Pocztówki o życiu w przedwojennym mieście

Materiał powstał we współpracy z FIRMĄ SWISS KRONO
Ma ponad 300 pocztówek, które pokazują Żary z pierwszej połowy XX wieku, do 40. lat. Pracujący w SWISS KRONO Adrian Jaworski zbiera je od 14 lat. Ale to nie koniec pasji, bo kolekcjonuje też porcelanę żarską. Pierwsze wyroby kupił w... USA.

Pracownicy SWISS KRONO ciągle zaskakują tym, czemu oddają się w wolnych chwilach po pracy. Zainteresowania mają bowiem przeróżne, od ludzi biegających, jeżdżących na rowerach, latających na motoparalotni i pasjonujących się żużlem, przez organistę czy budującego cuda z drewna, po wędkarza i kogoś, kto tworzy z psem zespół poszukiwawczo-ratowniczy….

Tym razem spotkamy się z Adrianem Jaworskim, przedstawicielem handlowym z działu sprzedaży eksportowej, który w SWISS KRONO pracuje od 2011 roku.

Z panem Adrianem dotkniemy historii miasta.

- Gdy wróciłem po studiach do Żar, pojawiła się we mnie ciekawość historyczna. Idąc ulicą, zatrzymywałem się na przykład przy pustym miejscu w ciągu kamienic. Zastanawiałem się wtedy, co tam było. Od razu zacząłem szukać informacji, później okazało się, że takich ciekawych osób jest więcej – A. Jaworski wyjaśnia, skąd wzięła się jego pasja. I krótko podsumowuje: - To ciekawość świata i lokalny patriotyzm.

Cudne miniatury w Zielonym Lesie

Szpera, szuka od 14 lat, od tego czasu zbiera też historyczne pocztówki. Ma ich grubo ponad 300, a lada dzień dotrą kolejne, niedawno zakupione w Internecie. Z reguły pokazują one miasto z pierwszej połowy XX wieku, do lat czterdziestych. Na początku historycznego hobby rozmawiał z najstarszymi mieszkańcami: - Tam, gdzie dziś w rogu zamku widać nowe cegły, pod koniec wojny uderzyła bomba, odsłaniając wnętrze. Ktoś opowiadał mi o obrazku, jaki zapamiętał – na drugim piętrze, tuż przy gzymsie, niemalże wisiał fortepian…

Wróćmy jednak do pocztówek. Pan Adrian zdecydował się pokazać te, które najwięcej mówią o życiu w przedwojennym mieście, podkreślmy, mieście ze sporym potencjałem przemysłowym (o czym za chwilę). Ludzie pracowali, ale potrafili też wypoczywać.

Posłuchajmy pana Adriana.

- Pocztówki doskonale pokazują pasje ludzi mieszkających kiedyś w naszym mieście, a także przedwojenną formę rekreacji. Zacznijmy od Zielonego Lasu, jeszcze 20 lat temu miejsca zaniedbanego, a teraz pełnego mieszkańców, którzy tam spacerują, trenują albo odpoczywają. Tak było też kiedyś. W Zielonym Lesie ludzie, zwłaszcza ci bogaci i prominentni, budowali na ciekach młynki wodne, takie miniaturowe budowle. To były większe lub mniejsze makiety oryginalnych domów i młynów, stojących na brzegach rzek czy źródełek w różnych miejscach świata. Miniaturki mają okna, dachy kominy, koła młyńskie. Pocztówki są czarnobiałe, ale w różnych miejscach są ciemniejsze i jaśniejsze, więc można się domyślać, że makiety były kolorowe. Precyzja wykonania budzi szacunek dla tej pracy.

Z kolei rozmach budowli każe przypuszczać, że stawianie ich nie trwało tydzień czy dwa. Przy dzisiejszej technologii Grześkowi zajęłoby to dwa tygodnie, może miesiąc (Grzegorz Stachów, który z drewna i produktów SWISS KRONO robi cuda, a jego dzieła świat ogląda na targach). Oni budowali makiety pewnie kilka miesięcy, może dłużej. I domyślam się, że rywalizowali między sobą, kto zbuduje większą albo ładniejszą. Miniatury znajdowały się w niedalekiej odległości od siebie, łatwo więc można było je porównać. Przypuszczam, że była to zdrowa rywalizacja, napędzająca do coraz bardziej oryginalnych pomysłów. Obok młynków są ławeczki, czyli przychodzili tu inni, np. rodzina czy znajomi, patrzyli, podziwiali i pewnie biesiadowali.

Co krok kawiarnia albo restauracja

- W mieście znajdowało się dużo restauracji, kawiarni i cukierni, zapewne w nich toczyło się życie towarzyskie – kontynuuje A. Jaworski. - W rynku istniała choćby Cafe Böhme, która po sąsiedzku miała cukiernię, z drugiej strony hotel Finkas. Umiejscowiona więc była idealne.

Restauracje były co krok, taka funkcjonowała np. przy Błękitnej Bramie. Moja mama pamięta, że w pierwszych latach po wojnie stał tam jeszcze wielki, drewniany pomost, na którym można było tańczyć. Mam pocztówkę, na której widać, że znajdowało się tam co najmniej 30 stolików. Obok stoją donice z bananowcami, co dowodzi staraniom o upiększenie miejsca, miasta. Na niej w oddali widać kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła, najstarszą świątynię w mieście.

W Kunicach była restauracja Rabenburg - duża, w kształcie zamku z wieżą, otoczona zielenią rosnącą na wzgórzu. Mieściła się w okolicach dzisiejszej firmy Saint Gobain. Restauracje obejmowały Zielony Las: Rautenkranz na wysokości stadionu Syrena, Zielony Las przy ul. Komuny Paryskiej, w okolicach dzisiejszego Nadleśnictwa Lipinki, a także gospoda Waldesheim, za Górą Żarską, od strony miejscowości Łaz. Z pewnością wszędzie tętniło życie.

Miejscami spotkań były ogródki przy browarach, których miasto miało pięć, może sześć. Nie został ani jeden. Niestety, nie ma opracowań, które by je wymieniały, tak jak niewiele można znaleźć o restauracjach. Jeden z browarów, Kronenberga, mieścił się naprzeciwko zamku, dziś to byłoby przy ul. Poznańskiej. W niedalekiej odległości, za zamkiem, znajdował się browar Fechnera. Browar był też w Kunicach, obok którego wybudowano kręgielnię. Browary konkurowały ze sobą, ale i budowały miejsca wypoczynku.

Przedwojenne Żary miały również rozlewnię alkoholi przy ul. Bohaterów Getta. To naprzeciwko starej straży pożarnej, zaraz za Kremlem, dawną siedzibą PZPR przy pl. Łużyckim.

Browary i rozlewnia to tylko niewielka część biznesu w Żarach, który też pokazano na pocztówkach. Bo potencjał przemysłowy miasta był olbrzymi: dwie huty szkła, kilka manufaktur cegieł, producenci porcelany, gwoździ, mebli, butów, zakłady włókiennicze, w których pracowało 50 proc. zatrudnionych w przemyśle.

Dbano o komunikację, czego dowodem jest bezpośrednia linia telefoniczna z huty (teraz Saint Gobain) do centrali żarskiej, a także o reklamę. Fabryka porcelany na przykład miała showroom na… Piątej Alei w Nowym Jorku, co pokazuje ogromny potencjał przemysłowy miasta i ambicje ówczesnych biznesmenów. To w USA kupiłem pierwsze produkty z żarskiej porcelany, sprawdziłem więc, skąd się tam wzięła.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3