Opozycja i Zjednoczona Prawica zwierają szyki. Przed nami gorące tygodnie w polskiej polityce

Dorota Kowalska
Dorota Kowalska
28.05.2018 warszawaSejm, sala plenarna
28.05.2018 warszawaSejm, sala plenarna brak
Kryzys na naszej granicy z Białorusią, wstrzymanie wypłat dla Polski środków z unijnego Funduszu Odbudowy, walka o rząd dusz na opozycji, a w perspektywie głosowanie w Sejmie nad wnioskiem o odwołanie z funkcji marszałka Sejmu Elżbiety Witek – to tylko kilka tematów, które przez najbliższe dni i tygodnie będą obecne w debacie publicznej

Wakacje to nie był dla polityków czas odpoczynku, a jesień zapowiada się równie pracowicie, bo sporo dzieje się tak na opozycji, jak w obozie władzy. W sobotę, na pierwszym kongresie ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia przedstawił gościa specjalnego, który, jak powiedział, „odmieni polską politykę”. Chyba nikt nie spodziewał się, że będzie nim aplikacja polityczna „Jaśmina”.

- Ja już ją mam u siebie w telefonie. Mam nadzieję, że wy zaraz też będziecie mieć – mówił Hołownia.

I tłumaczył, że ta właśnie aplikacja „da możliwość głosowania w ważnych dla Polski sprawach, a za chwilę będzie informowała o eventach odbywających się w okolicy, o tym, co warto dzisiaj zrobić”. – Będzie podawała porady, będzie próbowała być z wami jak najbliżej tak, byśmy korzystając z tego, że jesteśmy cyfrowym społeczeństwem, mogli budować jak najlepszą, jak najbardziej demokratyczną i rozmawiającą ze sobą Rzeczpospolitą – wyjaśniał.

Hołownia zaznaczył, że pierwszym celem politycznym jego ruchu jest odsunięcie PiS od władzy.

- Na naszych oczach bezczelne kradnie się nam demokrację. Za nasze własne pieniądze napuszcza się jednych na drugich (…). Zróbmy coś z tym wreszcie – mówił odnosząc się do rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Było też o kwestiach, jakie znajdą się programie Polski 2050.

– Pierwsza myśl, pierwszy pomysł, pierwszy plan – zlikwidować całkowicie TK i dać zwykłym sędziom sądów powszechnych, administracyjnych, wojskowych możliwość odwoływania się wprost do Konstytucji. Ten mechanizm działa w wielu krajach UE i sprawdza się znakomicie – stwierdził lider ruchu.

Hołownia chce, aby w Polsce zniknęły domy dziecka, zapowiedział likwidację Funduszu Kościelnego i zastąpienie go dobrowolnym odpisem podatkowym, przedstawił postulat obniżenia wieku, w jakim można głosować do lat 16, mówił, że „kluczowe zmiany podatkowe uzgadniane będą zawsze do końca czerwca roku poprzedzającego ich wejście w życie”, żeby Polacy nie byli nimi zaskakiwani do końca listopada.

Hołownia musi walczyć, poparcie dla jego ruchu spada niemal wprost proporcjonalnie do wzrostu poparcia dla Koalicji Obywatelskiej, a wszystko za sprawą powrotu do polskiej polityki Donalda Tuska. Powrót ten uratował Platformę, która jeszcze kilka tygodni temu wydawała się być w głębokim kryzysie. Tymczasem zorganizowała właśnie Campus Polska, pierwsze od bardzo dawna duże polityczne przedsięwzięcie, którego celem było odzyskiwanie wiarygodności i politycznej „seksowności” w oczach tych wyborców, którzy i tak brali pod uwagę możliwość głosowania właśnie na nią. I to zadanie niemal w pełni się Platformie Obywatelskiej udało.

Do ofensywy ruszyli też ludowcy. W zeszłym tygodniu Władysław Kosiniak-Kamysz, ich lider, ogłosił razem z Porozumieniem Jarosława Gowina i kołem poselskim Polskie Sprawy Agnieszki Ścigaj wspólną deklarację dotyczącą samorządów. Zapytaliśmy wprost Kosiniaka-Kamysza o trwalszą koalicję z Jarosławem Gowinem, bo mówi się o niej od czasu, kiedy ten drugi opuścił rząd Zjednoczonej Prawicy.

- Koalicje zawiązuje się przed wyborami, a najczęściej po wyborach. Dzisiaj wyborów nie ma, dzisiaj są sprawy do załatwienia. W programie Polski Ład obozu władzy są dobre elementy, takie jak wyższa kwota wolna od podatku, ale są też złe, takie jak obciążenia dla przedsiębiorców. W tej kwestii też będziemy współdziałać tak, aby obronić tę grupę zawodową. Merytoryczna współpraca w parlamencie jest potrzebna i my taką współpracę realizujemy – powiedział nam szef ludowców.

Lewica, która ma za sobą kryzys personalny, również próbuje zwierać szyki i ugrać ile się da na kryzysie migracyjnym na naszej wschodniej granicy. Atakuje rząd, tak za wprowadzenie tam stanu wyjątkowego na tym terenie, jak za nieskierowanie pomocy humanitarnej dla osób koczujących od trzech tygodni w pobliżu Usnarza Górnego. Może dlatego posłowie klubu Lewicy poinformowali w piątek, że złożyli do marszałek Sejmu pilny projekt uchwały. Dotyczy on uchylenia rozporządzenia prezydenta ws. wprowadzenia stanu wyjątkowego.

Projekt złożył już na ręce marszałek Sejmu Elżbiety Witek szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

- Lewica nie dopuści, żeby na granicy przestało obowiązywać prawo, a zaczęła obowiązywać anarchia - podkreślił polityk.
Tę decyzję skomentował również rzecznik klubu. Marek Kacprzak podkreślił w twitterowym wpisie, że „stan wyjątkowy jest w interesie władzy, która jest w kryzysie i w ten sposób próbuje podgrzewać atmosferę zagrożenia i strachu”.

„Zgodnie z zapowiedzią Lewica chce uchylenia rozporządzenia wprowadzającego stan wyjątkowy” – napisał Kacprzak.
W uzasadnieniu do projektu uchwały podkreślono, że „Rada Ministrów we wniosku do Prezydenta RP o wprowadzenie stanu wyjątkowego, ani w późniejszych komunikatach nie uzasadniła w sposób wyczerpujący powodów, dla których miałby zostać wprowadzony stan wyjątkowy.”

Jak zaznaczono, stan wyjątkowy wprowadza się w sytuacji szczególnego zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego, w tym spowodowanego działaniami o charakterze terrorystycznym lub działaniami w cyberprzestrzeni, które nie może być usunięte poprzez użycie zwykłych środków konstytucyjnych.

„Nie wskazano, w jakim punkcie rząd zawiódł w wykonywaniu swoich konstytucyjnych zadań. Jeżeli nie ma takich obszarów, wprowadzenie stanu wyjątkowego jest bezzasadne” – czytamy w owym uzasadnieniu.

Ale to ryzykowna gra. 51 proc. badanych dobrze oceniło działania rządu w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej - wynika z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla Onetu. Równocześnie 64,5 proc. z nich źle ocenia działania opozycji w tej kwestii.
Zjednoczona Prawica może więc w tej kwestii liczyć na przychylność Polaków. Większość z nich nie będzie jednak zadowolona ze wstrzymania przez Komisję Europejską wypłaty dla Polski środków z Funduszu Odbudowy. Jak powiedział unijny komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni powodem takiej decyzji jest podnoszone przez Polskę wątpliwości dotyczące nadrzędności prawa Unii Europejskiej nad prawem krajowym. Rząd wciąż czeka na zatwierdzenie Krajowego Planu Odbudowy, czyli 23 mld euro dotacji i 34 mld euro pożyczek. Pieniędzy niezbędnych chociażby do realizacji Polskiego Ładu. Co zrobi Prawo i Sprawiedliwość? Mało prawdopodobne, aby zrezygnowało z tak wielkich unijnych pieniędzy. Jarosław Kaczyński już jakiś czas temu zapowiedział likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, chociaż ta wciąż działa. Spełnienie oczekiwań UE, oznacza jednak dla Prawa i Sprawiedliwości konflikt ze Zbigniewem Ziobro i Solidarną Polską, póki co, jedynym pewnym koalicjantem.

- Żaden urzędnik niskiego i wysokiego szczebla Unii Europejskiej nie ma prawo wystosować szantażu o korupcyjnym charakterze - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się do wypowiedzi Paolo Gentiloniego.

Przypomniał też, że polska klasa polityczna, niezależnie od tego, kto rządził, zawsze stała na gruncie wyższości polskiej konstytucji nad prawem europejskim".

- Stąd też stawianie tego, jako warunku wypłaty środków Polsce należnych jest absolutnym skandalem – stwierdził minister Ziobro.

Inna rzecz, że wprowadzanie w życie poszczególnych ustaw Polskiego Ładu też może być kłopotem dla obozu władzy. Prawo i Sprawiedliwość ma bowiem w Sejmie minimalną większość, a właściwie musi o nią walczyć przed każdym głosowaniem.

Najbliższe tygodnie w polskiej polityce zapowiadają się więc gorąco, tym bardziej, że gdzieś w tle wciąż wisi widmo przedterminowych wyborów. Tak dla opozycji jak obozu władzy pierwszym poważnym sprawdzianem będzie jednak głosowanie nad odwołaniem z funkcji marszałka Sejmu Elżbiety Witek, a to odbędzie się prawdopodobnie już w pierwszej połowie września.

PZPN ukarany za zachowanie kibiców!

Wideo

Materiał oryginalny: Opozycja i Zjednoczona Prawica zwierają szyki. Przed nami gorące tygodnie w polskiej polityce - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie