Paweł Czapiewski: - Powalczę do ostatniej minuty

Szymon Kozica, 68 324 88 63, skozica@gazetalubuska.plZaktualizowano 
Paweł Czapiewski skończy 30 marca 34 lata. Pochodzi z Choszczna, jest zawodnikiem Lubusza Słubice, wychowankiem śp. Mieczysława Ksokowskiego. Brązowy medalista mistrzostw świata w Edmonton (2001), halowy mistrz Europy w Wiedniu (2002), uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Pekinie (2008, odpadł w eliminacjach). Rekordzista Polski na 800 m - 1.43,22. Zwycięzca plebiscytu ,,Gazety Lubuskiej'' na najpopularniejszego sportowca 2001 roku.
Paweł Czapiewski skończy 30 marca 34 lata. Pochodzi z Choszczna, jest zawodnikiem Lubusza Słubice, wychowankiem śp. Mieczysława Ksokowskiego. Brązowy medalista mistrzostw świata w Edmonton (2001), halowy mistrz Europy w Wiedniu (2002), uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Pekinie (2008, odpadł w eliminacjach). Rekordzista Polski na 800 m - 1.43,22. Zwycięzca plebiscytu ,,Gazety Lubuskiej'' na najpopularniejszego sportowca 2001 roku. Andrzej Flügel
- Myślę, że los mojego rekordu Polski jest już przesądzony. Ale wierzę, że mogę jeszcze szybko biegać. I do ostatniej minuty będę walczył o igrzyska w Londynie - mówi PAWEŁ CZAPIEWSKI, 800-metrowiec Lubusza Słubice.

- Po nieudanych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie powiedział pan, że chciałby dociągnąć do Londynu i tam powetować sobie porażkę. Słowa sprzed kilku lat są wciąż aktualne?
- Taki jest plan, aby zakończyć karierę fajnym akcentem. Przez ostatnie dwa lata trenowałem na pół gwizdka. Wiedziałem, że trudno mi będzie jechać przez tak długi czas na pełnych obrotach. Trochę więc odpuściłem.

- Nie wpłynie to negatywnie na pana dyspozycję w olimpijskim sezonie?
- Myślę, że nie. Bo podstawowe parametry, jak wytrzymałość czy szybkość, podtrzymałem. Uważam, że większy zysk będzie z tego, że odpocząłem, że nie piłowałem organizmu przez te dwa lata. A forma to oczywiście wielka niewiadoma. Wierzę jednak, że mogę jeszcze szybko biegać.

- Tylko jak pokonać te dwa charty: Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego?!
- Są Adam i Marcin, ale jest też Artur Ostrowski, który we wrześniu uzyskał na 800 metrów czas 1.44,82. To syn Ryszarda Ostrowskiego, byłego rekordzisty Polski na tym dystansie. Pokazał, że może szybko biegać. Zobaczymy, czy uda mu się powtórzyć ten wynik. W bieżącym roku samo uzyskanie minimum na igrzyska może nie wystarczyć.

- To może najwyższy czas zmienić taktykę? Sam pan mówi, że jest już stary. Coraz trudniej będzie finiszować z końca stawki i mijać rywali jak furmanki...
- Zobaczymy w trakcie sezonu. Na razie muszę przygotować dyspozycję i dopiero wtedy pomyślę o taktyce.

- Kiedy pierwsze starty? Bo tego sprzed dwóch tygodni w Spale nawet nie liczę...
- Hala to tylko przerywnik, aby sprawdzić, jak idzie praca. A walkę o Londyn zaczną w połowie maja.

- Sprawdził pan i co? Czas 1.51,14 szału nie robi...
- To prawda. Ale długo nie startowałem, odpuściłem siłę i teraz widzę, że będę musiał przeprosić się ze sztangą. Bo do 600 metrów szedłem na bardzo dobry wynik, tylko ostatnie 200 mnie zmasakrowało. Przez najbliższe dwa miesiące skupię się na przygotowaniu siłowym. Bo wytrzymałość siłowa, która jest kluczowa w wyścigu na 800 metrów, u mnie trochę kuleje. Rzeczywiście czas 1.51,14 szału nie robi. Analizując moją karierę wiem jednak, że dwa, trzy tygodnie po biegu w granicach 1.50,00 potrafię wykręcić 1.44,00-1.45,00. Może być tak, że wszystko zagra i wtedy wypalę. Ale może też zabraknąć jednego niuansu i wtedy czeka mnie klapa...

- Wytrzymałość siłowa jest najważniejsza u wszystkich 800-metrowców, czy też bardziej u pana, nastawiającego się na długi i mocny finisz?
- To bardzo specyficzny dystans. Na ostatnich 200 czy 100 metrach wszyscy są ,,zalani kwasem''. Wtedy nie decydują płuca i szybkość przebierania nogami. Chodzi o to, by nogi niosły. Tego przygotowania mi zabrakło. A jak nogi nie niosą, to nic nie da się zrobić.

- Co pan robił przez ostatnie dwa lata?
- Ogólny trening, taki na podtrzymanie kondycji. Nie wolno sobie zupełnie odpuścić, bo później, w trakcie sezonu, wytrzymałości nie da się już zdobyć.

- W styczniu zaliczył pan obóz w RPA?
- Kolejny problem w mojej karierze polegał na tym, że organizm przestał reagować na trening w wysokich górach. Dlatego odpuściłem i dopiero w kwietniu wybieram się do Font Romeu. Do RPA chciałem jechać, ale ceny były horrendalne. Mamy olimpijski sezon, a ja za wszystko muszę płacić sam. Trzymiesięczny pobyt w RPA kosztowałby mnie 9 tysięcy złotych. Dlatego przesiedziałem ten okres w Spale.

- Ma pan już zaplanowane jakieś starty?
- Nie. I to będzie naprawdę spory problem logistyczny, bo dwa lata po wypadnięciu z międzynarodowej karuzeli trudno sobie załatwić udział w dobrze obsadzonym mityngu.

- Do kiedy będzie pan wierzył, że znów może pobiec bardzo szybko?
- Do za minutę dwunasta. Bo zdarzało się, że przez cały sezon szło mi słabo, a w decydującym momencie się udawało. Nie chcę zwracać uwagi na to, jak będzie na początku. No chyba, że wciąż będę się kręcił wokół 1.50,00. Ale jak pobiegnę 1.47,00-1.48,00 wówczas uwierzę, że mam szansę.

- Po igrzyskach w Londynie - daj Boże, by z udziałem Pawła Czapiewskiego - zakończy pan karierę?
- Jak zdobędę złoty medal, to jeszcze rok pobiegam.

- Boi się pan utraty rekordu Polski?
- Chyba zaakceptowałem fakt, że Adam Kszczot może pobiec szybciej. W hali poprawił mój wynik. Życzę mu, by się rozwijał, szedł do przodu, bił te rekordy. Tak samo, jak Marcinowi Lewandowskiemu. Myślę, iż los mojego rekordu Polski na stadionie już jest przesądzony.

- Dziękuję.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3