Pięć sekund zabrakło, by uratować życie pasażerów prezydenckiego samolotu

(beb), źródło interia.pl
Udostępnij:
Jak podały portale internetowe z odczytu zapisu czarnej skrzynki samolotu, którym polska delegacja leciała do Smoleńska wynika, że zabrakło ok. 5 sekund, żeby samolot zdołał poderwać się do góry.

Interia podaje, że dowódca załogi, kpt. Arkadiusz Protasiuk, gdy zorientował się, że jest za nisko, próbował poderwać maszynę. Do uzyskania pełnej mocy potrzeba jednak w tym modelu samolotu około 10 sekund. Czasu zabrakło. Jednocześnie podano, że te 5 sekund oznaczało aż 400 metrów lotu.

Z ustaleń wynika też, że gdyby ten manewr się powiódł, samolot wylądowałby na brzuchu, co dawało szansę na uratowanie części pasażerów. Jednak samolot uderzył w drzewo i stracił 1/3 lewego skrzydła. Samolot zaczął się wtedy obracać dookoła własnej osi, a ścięte skrzydło zaczęło ryć ziemię.

Po chwili ogon lecącej do góry nogami maszyny zawadził o grunt. Przednia część samolotu, kokpit, salonka prezydencka i saloniki VIP-ów zostały rozerwane pod wpływem siły uderzenia. Druga część maszyny została zgnieciona pod ciężarem tzw. centropłatu. Ustalono także, że samolot nie wybuchł, bo wcześniej oderwały się silniki, a paliwo miało temperaturę poniżej zera.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

w
wewewe
"By poderwać się do góry" ? A można poderwać się w dół ?
~kkk~
Masakra..ale nie powód by wybrać brata na prezydenta. 40 milionów dusz na pocieszenie w prezencie?
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie