Ośno: Walczą o ziemię koło domu

Beata Bielecka
- Szkoda by nam było naszych winogron, które hodujemy od lat - mówią Stefania i Ryszard Antoszkowie. - Przecież jak zabiorą nam działkę nie uda się ich przenieść w inne miejsce - dodają.
- Szkoda by nam było naszych winogron, które hodujemy od lat - mówią Stefania i Ryszard Antoszkowie. - Przecież jak zabiorą nam działkę nie uda się ich przenieść w inne miejsce - dodają. fot. Beata Bielecka
- Przez ponad 20 lat uprawialiśmy tę działkę, a teraz możemy ją stracić - żali się Stefania Antoszków z Radachowa.

Niedawno małżeństwo dostało zawiadomienie od Agencji Nieruchomości Rolnych w Ośnie, że 25 września odbędzie się przetarg na sprzedaż 14 arów gruntu koło ich domu. Bardzo ich to zdenerwowało, bo dotychczas ziemię mogli użytkować za darmo.

Jak nie kupią, to stracą

- Gdy przed laty kupowaliśmy dom, pytaliśmy też o ten kawałek gruntu, ale powiedziano nam, że możemy go sobie uprawiać, bo to jest wolny pas przy jezdni - opowiadają Antoszkowie. Popegeerowskich działek jest we wsi więcej. Ludzie je dzierżawią. Antoszkom powiedzieli w ANR w Ośnie, że jeśli chcą ten grunt zatrzymać, to muszą go kupić.
- Ale oni chcą za nią 16 tysięcy złotych!- złości się Ryszard Antoszków. Dlatego gdy się o tym dowiedział pojechał do agencji z prośbą, żeby im też ziemię wydzierżawiono. Ale mu odmówiono. - To niesprawiedliwe, bo inni we wsi mogą dzierżawić działki, tylko my jedni mamy kupić ziemię - żali się pani Stefania. - Też byśmy chcieli płacić za dzierżawę po kilkadziesiąt złotych a nie wywalać tysiące, żeby móc dalej uprawiać ogród - dodaje kobieta. Opowiada, że sama go urządziła 24 lata temu gdy przyjechali z mężem do Radachowa. - Wtedy kupa śmieci tu była i nic więcej. Uporządkowaliśmy teren, posadziliśmy warzywa - wspomina.

Agencja wyjaśni sprawę

O planach sprzedaży działki chcieliśmy porozmawiać z kierownikiem biura ANR w Ośnie Bernardem Wilczyńskim. Nie chciał się na ten temat wypowiadać i odesłał nas do rzecznika prasowego firmy Cyryla Hurki w Gorzowie Wlkp. - Takie są procedury - tłumaczył.
- Nie znam sprawy, ale na pewno ją wyjaśnimy - obiecał C. Hurka. Dodał też, że mieszkańcy Radachowa mogli zwrócić się najpierw z tą sprawą do agencji. - Nic przecież nie dzieje się bez jakiejś przyczyny. Trzeba to sprawdzić. Na pewno podjadą tam nasi ludzie i to wyjaśnią - dodał.
Do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
renia65

Nie ma,co za bardzo wyjaśniać!Wszystko jasne!Jest chętny z kasą,namierzył,wycelował i chce to mieć.Kupi za grosze,sprzeda za krocie i krótka piłka.Przecież,taka teraz moda!!!!Słowo "przetarg"-musimy od razu kojarzyć ze złodziejstwem i śmierdzącym interesem.Przybył,zobaczył,kupił-to się nazywa przetarg.

Dodaj ogłoszenie