Pochodząca z Zielonej Góry pianistka Katarzyna Wasiak nagrodzoną płytą przypomina o zapomnianej rzeźbie: To muzyczny symbol Zielonej Góry

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Katarzyna Wasiak jest laureatką wielu międzynarodowych konkursów pianistycznych. Współpracowała z wieloma renomowanymi orkiestrami
Katarzyna Wasiak jest laureatką wielu międzynarodowych konkursów pianistycznych. Współpracowała z wieloma renomowanymi orkiestrami KRZYSZTOF ZIELIŃSKI
- Zielona Góra, moi rodzice i brat rozkochali mnie w muzyce – mówi pochodząca z Winnego Grodu pianistka Katarzyna Wasiak, która dziś mieszka i pracuje w Berlinie. Nagrana z jej udziałem płyta „Mieczysław Weinberg: „Chamber Music” zdobyła Złoty Klucz i tytuł Płyty Roku 2020 francuskiego magazynu muzycznego ResMusica.

Na okładce wyróżnionej płyty „Mieczysław Weinberg: „Chamber Music” (Anagram Records) – dzięki pomocy przyjaciela Katarzyny Wasiak – Dawida Radziszewskiego - znalazła się reprodukcja obrazu Wilhelma Sasnala pod tytułem „Zielona Góra”. Wybitny artysta uwiecznił na obrazie rzeźbę Jana Pałki – „Nieskończoność” z 1980 r., którą postawiono obok Filharmonii Zielonogórskiej, w miejscu, gdzie do 1938 roku stała synagoga. Jak przypomina w swojej pracy „Signum temporis. Zielonogórskie pomniki i rzeźby plenerowe” Igor Myszkiewicz, rzeźba została usunięta w 2004 r. podczas budowy nowej części filharmonii - Międzynarodowego Centrum Muzycznego „Wschód-Zachód”. I wywieziona na składowisko elementów betonowych Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej…

Filharmona Zielonogórska: Festiwal Mistrzowie polskiej wiolinistyki 2018 - zielonogórzanka Amelia Maszońska (skrzypce) oraz Katarzyna Budnik (altówka)

Dla mnie ta rzeźba to muzyczny symbol Zielonej Góry

ROZMOWA Z KATARZYNĄ WASIAK

Gratuluję Złotego Klucza i tytułu Płyty Roku 2020 w kategorii muzyka kameralna! Czym jest ten laur przyznawany przez francuski magazyn muzyczny ResMusica? Kluczem do…
Laur ten jest o tyle ważny, że został nam przyznany w doborowym towarzystwie. W kategorii płyta „Recital fortepianowy” nagrodzony został wybitny pianista Nikolai Lugansky, a w kategorii muzyka symfoniczna - nagranie Berlińskich Filharmoników. Jest to laur przyznawany przez jurorów reprezentujących europejskie instytucje i czasopisma muzyczne, jak również rozgłośnie radiowe.

Wasza płyta „Mieczysław Weinberg: „Chamber Music” to jeszcze jeden akord przywracający pamięć o zmarłym w 1996 roku kompozytorze. To naprawdę tak tajemnicza postać? Dlaczego sięgnęliście po jego repertuar?
Mieczysław Weinberg należy do kompozytorów kiedyś zapomnianych, a teraz grywanych, którego muzyka jest także regularnie rejestrowana przez wielu muzyków w Polsce i za granicą. Moja praca magisterska dotyczyła wpływów muzyki fortepianowej Weinberga na jego twórczość kompozytorską. Weinberg studiował w Warszawie fortepian przed wojną, studia kompozytorskie zaczął dopiero po roku 1939 w Mińsku. Przez ostatnie 36 lat życia nie skomponował nic na fortepian. Za to w ostatnich symfoniach cytuje niespodziewanie np. początek ballady g-moll Chopina, granej przez fortepian solo lub używa fortepianu w składzie orkiestry. Ciekawe jest też, że te symfonie dedykuje członkom swojej zamordowanej rodziny.

