Paweł Cymcyk: - Zacznijmy nawet od setki

Agnieszka Stawiarska 0 68 324 88 51 [email protected]
Paweł Cymcyk. 26 lat, ukończył Uniwersytet Gdański, mieszka w Warszawie. Licencjonowany Makler Papierów Wartościowych. Lubi czytać literaturę poświęconą finansom.
Paweł Cymcyk. 26 lat, ukończył Uniwersytet Gdański, mieszka w Warszawie. Licencjonowany Makler Papierów Wartościowych. Lubi czytać literaturę poświęconą finansom.
Rozmowa z Pawłem Cymcykiem, analitykiem z A-Z Finanse.

- Wszyscy, którzy mają przyszłe emerytury w Otwartych Funduszach Emerytalnych, przeżywają spadki zysków funduszy. Nasze emerytury znikają w oczach.- Obecne wyniki OFE powiązane są z sytuacją na giełdzie i stąd taka sytuacja. Wysokość naszych emerytur rzeczywiście zależy od zysków funduszy. Po to przecież idą tam nasze wpłaty, mają być pomnażane. I tak było przez osiem lat. W złej sytuacji są ci Polacy, którzy zaczną przechodzić na emeryturę od przyszłego roku, bo OFE odbiją się i znów będą miały dobre wyniki, ale potrwa to kilka lat. Jednak prawdziwe zagrożenie dla naszych finansów na starość pojawi się za 10-12 lat.

- To może być gorzej? Skąd te przypuszczenia.- Dotąd OFE tylko zbierały od nas pieniądze. Wpłacamy je obowiązkowo, była dobra sytuacja giełdowa. Więc wszystko sprzyjało gromadzeniu zysków. Od 2009 roku zaczną się pierwsze wypłaty. Wtedy weźmie je około dwóch tysięcy kobiet, bo one szybciej kończą pracę zawodową. Wypłaty będą niewielkie, bo oszczędzamy w OFE dopiero 10 lat. Prawdziwe problemy zaczną się, gdy trzeba będzie z funduszy wypłacić kilkaset tysięcy emerytur i wysokich, bo odpoczywać zaczną ludzie składający tam pieniądze przez 20 lat. A dopływ składek będzie mniejszy niż teraz, bo będzie pochodził z niżu demograficznego. Na to może nałożyć się jeszcze kolejny kryzys giełdowy, bo dołki zawsze przychodzą po czasie wzrostu.

.

- I…- I może zacząć brakować pieniędzy na wypłaty. Wtedy mogą się włączyć w to politycy. Miliardy złotych w funduszach to łakomy kąsek. Politycy dojdą do wniosku, że można na tym położyć łapę pod hasłem nacjonalizacji. Pojawią się argumenty, że skoro OFE mają problem, trzeba je zlikwidować. W tym tygodniu doszło do takich decyzji w Argentynie. Więc są to możliwe sytuacje.

- Skoro obowiązkowy dla nas system emerytalny nie daje nam gwarancji spokojnej starości, jak mamy się zabezpieczyć?- Jest tylko jedno wyjście. Oszczędzać na własną rękę, bo i tak te wypłaty będą zbyt małe, aby wygodnie żyć. Wyznaczmy sobie miesięczną kwotę od zaraz, bez względu na wiek, i odkładajmy ją na emeryturę. Bo naiwnym jest myśleć, że do 65. roku życia będziemy mieć pracę i na dodatek dobrze płatną. Trzeba pamiętać, że życie różnie się układa i część z nas może nie mieć tyle szczęścia. Utrata pracy lub zdrowa wiąże się z mniejszymi wpływami na starość.

- Ale co robić z tymi pieniędzmi?- Młodzi między 25 a 35 rokiem życia powinni wkładać pieniądze w akcje i fundusze akcyjne. Oni mają przed sobą 30-35 lat oszczędzania, mogą ryzykować i nie oglądać się nawet na kilka słabych lat na giełdzie.

- A starsi?- W gorszej sytuacji są Polacy po czterdziestce. Same inwestycje giełdowe są zbyt ryzykowne. Powinni wybierać polisy i lokaty, które dają mniejszy zysk, ale chociaż chronią kapitał, czyli wpłacone pieniądze. Polisy nie odbierają nam też części zysku w podatku Belki. Poza tym tu nie straszy nas giełda ze swoimi wzlotami i spadkami.

- Ile mamy miesięcznie oszczędzać?- Niech to będzie 100, 200 zł, ale odłóżmy je na przyszłość. Jeśli kogoś stać, niech oszczędza większe kwoty. Nawet 200 złotych miesięcznie odkładane regularnie przez 30 lat da nam ponad 200 tysięcy złotych. To już kwota, która powinna dać nam do myślenia.

Co szykuje rząd

Wciąż nie ma ustalonych zasad wypłat emerytur ze składek zebranych w OFE. W Sejmie złożono pakiet związanych z tym ustaw. Rządowe projekty zakładają stopniowe zwiększanie udziału wypłat z OFE w stosunku do pieniędzy z ZUS. Takie podejście wynika z tego, że w OFE oszczędzamy dopiero niecałe 10 lat, a więc składek emerytalnych jest tam niewiele.

W przyszłym roku proporcje w wypłacanych emeryturach mają wyglądać tak - 15 procent (OFE) i 85 proc. (ZUS). Z roku na rok udział emerytury z OFE będzie się zwiększał. Jest to tak pomyślane, aby dać czas na zwiększenie naszych oszczędności w funduszach. Wysokość wypłat zależy bowiem od liczby lat pracy, wysokości zarobków i wartości jednostki w danym funduszu. Wysokość emerytur z ZUS zależy od wysokości kapitału początkowego, opłaconych po 1999 r. składek i waloryzacji (ta zależy od sytuacji gospodarczej w kraju).

Za 20 lat wszyscy przechodzący w Polsce na emeryturę będą mieli ją w części finansowaną z pieniędzy zgromadzonych w otwartych funduszach. Ci, którzy przechodzą na emeryturę w przyszłym roku zaoszczędzą w funduszach najmniej. Dotyczy to około dwóch tysięcy kobiet, które mają niższy wiek emerytalny, więc przejdą na emeryturę tylko po 10 latach oszczędzania.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdziwiony

Co ten młody człowiek opowiada ? Jeżeli będzie mniej wpłacających to będzie też mniej wypłacających. Przecież OFE to nic innego
jak prywatny zakład emerytalny który ma obowiązek wypłacenia emerytury do wysokości składek(oczywiście pomniejszonych o prowizję)
i ani grama więcej. Więc jakie zagrożenie dla wypłacalności ? Kto go uczył matematyki ?

Dodaj ogłoszenie