Pod Głogowem ludzi zalewają podsiąki. Awantura była w Borku

Dorota Nyk 76 835 81 11 [email protected]
Wczoraj koło Kluczy sytuacja na Odrze była opanowana. Ale strażacy z OSP rowerami przez cały czas wożą worki z piachem i uszczelniają wał.
Wczoraj koło Kluczy sytuacja na Odrze była opanowana. Ale strażacy z OSP rowerami przez cały czas wożą worki z piachem i uszczelniają wał. fot. Dorota Nyk
W kilku podgłogowskich miejscowościach, gdzie są bardzo duże podsiąki, sytuacja jest bardzo trudna. - Wały uratowaliśmy, ale ludzi zaleje - martwił się wójt Andrzej Krzemień.

Wały nie puściły, a Odra opada. Ale w naszym regionie nie oznacza to jeszcze końca powodzi.

Wszystkie stawiki przy wałach zamieniły się w rwące rzeki. Wylała mała zazwyczaj rzeczka Czarna. Te cofające się wody i podsiąki zalewają okoliczne miejscowości.

Dzisiaj w Borku doszło do awantury. Podsiąki zaczęły zatapiać kilka domów, zagrożona była stacja uzdatniania wody dla kilku wsi oraz trafostacja. Strażacy, żeby do tego nie dopuścić, chcieli otworzyć śluzy i puścić wodę na pola w kierunku sąsiedniej Białołęki. Podtopiłoby wtedy kilka domów w tej miejscowości.

Ale ludzie z Białołęki nie chcieli pozwolić, żeby ich podtopiono. Zorganizowali protest na polu, siedzieli i pilnowali, żeby ich strażacy nie zalali.

- Jak to zrobić, żeby wszystkich uszczęśliwić? -denerwował się wójt gminy Głogów Andrzej Krzemień. Był przed podjęciem trudnej decyzji - kogo zatopić? Tych czy tamtych? Wójt gminy Pęcław Artur Jurkowski, na terenie której jest Białołęka, nie chciał się zgodzić na podtopienie swojej miejscowości, żeby ratować stację uzdatniania wody u sąsiadów. Wójt Krzemień płakał, bo w końcu nie wiedział co zrobić.

Około południa w świetlicy w Borku zebrał się sztab, wójt Krzemień obradował ze strażakami. W końcu wymyślili. - Proszę przekazać, że opracowaliśmy koncepcję odprowadzenia wód z Borku bez zatapiania Białołęki - poinformował nas. - Będziemy pompowali wodę do lasów. Mam nadzieję, że się uda.

Taka sytuacja jak w Borku może być wszędzie. Woda wzbierająca za wałami nie ma ujścia i zaczyna wlewać się do miejscowości. Zagrożone są Klucze i Serby.

- Musimy jakoś rozprowadzić tę wodę - planuje wójt Andrzej Krzemień. Jest plan, żeby pod drogą krajową 12 w Serbach budować rurę, która odprowadzi wodę w kierunku poligonu wojskowego. Tu sytuacja zostanie uratowana, ale potem problemy będą mieli w sąsiedniej gminie Kotla, którą może zalewać...

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
egon
A GL zamiast podjąć próbę mediacji i kompromisu znowu szuka sensacji.Jest powódz,ciężka sytuacja a tu zamiast współpracy i zjednoczenia sił mamy wewnętrzne konflikty które są jeszcze najgłaśniane wg mnie całkiem niepotrzebnie.Tytuł artykłu jednak na pewno przyciągnie wielu czytelników i chyba oto tylko chodziło autorom?Szkoda!
G
Gość
Dwudziesty pierwszy wiek, a tu niemcy na rowerach.dobrze że jeszcze są rowery.
Dodaj ogłoszenie