Gazeta Lubuska

    Krzysztof Michalec

    Krzysztof Michalec, sołtys wsi Pierzwin, Kamionka w Gminie Nowogród Bobrzański

    Nasz sołtys jest mieszkańcem wsi Pierzwin od urodzenia, tu spędził dzieciństwo w sąsiedztwie PGR-u, tu też dorastał i również założył rodzinę. Mieszka w domu rodzinnym w sąsiedztwie z bratem. Jego siłą jest wielka charyzma w dążeniu do celu, w każdych planach i marzeniach zarówno osobistych jak też swej społeczności wsi Pierzwin i Kamionki. Związki i relacje z innymi ludźmi to główny czynnik, dzięki któremu nie stoi w miejscu, a jak to mówi rodzina: on nigdy nie umie usiedzieć w jednym miejscu i ciągle wyszukuje sposobów, aby wykorzystać każdą chwilę i okazję dla dobra mieszkańców i swego ukochanego Pierzwina. Odziedziczył to pewnie w genach, bo społecznych działań na rzecz ogółu uczył się od swego poprzedniego sołtysa – ojca. Dla jego ojca priorytetem była asfaltowa droga i udało się, doczekał się i przeciął wstęgę oddającą drogę do użytku. To właśnie z ojcem – Stefanem i starszym bratem, jako młody chłopak robił pustaki, mieszał zaprawę, murował, z zapałem budował kościół w Kamionce. I ten zapał został. Każda praca, która upiększy kościół, a obok cmentarz nie odbywa się bez jego udziału, a głównie pomysłu. I jak on to mówi „ma być elegancko i porządnie, musimy zadbać, aby należycie wyglądało miejsce spoczynku sąsiadów, kuzynów, bliższych, dalszych a nawet nieznanych osób". Zachęca do działań i pracy pozostałych mieszkańców. Odrestaurowali wspólnie już kilka grobów z demontażu, dodając piękne nowe tablice nagrobkowe.
    Pierzwin to zgoła jedyna wieś na terenie gminy Nowogród Bobrzański, która nie posiada miejsca wspólnych spotkań swoich mieszkańców – świetlicy. Budynek. który był świetlicą został sprzedany wraz z upadłym PGR-em w ręce prywatnych właścicieli. Brak takiego budynku to marzenie, które jest najważniejszym priorytetem Krzysztofa. Wszystkie działanie jakie podejmuje wraz z innymi mieszkańcami, to zrobić wszystko co możliwe, aby wreszcie:
    ⦁ spotkania mieszkańców były pod dachem, a nie pod parasolem
    ⦁ aby dzieci i młodzież miała się gdzie spotkać, porozmawiać, zabawić
    ⦁ a może wreszcie zatańczyć z całą wsią u siebie na zabawie opłatkowej, sylwestrowej a nie tułać się po okolicy
    ⦁ aby żony, mamy mogły pochwalić się swoimi dziełami jako gospodynie i wymienić pomysłami
    ⦁ a może zorganizować imprezę, która ucieszy wszystkich mieszkańców i całą okoliczną społeczność.

    Działa zatem pan Krzysztof w tym kierunku kolejne lata jako sołtys. Pierwszym pomysłem jaki wpadł do głowy i okazał się być wspaniałym, to integracyjne spotkania wszystkich mieszkańców. Są to festyny pod chmurką, na boisku wiejskim, obok stawu. Krok po kroku, od festynu do festynu dokonuje ulepszeń miejsca spotkań i zabawy a przy tym nie zapomina o darowiznach na kościół. Przy ogromny wsparciu i pomocy równie zawziętych młodych ludzi tworzy się świetlica ale pod niebem: namioty, ławki, krzesła, nagłośnienie, prąd, pomieszczenia na cudne wypieki gospodyń i pyszne pierogi mieszkanek wsi. Wszystko, aby wreszcie każdy poczuł się jak u siebie... tragedia gdy lunie deszcz, zawieje mocne wiatrzysko, ale może te starania kiedyś dadzą efekty. Wychodził i wystarał się u każdego z kolejnych burmistrzów, tego co najważniejsze: grunt na miejsce wybudowania świetlicy, projekt budynku, media... ale to wciąż mało. Może czas założyć stowarzyszenie na terenie wsi, kolejny pomysł sołtysa, śmieje się sołtys - Świetlica pod niebem. Może Bóg da, że uda się i to. Kolejne postępy w kierunku budowy może wydrepcze u nowego burmistrza... cała wieś trzyma kciuki i wspiera sołtysa.

    W swoich staraniach Pan Krzysztof pamięta o najmłodszych, którym co roku w dzień festynu organizuje zabawy przy muzyce ze słodkimi niespodziankami. A we wsi ma ich ponad setkę, jak się okazuje, gdy trzeba kupić lody. Zadbał, aby dla nich powstały place zabaw w każdej wsi. W każdy kąt wsi zagląda i porządkuje, kosa to kosą, łopata to łopatą, trzeba rurę zamontować to montaż, zabezpieczyć pałac przed zagrożeniem dla innych to do pracy, a przy nim wierni mieszkańcy i ziomale wsi, którym również leży to samo na sercu co sołtysowi. Żadnego mieszkańca nie zostawia w potrzebie a bywa, że tych spraw nazbiera się tyle, iż trudno mu znaleźć czas dla własnej rodziny bo droga do Urzędu Gminy spora.
    Jak dożynki to tylko aby były efekty udziału. Wieś wygrywa w konkrusach dożynkowych, bo twórców rękodzieł wiejskich we wsi nie brakuje. A skoro tylu młodych kompanów wspólnych starań, to może czas na założenie sekcji strażackiej - rzekł raz sołtys i stało się. Co prawda „Świetlica pod chmurką”, ale kto to wie co może się wydarzyć, a wody w stawie nie brakuje. Na razie są mundury i zmiany warty przy Grobie Pańskim i wspólne działania z OSP w sąsiednie wsi, od której uczą się chłopcy kunsztu strażaka. Każdy mówi, że marzenia i nadzieje umierają ostatnie.... wszyscy trzymamy kciuki, żeby zapał i energia nie opuszczały naszego sołtysa - a my pomożemy.

    Wdzięczni mieszkańcy wsi Pierzwin - Kamionka

    Krzysztof Michalec

    24 Miejsce

    Głosowanie zakończone!

    165 głosów

    Ostatnie plebiscyty

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Wideo