonieniu zwycięzcy na budowę mostu, ogłosiło plan podnoszenia stopnia żeglowności Odry. Próbowano wymusić podniesienie wysokości mostu do 7 m z planowanych 5,25 m. - Gdyby przyjąć rzędne proponowane przez ministerstwo, należałoby przeprojektować cały most. Koszty budowy automatycznie by wzrosły - tłumaczono nam w urzędzie marszałkowskim. Ostatecznie po interwencji samorządu województwa decyzja w sprawie inwestycji została podjęta.

Kolejna niespodziewana przeszkoda pojawiła się w lipcu zeszłego roku. Wtedy to mieszkańcy Łazu rozpoczęli protest przeciwko zaproponowanemu przebiegowi drogi wojewódzkiej nr 282. Ich zdaniem trasa ma iść zbyt blisko ich działek i zabudowań. - Czujemy się oszukani, ponieważ nie zostaliśmy dostatecznie dobrze poinformowani o konsultacjach społecznych, które odbyły się w listopadzie 2015 roku w Zaborze - twierdzi Ryszard Bigaj, członek komitetu protestacyjnego. Mieszkańcy złożyli protest do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Zobacz również: Pochód kry na Odrze w Milsku

- To przedłużyło realizację całego przedsięwzięcia o kolejne kilka miesięcy. Należy pamiętać, że budowa drogi i mostu to połączone inwestycje - tłumaczy Robert Sidoruk, wójt Zaboru. - SKO odrzuciło jednak ten protest. Kolegium orzekło, iż przy wydaniu pozytywnej decyzji środowiskowej dochowałem wszystkich niezbędnych przepisów. Niestety, ale mieszkańcy nieco „przespali” okres konsultacji społecznych.
Zobacz galerię
Jak więc wygląda sytuacja z budową mostu? - Trwa proces uzyskiwania zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (tzw. decyzji ZRID). 16 listopada ub.r. wykonawca złożył do wojewody wniosek o wydanie decyzji w tej sprawie. To umożliwi rozpoczęcie robót budowlanych - twierdzi Katarzyna Rudkiewicz, wicedyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich. Ale już teraz wiadomo, że spodziewany termin uzyskania decyzji to drugi kwartał 2019 roku.

Z tego powodu w urzędzie marszałkowskim nieoficjalnie mówi się o tym, że jeśli konkretne prace nie rozpoczną się w tym roku to bardzo trudno będzie dotrzymać pierwotnych terminów. - Zobaczymy jak to się wszystko potoczy, bardzo wiele zależy od głównego wykonawcy - twierdzi wójt Sidoruk.

Przeprawa promowa to za mało

Obecnie w Milsku funkcjonuje przeprawa promowa, czynna tylko w porze dziennej i przy odpowiednim poziomie wody w rzece. Zdarza się, że gdy warunki pogodowe są niedogodne, prom po prostu nie kursuje. Tak było na przykład w czerwcu 2018 roku, kiedy to po fali upałów ze względu na niski stan wody w Odrze zamknięte były trzy z czterech przepraw promowych w Lubuskiem.Stanowiło to poważny problem dla kierowców, którzy na co dzień pokonywali rzekę w drodze do pracy. Należy także pamiętać, że z promu nie mogą korzystać auta ciężarowe.

POLECAMY RÓWNIEŻ PAŃSTWA UWADZE:

Płaca minimalna wyższa od stycznia 2019. Zobacz, ile zarobisz