Pilnuj dokumentów, bo stracisz pieniądze

(mf)
Kupno używanego auta jest trudną transkacją i bywa kosztowną, jeśli zapomnisz np. o uporządkowaniu spraw ubezpieczenia
Kupno używanego auta jest trudną transkacją i bywa kosztowną, jeśli zapomnisz np. o uporządkowaniu spraw ubezpieczenia Fot. DiGiTouch
Zanim kupisz samochód używany, pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie numerów nadwozia - muszą zgadzać się z tymi w dowodzie rejestracyjnym.

Mimo że policja znajduje na giełdach coraz mniej kradzionych aut, to zawsze możesz mieć pecha i na takie trafić.

Najlepiej, by sprzedający miał fakturę pierwszego zakupu samochodu lub książkę serwisową, potwierdzające pochodzenie auta. Sprawdźmy też, czy auto nie jest zastawione w banku - wpis znajdziemy w dowodzie rejestracyjnym.

Faktura czy umowa?

Jeżeli kupujemy samochód od prywatnego właściciela, otrzymujemy umowę kupna-sprzedaży. Gdy nabywamy używany samochód od firmy, dostajemy fakturę. To drugie wyjście jest lepsze - sprzedawca odpowiada za wady auta, a nas chronią przepisy o niezgodności towaru z umową. Jeżeli znajdziemy usterki, możemy w ciągu dwóch lat domagać się naprawy. Niestety - w praktyce trudno dochodzić swych praw. Jeżeli bubel kupiliśmy od osoby prywatnej, jest jeszcze trudniej - pozostaje nam tylko droga sądowa.

OC dla kupującego

Po transakcji ubezpieczenie OC dotychczasowego właściciela przechodzi na kupującego auto. Sprzedawca po prostu przekazuje nam polisę. Jeżeli nie odpowiada nam towarzystwo ubezpieczeniowe poprzedniego właściciela, możemy w ciągu 30 dni wypowiedzieć umowę, po czym zawrzeć nową z dowolnym ubezpieczycielem.

Jeżeli jednak nie jest to problemem, to możemy korzystać z polisy poprzedniego właściciela aż do jej wygaśnięcia. Gdy się na to zdecydujemy, zakład ubezpieczeniowy przeliczy wysokość składki tak, by objęła nasze zniżki lub zwyżki (trzeba liczyć się z tym, że dopłacimy kilkadziesiąt złotych, jeżeli poprzedni właściciel miał większe zniżki niż my).

Do urzędu

Przy kupnie pojazdu używanego zarejestrowanego w kraju powinniśmy otrzymać dowód rejestracyjny, kartę pojazdu oraz polisę OC. Do zarejestrowania auta na siebie potrzebny jest jeszcze wypełniony wniosek, dowód tożsamości, dokument potwierdzający własność, np. umowa lub faktura. Do urzędu trzeba przynieść tablice rejestracyjne, trzeba także opłacić podatek od czynności cywilno-prawnych, jeśli auto jest kupione od osoby prywatnej.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
basti888

no i właśnie takie buraki jak ty psują wizerunek marki, który utarł się u nas w Polsce. samochód jak samochód a jak ktoś nie ma nic mądrego do napisanie to lepiej niech nie pisze bo to tylko świadczy o jego skretynieniu. komentarze pod artykułami w moim rozumieniu są po to żeby wywołać sensowną dyskusję. niestety zjawiają się takie ćwoki jak ty. życzę powodzenia i dojścia do normalności

d
deebo

No ale masz BMW ! Co z tego, ze pewnie 13-letniego "prawie" trupa, ale BMW ! Odmaluj i postaw na ceglach na parkingu przed blokiem i bedziesz wyrywal lasencje, tylko nie zapomnij wyprasowac dresiku :-))

b
basti888

wiadomo, że zawsze coś trzeba naprawić, ale to nie znaczy że sprzedający może ukrywać wady, zwłaszcza tak kosztowne

M
Mariusz

No chyba nie myslales, ze ta 13-letnia "padlina" bedzie w stanie technicznym nowego auta? Kupujac taki zlom trzeba sie liczyc z tym ze beda naprawy. Inaczej kosztowalby niewiele mniej niz w salonie.

b
basti888

dwa tygodnie temu kupiłem od osoby prywatnej używane BMW 318 TDS rok 1995. po obejrzeniu auta zdecydowałem się na kupno, a sprzedający zapewniał że do wymiany są tylko świece żarowe. po kilku dniach zauważyłem, że turbina wyrzuca olej. po konsultacji z fachowcami stwierdzono, że nadaje się do wymiany. wcześniej było wszystko umyte. zadzwoniłem do poprzedniego właściciela i poinformowałem go o problemie. początkowo się zapierał, ale w końcu zgodził się na pokrycie połowy kosztów.jednak kontakt się urwał, nie odbiera telefonu. prawdopodobnie skieruję sprawę do sądu i tam będę dochodził pokrycia strat. wniosek jest prosty NIE UFAJ SPRZEDAJĄCEMU I KUPUJ TYLKO Z KIMŚ KTO SIĘ ZNA I PATRZY CHŁODNYM OKIEM

Dodaj ogłoszenie