Skąd międzynarodowe grono wykonawców na waszej płycie, gdzie pani – pianistce, towarzyszą skrzypek Robert Kowalski i Noga Quartet?
Skrzypek Robert Kowalski jest gdańszczaninem i byłym stypendystą Krajowego Funduszu na Rzecz Dzieci, do którego oboje przed wieloma laty należeliśmy. Teraz jest koncertmistrzem uznanej orkiestry Orchestra della svizzera italiana w Lugano. Kwartet Noga to moi koledzy i koleżanki ze studiów na Uniwersytecie Muzycznym w Berlinie i na Hochschule Hanns Eisler w Berlinie, którzy mają na swoim koncie wiele nagród. Co nas wszystkich łączy, to chyba respekt i wielkie uznanie dla muzyki Weinberga, a także dla swoistego humanizmu tkwiącego w jej brzmieniu.

Na okładce wyróżnionej płyty „Mieczysław Weinberg: „Chamber Music” (Anagram Records) znalazła się reprodukcja obrazu Wilhelma Sasnala pod tytułem „Zielona
Na okładce wyróżnionej płyty „Mieczysław Weinberg: „Chamber Music” (Anagram Records) znalazła się reprodukcja obrazu Wilhelma Sasnala pod tytułem „Zielona Góra”. Wybitny artysta uwiecznił na obrazie rzeźbę Jana Pałki – „Nieskończoność” z 1980 r., którą postawiono obok Filharmonii Zielonogórskiej OKŁADKA PŁYTY/ANAGRAM

Skąd na okładce płyty obraz Wilhelma Sasnala pod tytułem „Zielona Góra”?
Obraz Wilhelma Sasnala na okładce płyty jest dla nas niezwykłym zaszczytem. Dzięki wsparciu Fundacji Galerii Foksal i zielonogórzaninowi i galerzyście Dawidowi Radziszewskiemu udało się przekonać artystę o udostępnieniu dzieła. Ta wspaniała kula – obiekt obrazu, która kiedyś stała przed budynkiem Filharmonii Zielonogórskiej (a gdzie wcześniej stała synagoga, spalona w czasie nocy listopadowej 1938), tworzy swoisty most łączący muzykę Weinberga z historią i czasem, w której była tworzona. Ta rzeźba utkwiła mi także mocno w pamięci i jako dziecko często zatrzymywałam się przy niej. Jest ona dla mnie muzycznym symbolem Zielonej Góry.

Dorastała pani muzycznie w Zielonej Górze. Co pani dało - jeśli chodzi o rozwój talentu - rodzinne miasto?
Zieloną Gorę darzę niezwykłym sentymentem i uwielbiam tu być. Zielona Góra, moi rodzice i brat rozkochali mnie w muzyce. Byłam stałą bywalczynią filharmonii nie tylko w czasie koncertów wieczorowych, podczas których mogłam usłyszeć moją mamę flecistkę, a później też i bratową skrzypaczkę. Miałam wspaniałych nauczycieli w Państwowej Szkole Muzycznej I i II st. im. Mieczysława Karłowicza, takich jak moja pierwsza nauczycielka fortepianu pani Barbara Piechowska, Mariola Żeleźnik, dzięki której mogłam pierwszy raz zatańczyć do suity „Peer Gynt” Edwarda Griega czy pasjonatkę historii muzyki panią Beatę Wasilewską, od której tyle dowiedziałam się o muzyce. Wszystkie pierwsze muzyczne uniesienia zawdzięczam temu miastu!

A później…
Później dostałam stypendium na studia za granicą przyznane mi przez Towarzystwo Chopinowskie w Warszawie. W ten sposób wyjechałam na studia do Wiednia, a potem do Berlina, gdzie już zostałam i tutaj też pracuję jako muzyk w wolnym zawodzie.

Jak – jako muzyk – radzi sobie pani w pandemii?
Pandemia przewróciła nasze życia do góry nogami. Bardzo brakuje mi występów, kontaktu z publicznością i wspólnego, kameralnego muzykowania. Mój debiut w Filharmonii Narodowej w Warszawie został przez pandemię odwołany - tak jak cała masa innych koncertów. Mimo to trzeba wziąć odpowiedzialność za innych ludzi i skupić się teraz na ważniejszych rzeczach i na innych formach muzykowania, jak na przykład nauczanie zdalne, które jak dotąd jest nadal możliwe. Życzę wszystkim zdrowia i wytrwałości!

Filharmonia Zielonogórska: Inauguracja Dni Muzyki nad Odrą 2018 - rewelacyjny pianista Takashi Yamamoto z Japonii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie