Oto szczątki słynnego generała Georgesa Francoisa Auguste'a Deffontaine'a (zdjęcia,wideo)

Eugeniusz Kurzawa 68 324 88 54 [email protected]
- Trzeba by pomyśleć, żeby to miejsce spoczynku generała w Międzylesiu jakoś upamiętnić - zastanawia się nad szczątkami Deffontaine'a belgijski ambasador Jan Luykx
- Trzeba by pomyśleć, żeby to miejsce spoczynku generała w Międzylesiu jakoś upamiętnić - zastanawia się nad szczątkami Deffontaine'a belgijski ambasador Jan Luykx fot. Mariusz Kapała
- W poszukiwaniach mogiły pomogło mi zdjęcie, a zwłaszcza widoczne na nim dwie brzozy - wójt Zbigniew Woch może mieć satysfakcję. Osobiście przyczynił się do znalezienia miejsca pochówku belgijskiego bohatera z czasów I wojny światowej.

[galeria_glowna]

GEORGES FRANÇOIS AUGUSTE DEFFONTAINE

GEORGES FRANÇOIS AUGUSTE DEFFONTAINE

Ur. 21 maja 1882, zm. 24 września 1940. W 1940 r. został dowódcą VII korpusu armii belgijskiej. W maju wzięty do niewoli w Namur. Podczas pobytu w obozie jenieckim w Ciborzu stan zdrowia generała pogarszał się, być może w wyniku ran z I wojny, w końcu oficer zmarł. Później obok Deffontaine'a w Międzylesiu pochowano belgijskiego lekarza obozowego Eggnera (lub Hegenera), zmarłego w sierpniu 1940.

Wtorek rano. Przed urzędem gminy kilkanaście samochodów, wśród nich bmw 750 D. Jak się za chwilę okaże, ambasadora Belgii Jana Luykxa. Gość został już poczęstowany ciastem i kawą przez wójta, który objaśnia plan spotkania. - Po polsku rozumiem, gorzej z mówieniem - tłumaczy ambasador.

- Czekamy na sygnał z dawnego cmentarza ewangelickiego w Międzylesiu, wówczas pojedziemy na ekshumację. W tej chwili pracownicy zakładu pogrzebowego z Radoszyna jeszcze kopią - opowiada Woch, który pisał pracę magisterską o historii Ciborza. Luykx przysłuchuje się wykładowi.
- W czasie kampanii 1940 roku hitlerowcy uderzając na Francję przez Belgię i Holandię, wzięli do niewoli dwa-trzy tysiące oficerów belgijskich - zaczyna wójt. - W lipcu umieścili ich w obozie jenieckim w Tiborlager, dziś Cibórz. Wśród jeńców znalazł się generał porucznik Georges Francois Auguste Deffontaine. W jego sprawie dziś się spotkaliśmy.

Generał zmarł 24 września 1940, przyczyna śmierci nie jest znana. Ponoć zgon nastąpił w szpitalu wojskowym w Żarach, choć nie odnotowano tego w księdze szpitalnej. Na pochówek zdecydowano się we wsi Mittewalde (Międzylesie koło Ciborza) na cmentarzu ewangelickim za wioską.

Do dziś w Belgii żyje córka generała, 94-letnia, która nie ustawała w poszukiwaniach grobu ojca, podobnie jak zaraz po II wojnie światowej żona oficera. - Jakieś trzy-cztery lata temu córka poznała historyka Jacquesa Vandenbroucke'a, który jedną z prac poświęcił walkom w Namur w latach 1914 i 1940, a tam właśnie generał dostał się do niewoli - Woch zagłębia się w historię. - Córka i wnuk Deffontaine'a poprosili historyka o pomoc w odnalezieniu grobu. Rodzina miała zdjęcie mogiły, które dostała od Niemców.

Vandenbroucke poszedł z informacjami do polskiej ambasady w Brukseli, a sekretarz placówki Maciej Bittner znalazł gminę Skąpe i 5 września 2006 zadzwonił do wójta. Potem przysłał materiały od rodziny generała, w tym zdjęcie grobu.

- Z mojej strony internetowej ambasada dowiedziała się, gdzie leży Mittewalde i Tiborlager - cieszy się Sergiusz Jackowski z Miedzylesia, autor opowiadań wojennych. Z poniemieckich map wynikało, że Mittewalde to może być Międzylesie koło Ciborza, lecz konieczne było potwierdzenie. W tym momencie zmysłem historyka-poszukiwacza wykazał się wójt.

- Krążyłem z tym zdjęciem grobu od córki Deffontaine'a i porównywałem - opowiada Woch. Wreszcie uznał, że trafił na miejsce pochówku. Na starej fotografii pokazuje, że w tle za świeżą mogiłą widać dwie brzozy. - Orientowałem się właśnie na te drzewa - mówi. Wprawdzie jedno już upadło, lecz drugie pasowało. Tyle że na cmentarzu obok siebie były dwa groby, a na dawnym zdjęciu jeden. Wątpliwości pozostały, ale w Skąpem ogłoszono sukces: U nas jest pochowany generał!

Od tej pory dawna nekropolia na wzgórzu za Międzylesiem trafiła pod opiekę młodzieży szkolnej. Zadbano o wszystkie mogiły, a na generalskiej i tej obok stanęły brzozowe krzyże. Wiele w tym pracy sołtysa Józefa Działy. Trzy lata później zapadła decyzja o ekshumacji i przewiezieniu szczątków do Belgii. Rodzina chce je pochować w grobowcu w Liege.

- Generał był bohaterem I wojny światowej, jednym z naszych ważniejszych dowódców wojskowych - podkreśla ambasador.

- Dokopali się do trumny, jedziemy - zarządza wreszcie wójt. Pracownicy z Radoszyna w specjalnych ubraniach, w rękawiczkach czekają nad otwartym grobem. Jeden schodzi i delikatnie odsłania zmurszałe wieko trumny. Podaje koledze ludzkie szczątki. Emocje rosną. Czy odkopano właściwą mogiłę? Czy tu rzeczywiście pochowano generała? - Panie wójcie, jest pan pewien? - pytam. Pewności nie ma, trzeba szukać znaków identyfikacyjnych.

- Miał sekcję! - słychać raptem głos Piotra Godlewskiego z Agencji Funeralnej z Warszawy, która przetransportuje szczątki. - Widać przecięcie czaszki.

- To znaczy, że tę osobę potraktowano jak każdego Niemca - wnioskuje Woch. Ale czy to Deffontaine? Za chwilę pracownik wykopuje i podaje z dołu kawałki materiału. Ambasador się pochyla. To insygnia wojskowe! Naramiennik z guzikiem i trzema gwiazdkami. Luykx bierze komórkę, dzwoni do Belgii, do specjalistów. Rozmawia, opisuje insygnia. - Generał! - uznaje w końcu. A tymczasem obok naramiennika pojawia się znak z klapy munduru, trzy gwiazdki i dwie belki. Tak, to generał porucznik. Lieutnant-General. Tak też głosi metalowa tabliczka na nowej trumnie, bardzo eleganckiej, która za chwilę zapełni się ludzkimi szczątkami doczesnymi, zostanie zalutowana i pojedzie do Belgii.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
To nie jest reklama...
J
Jędrek
Wpełni podzielam odczucia przedmówców. Bardzo ciekawy temat, bardzo ciekawie przedstawiony, profesjonalnie. Czyta się prawie jak książkę ale to viteo....?! Wiem reklama nas wszystkich żywi ale czy musi być już tak nachalnie?
t
ten od koziej grypy
lubuska to lubię czytać Gazetę Lubuską a pracujacy w wydaniu internetowym dziennikarze skonczyli chyba tylko szkole podstawowa. wstyd i zenada redakcjo. juz kilkadziesiat wtopek chyba wystarczy by ktos stracil stolek. szczytny artykul i taka klapa z wideo. czy to ktos u was wogole przed dodaniem do strony www czyta???
G
Gość
Wideo w 100% trafione...
Dodaj ogłoszenie