Pilnujemy chodnika koło rynku w Głogowie

Dorota Nyk
Wczoraj ktoś zaczął sprzątać na chodniku koło zielonego rynku. Część śmieci zgarnął na kupkę i zostawił.
Wczoraj ktoś zaczął sprzątać na chodniku koło zielonego rynku. Część śmieci zgarnął na kupkę i zostawił. fot. Dorota Nyk
Udostępnij:
Wczoraj sprawdziliśmy czy, zgodnie z obietnicami, został posprzątany teren koło zielonego rynku przy ul. Armii Krajowej. Ktoś tu i owszem, sprzątał, ale zostawił... bałagan.

W czwartek na prośbę Czytelników, którzy mieszkają w okolicy, zajęliśmy się problemem sprzątania w okolicy bardzo popularnego i lubianego przez głogowian zielonego rynku. Niestety, w pobliżu są miejsca, gdzie od miesięcy nikt nie robi porządków.

Przy czym wszyscy, którzy prowadzą biznesy w tym miejscu, zrzucają obowiązki na siebie. Głogowskie Obiekty Usługowe robią porządek tylko na zadaszonych stołach, na których odbywa się handel. A kupcy ze Zrzeszenia Prywatnych Kupców i Handlowców sprzątają tylko w rejonie pawilonów handlowych, do ich tylnej ściany.

Tymczasem za tylną ścianą gromadzą się sterty odpadków, butelek. Wszystko tu jest. Spółdzielnia Mieszkaniowa "Nadodrze" twierdzi, że ten nieposprzątany teren należy do miasta - bo na jej terenie dozorczynie sukcesywnie robią porządki.

Zwróciliśmy się więc w czwartek z prośbą do miasta, żeby jego służby wreszcie posprzątały.

A było co. Pełno torebek, puszek, plastikowych pojemników leżących tuż przy chodniku na tyłach rynku lub rzuconych na chodnik. Rzecznik prezydenta Głogowa Krzysztof Sadowski powiedział nam, że to dziwne że jest brudno, bo ten teren jest sukcesywnie sprzątany. Według harmonogramu służby miejskie miały tam robić porządki w poniedziałek.

Ale obiecał, że skoro jest tak brudno, to przyjdą sprzątać już w piątek.
Poszliśmy to sprawdzić w piątek około godz. 10.00. Widzieliśmy bardzo dużo porządkowych w żółtych kamizelkach, ale niestety - teren, którym się zajęliśmy, omijali. Poszliśmy około godz. 13.00 - nic się nie zmieniło. Wszystkie śmieci leżały.

Sprawdziliśmy wczoraj. Było widać, że ktoś jednak tam był i... chyba zaczął sprzątać. Część papierów i butelek została zgarnięta na kupkę, na trawnik. I tak zostawiona. Cóż, przyjdziemy tu jeszcze w poniedziałek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie