Pierwsze zwycięstwo Zastalu we własnej hali

ANDRZEJ FLÜGEL 0 68 324 88 06 [email protected]
Paweł Wiekiera osaczony przez Tomasza Briegmanna (z lewej) oraz Rafała Urbaniaka i tak zdobył punkty
Paweł Wiekiera osaczony przez Tomasza Briegmanna (z lewej) oraz Rafała Urbaniaka i tak zdobył punkty fot. Mariusz Kapała
Ciekawy mecz obejrzeli w środę zielonogórscy kibice. Było wiele szybkich akcji, rzutów, walki na deskach, a na deser wysoka wygrana Intermarche Zastalu.

Właściwie końcowy sukces ani na moment nie był zagrożony. Intermarche Zastal prowadził od początku do końca. Goście - i to się im chwali - nie poddali się ani na chwilę. Kilka razy zbliżyli się na odległość, z której mogli jeszcze podjąć walkę, a kiedy już stracili szansę na sukces robili wszystko, by porażka była jak najmniejsza.

Zielonogórzanie zebrali sporo pochwał. Owszem, mieli pomyłki, kilka razy pogubili się w obronie, ale podobała się walka na całego, efektowne akcje, zadziorność poparta pomysłem na grę. Do jakiejś finezji jeszcze daleko, ale to co pokazali, może nastrajać optymistycznie.
Pierwsze punkty zdobył Marcin Chodkiewicz. Potem było 8:2, ale zaraz 8:6. Intermarche Zastal podkręcił tempo, w ostatniej minucie kwarty za trzy rzucił Rafał Rajewicz i gospodarze prowadzili 21:12.

Na początku drugiej Znicz Pruszków Znicz Pruszków jeszcze ,,trzymał plac" bo w 15 min było tylko 32:25. Końcówka pierwszej połowy to odjazd zastalowców. Dobrze broniliśmy, byliśmy skuteczni. Nic dziwnego, że w 19 min po trafieniu za trzy, debiutującego w tym sezonie, Sławomira Olszewskiego było już 46:31. Potem jeszcze niesportowe przewinienie popełnił Robert Pacocha i dało to nam cztery punkty (z osobistego Łukasz Wiśniewski i po wznowieniu akcji trójka Bartosza Szarzały). Prowadziliśmy 50:33.

Po przerwie w szeregi zielonogórzan wkradł się dziwny spokój. Goście zaczęli naciskać, a my się gubić. W 23 min rzucił Jakub Dłoniak i było tylko 52:42. Na szczęście nastąpiła szybka mobilizacja. Nasi podkręcili tempo i już po trzech minutach zrobiło się 62:52.

Potem jeszcze w czwartej kwarcie goście kilka razy próbowali gonić. Udawało im się ,,zejść" na 11 punktów. Na szczęście w decydujących momentach zielonogórzanie potrafili powalczyć w obronie, a w ataku fajne akcje Rajewicza, Pawła Wiekiery i Marcina Wróbla pozwalały odskoczyć na bezpieczną odległość. Ostatnie punkty meczu zdobył Grzegorz Szepczyński dobijając niecelny rzut z osobistego Łukasza Wilczka. Było to inauguracyjne trafienie tego zawodnika w pierwszym swoim ligowym występie.

INTERMARCHE ZASTAL ZIELONA GÓRA - ZNICZ BASKET PRUSZKÓW 87:73 (22:14, 28:19, 20:21, 17:21)

INTERMARCHE ZASTAL: Wiśniewski 21, Wiekiera 17, Sarzało 12, Chodkiewicz 7, Wróbel 6 oraz Rajewicz 10, Taberski i Olszewski po 4, M. Wilczek, Ł. Wilczek i Szepczyński po 2.

ZNICZ BASKET: Dłoniak 21, Suliński 16, Briegmann 7, Urbaniak 4, Pacocha 3 oraz Malewski 11, Bajer 6, Dębski 3, Aleksandrowicz 2.

Sędziowali: Andrzej Walczak, Jacek Chrząszcz (obaj Katowice) i Rafał Szwaj (Wrocław). Widzów 600.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~kibic~

Tym razem relacja ok dużo lepsza niż w Wyborczej a nie zawsze tak było, gdyby jeszcze chciał Pan zapowiadać mecze Zastalu tak aby przed meczem ukazywała sie zapowiedź to byłoby całkiem całkiem, bo przed meczem ze Zniczem nie znalazłem żadnego zaproszenia na ten mecz i może dlatego wielu kibiców nie wiedziało wcale o meczu?

Dodaj ogłoszenie