Pani wtopiła

Dariusz Chajewski

Nasz interneauta otrzymał jako załącznik do maila adresy mniej więcej 800 osób. Nadawcą była... księgarnia wysyłkowa. Obdarowany w ten sposób mężczyzna nagle pomyślał, że jego adresem mogło zostać obdarowanych kilka tysięcy innych osób. Już widział tony spamu na swojej skrzynce. I ze zrozumiałych względów to mu się nie spodobało.

Najpierw prokuratura. Prawnik stwierdził, że jest to ewidentne złamanie prawa. I wystarczy czyjś sygnał, aby "autor" tej korespondencji odpowiadał za swój postępek.

Gdy zadzwoniliśmy do nadawcy tego maila odszukano "panienkę", która rozesłała pocztę. Przyznała, że się pomyliła i w złym momencie położyła paluszek na "enterze". I poooooszło...

- Wysyłam mnóstwo maili, po raz pierwszy mi się to zdarzyło, przepraszam wszystkich - dziewczyna (sądząc po glosie młoda osóbka) była przerażona.
Czy powinniśmy podać namiary na autorkę błędu? Zapewne tym tropem ruszyłby prokurator i dziewczyna miałaby prze... grane.

Morał tej historii? W siedząc przed klawiaturą trzeba patrzeć, na którym klawiszu kładziemy paluszek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie