Pies rzucił się na kobietę. Została dotkliwie pogryziona, ma rozszarpane udo [ZDJĘCIA]

Piotr Jędzura
Dorota Polewska jechała rowerem drogą w Płomykowie koło Gorzowa kiedy nagle rzucił się na nią agresywny duży pies. Rozszarpał jej udo do tego stopnia, że ran nie da się zszyć. poscigi.pl
Dorota Polewska jechała rowerem drogą w Płomykowie koło Gorzowa kiedy nagle rzucił się na nią agresywny duży pies. Rozszarpał jej udo do tego stopnia, że ran nie da się zszyć. – Pies wybiegł z terenu ubojni drobiu, ale nikt z ochroniarzy nie chciał mi pomóc – żali się kobieta, która przez pogryzienie nie jest w stanie samodzielnie pójść nawet do łazienki.

Wszystko wydarzyło się w czwartek, 15 sierpnia, w niewielkim Płomykowie koło Gorzowa. Dorota Polewska jechała rowerem. Wracała do domu. Nagle z terenu ubojni indyków firmy Ekpols na drogę wybiegł duży pies podobny do owczarka. Od razu zaatakował pania Dorotę jadącą rowerem panią Dorotę. Wbił się szczekami w udo kobiety i zaczął szarpać. Kobieta upadła na ziemię. – To było coś okropnego, mimo ogromnego bólu wiedziałam, że muszę się bronić – opowiada pogryziona kobieta. Zaatakowana chwyciła psa za szczęki chcąc je rozszerzyć. – Nie chciałam, żeby wyrwał mi skórę z mięsem – opowiada pani Dorota. Pies szarpał jak oszalały. Był jak w amoku. W końcu po dłużej chwili udało się pani Dorocie oswobodzić ze szczęk. Pies nie rezygnował. Agresywna bestia obiegła leżącą kobietę i próbowała zaatakować z drugiej strony. – Wtedy resztkami sił uderzyłam go rowerem i to przerwało atak – mówi pani Dorota.

Pogryziona kobieta leżała na drodze bardzo mocno krwawiąc. Udo zostało rozszarpane przez psa. – Wołałam, prosiłam o pomoc, ale żaden z ochroniarzy ubojni drobiu nie zareagował – mówi D. Polewska.

Mijały minuty. – Nawet nie odwołali psa, nie starali się go odciągnąć od mojej partnerki – mówi Kamil Góra.

Pogotowie na miejsce wezwała matka pogryzionej kobiety. Pani Dorota trafiła do szpitala. Niestety rany na udzie są tak wielkie, że nie da się ich zszyć. – Dorota cały czas cierpi – mówi K. Góra.

Kobieta wymaga stałej opieki. Nie jest w stanie samodzielnie pójść nawet do łazienki.

Przeczytaj też: Agresywny pies pogryzł kobietę i dwoje dzieci w Sulechowie. Wszyscy trafili do szpitala

Nikt nie ruszył z pomocą pogryzionej kobiecie. – Dlaczego nikt mnie nie pomógł. Do dziś nikt z firmy się ze mną nawet nie skontaktował, nie przeprosił, nie zapytał jak się czuje i czy potrzebuję pomocy – mówi rozżalona D. Polewska.

Próbowaliśmy porozmawiać z dyrekcją firmy Ekpols. Nie było jednak nikogo. Dostaliśmy oświadczenie w sprawie pogryzienia pani Doroty. Wynika z niego, że do zdarzenia doszło w dniu… wolnym od pracy, gdy terenu firmy pilnował pracownik zewnętrznej firmy ochroniarskiej. Około godziny 16.00 nastąpiła zmiana osoby pełniącej służbę ochrony terenu zakładu. Incydent miał miejsce w momencie, gdy brama została otwarta, aby wpuścić do zakładu zmiennika. Jak pisze w oświadczeniu Ekpols „z informacji udzielonych nam przez firmę ochroniarską wynika, że rannej kobiecie została udzielona pomoc, wezwano karetkę pogotowia oraz policję”. Firma nie odpowiedziała dlaczego nie skontaktowali się z panią Dorota i nawet jej nie przeprosili.

Pies, który ugryzł Dorotę Polewską był szczepiony przeciwko wściekliźnie. – Zaraz po zgłoszeniu pogryzienia zwierzak został zabrany na obserwację przez weterynarza – mówi Karolina Żelichowska z powiatowego inspektoratu weterynarii w Gorzowie.

Przeczytaj też: Które psy najczęściej gryzą dzieci? Wyniki badań mogą Was mocno zaskoczyć!

Zobacz też: Pies pogryzł dwoje dzieci. Z ciężkimi obrażeniami trafiły do szpitala

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 sierpnia, 14:40, Wienio:

Trzeba było nie robić na złość i nie przyspieszać

Twój debilizm nie ma granic

G
Gość
Pies nie ma prawa wyjść na zewnątrz a tym bardziej bez kaganca. I po temacie. Kara i odszkodowanie. Firma ich wynajela i za nich odpowiada. Oni są właścicielami psa
W
Wienio
Trzeba było nie robić na złość i nie przyspieszać
t
typ
zaraz sie naradza i powiedza ze chciala cos ukrasc a pies jak gonil jak uciekala
O
Ogórek
Może znajdzie się jakiś prawnik, który pomoże puscić tego wiejskiego kapitalistę z torbami.
S
Stary1953
I to jest typowe zachowanie przedstawicieli wieśniackiej firmy.

Wszyscy winni tylko nie ich dziadowski bałagan.

Pani ta powinna ich podać do sądu i otrzymać godziwe odszkodowanie.
123
2019-08-23T08:10:11 02:00, Jarpako:

"Ochraniacze" powinni odpowiedzieć karnie za niedopilnowanie psa i ciężki uszczerbek na zdrowiu kobiety. Bo prostych czynności nie potrafią wykonać jak uwiązanie psa przed otwarciem bramy. Teraz też powinni się uaktywnić pseudoobrońcy zwierząt i wypłacić kobiecie dodatkowe odszkodowanie bo poprzez ich działanie pieska nie można trzymać np. na łańcuchu. No odezwij się który!

Przecież spodziewać się można tylko jednej odpowiedzi - to nie pies, tylko człowiek jest winien,

J
Jarpako
"Ochraniacze" powinni odpowiedzieć karnie za niedopilnowanie psa i ciężki uszczerbek na zdrowiu kobiety. Bo prostych czynności nie potrafią wykonać jak uwiązanie psa przed otwarciem bramy. Teraz też powinni się uaktywnić pseudoobrońcy zwierząt i wypłacić kobiecie dodatkowe odszkodowanie bo poprzez ich działanie pieska nie można trzymać np. na łańcuchu. No odezwij się który!
Dodaj ogłoszenie