Orzeł Międzyrzecz wygrał w Jaworznie

(rg)
Andrzej Stanulewicz, szkoleniowiec Orła AZS AWF:  - W Jaworznie zagraliśmy o wiele konsekwentniej niż w derbowym meczu z gorzowianami. Wyciągnęliśmy wnioski z tamtej porażki i tym razem końcówki trzech zaciętych setów należały do nas. Najbardziej cieszy mnie mała liczba własnych błędów.
Andrzej Stanulewicz, szkoleniowiec Orła AZS AWF: - W Jaworznie zagraliśmy o wiele konsekwentniej niż w derbowym meczu z gorzowianami. Wyciągnęliśmy wnioski z tamtej porażki i tym razem końcówki trzech zaciętych setów należały do nas. Najbardziej cieszy mnie mała liczba własnych błędów. fot. Kazimierz Ligocki
Międzyrzeczanie odrobili w sobotę porażkę z gorzowianami we własnej hali. Po zaciętym, trwającym dwie godziny boju wygrali ,,za trzy'' trudny, pierwszoligowy mecz w Jaworznie.

Skład Energetyka budzi respekt, ale mocna personalnie drużyna okazuje się nie być monolitem na boisku. W sobotę znakomicie wykorzystały to ,,Orły'', oddając rywalom tylko jedną partię.

W pierwszym secie przewagę długo mieli miejscowi, lecz w końcówce międzyrzeczanie objęli prowadzenie 19:18 i nie oddali go już do końca. Trzy następne odsłony miały bardzo podobny przebieg: najpierw zdecydowane prowadzenie Orła, a potem wynik oscylujący koło remisu i zażarta, niezwykle emocjonująca walka o zwycięstwo na przewagi. W partii numer dwa więcej sportowego szczęścia mieli jaworznianie, zaś w dwóch następnych fortuna była po stronie przyjezdnych.

- Naszym chłopakom najwyraźniej nie służy kilkupunktowa zaliczka, bo wtedy... po prostu przysypiają. Gdy walczą punkt za punkt, nie mają problemów z koncentracją i grają z dużą odpowiedzialnością - przekonywał kierownik ,,Orłów'' Maciej Nowak.

Atutem drużyny z Międzyrzecza było w sobotę znakomite uzupełnianie się wszystkich formacji. Gdy zawodziło przyjęcie, niekonwencjonalnymi zagraniami popisywał się rozgrywający Maciej Fijałek. Nieszczelności w bloku były rekompensowane obronami w polu, a błędy w kontrach - trudnymi zagrywkami. Bez zarzutu spisali się też trzej najmłodsi zawodnicy. Niespełna 20-letni Patryk Strzeżek świetnie radził sobie w ataku, 22-letni Dominik Żmuda nie zawodził na skrzydle, 24-letni Piotr Świerżewski zaliczył udany występ na środku siatki, zaś zaledwie 19-letni Mariusz Szulikowski znakomicie zastąpił w drugim secie na pozycji przyjmującego Michała Jakubczaka.
MCKiS PKE ENERGETYK JAWORZNO - ORZEŁ AZS AWF MIĘDZYRZECZ 1:3 (25:27, 25:23, 23:25, 25:27)

MCKiS PKE ENERGETYK: Syguła, Kozioł, Tepling, Kurian, Gorzewski, Kaźmierski, Rzędzicki (libero) oraz Kozłowski, Szopa i Antosik.

ORZEŁ AZS AWF: Fijałek, Matusiak, Stancelewski, Strzeżek, Żmuda, Świerżewski, Grześkowiak (libero) oraz Jakubczak i Szulikowski.

Sędziowały: Anna Szymańska i Alicja Mrozik (obydwie z Rzeszowa). Widzów: 300.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~kibic~

Kolego! Trener na tym zdjęciu jest w Międzyrzeczu, w hali na osiedlu Kasztelańskim i nikogo z pewnością nie prowokuje. Skąd takie domysły. Z drugiej strony gartulacje dla naszych siatkarzy za szybkie dojście do siebie po przegarnej z GTPS.

G
Gringo

Panie Stanulewicz, nieładnie tak prowokować kibiców gospodarzy. Nie dość, że wygrał Pan na wyjeździe to jeszcze te gesty.

Dodaj ogłoszenie