PiS w Kostrzynie o moście, Odrze i byłym SP ZOZ

(pik)
Joachim Brudziński z PiS obiecuje, że poinformuje wicepremiera Janusza Piechocińskiego o sytuacji byłych pracowników SP ZOZ w Kostrzynie.
Joachim Brudziński z PiS obiecuje, że poinformuje wicepremiera Janusza Piechocińskiego o sytuacji byłych pracowników SP ZOZ w Kostrzynie. Jakub Pikulik
Do Kostrzyna przyjechali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Marek Ast, Joachim Brudziński, Marek Gróbarczyk i Jerzy Materna rozmawiali o problemach Polski i miasta nad Odrą i Wartą.

Politycy PiS swoje "tournee" po województwie zaczęli już wczoraj. Odwiedzili Sulechów, Słubice i Krosno Odrzańskie. W Kostrzynie rozmawiano m. in. o Odrze. - Musimy się skupić na tej rzece, bo to tani i popularny w całej Europie sposób transportu towarów. Na inwestycje w rzekę czekają też Czesi. Im też bardzo zależy, żeby dzięki Odrze spławiać Towary nad Bałtyk i do całej Europy - mówi Jerzy Materna, poseł PiS, zasiadający w sejmowej Komisji Infrastruktury. Dodał, że ten szlak wodny jest zaniedbany od pół wieku. Żeby Odrą znowu mogły swobodnie pływać barki, trzeba ją pogłębić o około półtora metra.

Kolejny, ważny dla Kostrzyna temat, to nowy most na Odrze i północna obwodnica miasta. - Trzeba inwestować w infrastrukturę i musi to być robione na poziomie państwowym. To z budżetu państwa powinny być finansowane tak kosztowne i tak strategiczne inwestycje - mówi Marek Ast.

Poruszono też ważny dla kilkuset mieszkańców miasta problem zaległych wynagrodzeń. Byli pracownicy dawnego SP ZOZ w Kostrzynie od 2006 r. czekają na zaległe pensje. - Mam raka płuc, z którym żyje się maksymalnie dwa lata. Rok życia mam za sobą, czekam na zaległe pieniądze, umrę zanim dostanę należne mi i wypracowane przeze mnie 13 tys. zł. Mamy wszyscy na to prawomocne wyroki sądu, a starostwo wciąż nas zbywa, wydłużając okres likwidacji lecznicy - mówiła jedna z kobiet. Zareagował europoseł Marek Gróbarczyk. - Zajmę się tą sprawą, przekażę ją do swoich prawników, którzy z kolei skierują ją do Unii Europejskiej. Jeśli nasze instytucje nie potrafią wyegzekwować zapłaty należnych pieniędzy, to niech zrobi to Bruksela - mówi. Dodatkowo Joachim Brudziński obiecał, że publicznie, w świetle kamer zapyta wicepremiera Janusza Piechocińskiego (z PSL) czy wie, "co jego ludzie wyprawiają w Gorzowie". Przypomnijmy, że starosta powiatu gorzowskiego Józef Kruczkowski także należy do PSL.

Zauważmy jednak, że byli pracownicy SP ZOZ takich deklaracji słyszeli już wiele. Pomoc deklarowali posłowie PO, PSL, PIS, Ruchu Palikota. Efekt? Żaden. - Wciąż, od sześciu lat, nie otrzymaliśmy ani złotówki - mówią zdesperowani ludzie.

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Egzekutor

gdyby było pracowników stać już dawno sprawa trafiła by do Unii Europejskiej bo to jedyne rozwiązanie dla pracowników. Panowie z PiSu zapomnieli iż Pan wicestarosta Grzegorz T. rozmontował szpital z szyldem Prawa i Sprawiedliwości na piersi...Pan  Jan Cz. Solidarności i  nawet SLD dorzuciło swoje 5 groszy nie wspominając o reszcie..wszyscy są pomocni jak idzie o wybory - przypomnę Panią była wojewodę obecnie Senator i co i nic...nikt Wam ludzie nie pomoże niestety taki to kraj...

Dodaj ogłoszenie