Pandemia pokrzyżowała nam plany

Artykuł sponsorowany
- mówi Tomasz Ostrowski, prezes BC SWISS KRONO Żary

Z powodu epidemii w wielu dziedzinach zamarło życie. Co dzieje się w waszym klubie?
Mamy kontakt ze wszystkimi zawodnikami, ale nie prowadzimy zajęć online. W przypadku koszykówki ma to ograniczony sens. Zawodnicy dostali wskazówki, jak mają dbać o siebie i swoją formę. Seniorzy z II ligi zakończyli sezon, a zatem są w komfortowej sytuacji. Oni wracają do gry dopiero pod koniec sierpnia.

Jakim wynikiem zakończyliście zmagania w II lidze?
Rozgrywki zakończyliśmy na trzecim miejscu w grupie D, czyli pozycji, której oczekiwaliśmy, która gwarantowała rywalizację w play offach o I ligę. Ale zgodnie z decyzją wydziału rozgrywek PZKosz nie ma awansów z II do I ligi. Sezon jest zamknięty. W przyszłym sezonie będziemy więc grać w II lidze.

Trochę szkoda…
Tak, bo mieliśmy ciekawą drużyną, najmocniejszą w historii żarskiego basketu, z wypracowaną koncepcją gry. Zespół trenerski pracował doskonale, fajnie zgrał się z drużyną, w której byli bardzo zdolni młodzi ludzie oraz doświadczeni zawodnicy. Interesująca mieszanka, już dobrze rozumiejąca się w grze. Liczyliśmy na efekty tego zrozumienia w walce w play offach, ale życie pokazało, że są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Trzeba się z tym pogodzić.

Czy koszykówka jest w Żarach najpopularniejszą dyscypliną?
Na pewno jedną z wiodących dyscyplin, na co niewątpliwie wpłynęły wyniki drużyn młodzieżowych, także seniorskiej. 15 lat funkcjonowania pozwoliło na rozpromowanie koszykówki wśród dzieci i starszych. Wokół niej skupia się już drugie pokolenie, kiedyś zawodników, którzy dziś przyprowadzają na zajęcia swoje dzieci.

Ile grup jest w klubie i ilu w sumie macie zawodników?
W II lidze jest 18 zawodników, mamy też sześć grup młodzieżowych. Dzieci od I do V klasy uczestniczą w projekcie SMOK (Szkolny Młodzieżowy Ośrodek Koszykówki – dop. red.), który prowadzimy w Żarach i Lubsku. Razem młodych adeptów koszykówki jest ok. 140.

W SMOK-u uczestniczą też dziewczynki, stąd zapewne pomysł na zespół dziewcząt…
Pandemia koronawirusa pokrzyżowała nam szyki. W tym roku po raz pierwszy odbyła się Basketmania z udziałem dziewcząt, które to zawody miały dać początek ich sekcji w klubie. Plan był taki: nabór poprzez Basketmanię, dalej zajęcia w projekcie SMOK prowadzone przez nauczyciela SP nr 1 Rajmunda Kondratowicza. Miał on też wyselekcjonować najzdolniejsze i najaktywniejsze dziewczynki. Od września chcieliśmy ruszyć z typowo klubową drużyną, uczestniczącą w rozgrywkach. Mam nadzieję, że nasz projekt został tylko wstrzymany i wznowimy go wkrótce. Bardzo chcemy wprowadzić dziewczęta do klubu i myślę, że się uda.

Skąd są trenerzy?
Tomasz Górski jest nauczycielem wychowania fizycznego w Zespole Szkół Ekonomicznych, Radosław Barcz jest naszym wychowankiem, Tomasz Sobczak jest odpowiedzialny w klubie za szkolenie, II ligą zajmuje się Łukasz Rubczyński. Mamy Dawida Kołkowskiego, zawodnika II ligi, który prowadzi najmłodszy zespół. W ramach projektu SMOK pracuje z nami Aleksander Stachów, nauczyciel w SP nr 1.

Macie zawodników, trenerów, miejsce do trenowania, są sponsorzy. Jak sponsorzy pomagają klubowi?
Mamy dwa filary sponsorskie – urząd miejski i SWISS KRONO, których wkład w budżet klubu stanowi ponad 90 proc. Dzięki nim funkcjonujemy. To coś nieprawdopodobnego, jak SWISS KRONO jest zaangażowane w pracę naszego klubu. Wiele ciekawych projektów już zrealizowaliśmy, wiele mamy w planach. Czujemy bardzo duże wsparcie z ich strony. Minął dopiero rok współpracy, ale była ona nacechowana dużą dozą zaufania, zrozumienia sportu. My nie musimy przekonywać siebie do działań – SWISS KRONO i prezes Maciej Karnicki czują sport i wiedzą, o co w nim chodzi. Taki sponsor, partner jest marzeniem każdego klubu. Poza umową sponsorską zakład pomaga nam w Basketmanii, w imprezie na zakończenie sezonu i w innych działaniach, z czego cieszymy się bardzo.

Dodaj ogłoszenie