Pogoń Świebodzin wydarła zwycięstwo ZAP Syrenie Zbąszynek. Sędzia podyktował rzut karny i... zmienił decyzję!

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Zobacz galerię (61 zdjęć)
ZAP Syrena Zbąszynek grała lepiej, stworzyła więcej groźnych sytuacji, miała przewagę optyczną, a przez chwilę nawet rzut karny! Tylko gola nie strzeliła... Strzeliła za to Pogoń Świebodzin, która po bramce Roberta Kobrzyckiego wywiozła trzy punkty. W sobotnich (17 kwietnia) derbach powiatu świebodzińskiego emocji i kontrowersji nie brakowało.

Przed sobotnim pojedynkiem Syrena (22 punkty) zajmowała 16. miejsce w tabeli IV ligi. Pogoń (23 punkty) plasowała się "oczko" wyżej. W meczu rundy jesiennej w Świebodzinie górą byli goście ze Zbąszynka, którzy wygrali 3:2. Zapowiadały się frapujące derby powiatu.

Sędzia dyktuje rzut karny i zmienia decyzję

Pierwsza połowa należała do Syreny, która miała optyczną przewagę, częściej była przy piłce, z każdą minutą atakowała coraz śmielej i coraz groźniej. Michał Hajdasz, kapitan i bramkarz Pogoni, przynajmniej trzy razy był w poważnych opałach - dwukrotnie po akcjach dynamicznego Pawła Dulata i raz po rykoszecie. Zachował jednak czyste konto. Do przerwy było 0:0.

W drugiej połowie gra się wyrównała, nie brakowało emocji, ale i kontrowersji. W 59 min w polu karnym Pogoni padli Dulat i Nikodem Rafalik. Arbiter natychmiast podyktował rzut karny dla Syreny, choć wydawało się, że to jednak Dulat zahaczył Rafalika. Zrobiło się spore zamieszanie. Tymczasem sędzia główny, po konsultacji z liniowym, zmienił swoją decyzję i odgwizdał rzut wolny dla gości.

Strzał z metra - firmóweczka Roberta Kobrzyckiego

Losy meczu rozstrzygnęły się w 86 min. Sebastian Skierecki sfaulował przy linii bocznej Kamila Pawlaka. Z rzutu wolnego dośrodkował Michał Kramski, w polu karnym z najbliższej odległości strzelał Mykhailo Bovkun, Maciej Jóźwiak odbił piłkę, do której najszybciej doskoczył Robert Kobrzycki i mocnym strzałem umieścił ją w bramce Syreny. 1:0 dla Pogoni!

Kobrzycki, który na boisku pojawił się dopiero w drugiej połowie, zaliczył "wejście smoka". - Czasami tak jest, że po prostu się wchodzi i chce się dać jak najwięcej dla drużyny. Trener postawił na mnie, zrobiłem to, co potrafiłem i strzeliłem. Bramka bardzo cieszy - nie ukrywał Kobrzycki. - Wiadomo, jest zmęczenie, trudny rywal, na pewno trudniejszy niż przed tygodniem Carina Gubin. Syrena postawiła bardziej wymagające warunki. Wiadomo, to są derby, trzeba było wejść i strzelić bramkę.

Zdobywca gola na wagę trzech punktów opisał też, jak z jego perspektywy wyglądała kluczowa akcja. - Było dośrodkowanie, Michał Kramski dał dobrą piłkę między piąty a jedenasty metr, Misza pięknie trafił główką w bramkarza, ja po prostu dobiłem z metra. Moja firmóweczka - uśmiechnął się Kobrzycki.

Rafał Wojewódka: Będąc w dole, wygrywamy mecz

- Wynik lepszy niż gra - skomentował Rafał Wojewódka, trener Pogoni. - Aczkolwiek już tydzień temu panowie zauważyli, że mamy jakiś kryzys. Ale przy systematycznym treningu to normalne, że w piątej, szóstej kolejce jest dół. My chyba jesteśmy właśnie w tym dole i powoli będziemy z niego wychodzić. Całe szczęście, że będąc w dole, wygrywamy mecz. To jest najważniejsze.

Obejrzyj wideo: ZAP Syrena Zbąszynek - Pogoń Świebodzin 0:1 (0:0). Radość Pogoni

Co trener Wojewódka powiedział w przerwie swoim piłkarzom? - W pierwszej połowie popełnialiśmy bardzo dużo błędów taktycznych, jeżeli chodzi o ustawienie w defensywie. Czwórka naszych obrońców i boczni pomocnicy łamali linię, robili lukę, w którą wchodzili Paweł Dulat i Bakhruman Azimov - analizował trener Wojewódka. - Troszeczkę skorygowaliśmy to ustawienie i piłki już tam nie docierały. I też trzeba przyznać, że Syrena w drugiej połowie trochę opadła z sił.

I jeszcze kilka słów o trafionej zmianie. - Kobrzycki nieraz już udowodnił, że wchodząc na boisko, strzela nam bramki. Szczególnie to się działo pod koniec rundy jesiennej. Będąc rezerwowym, chyba w ostatnich trzech meczach wchodząc, strzelał bramki. Dzisiaj to powtórzył i po to też jest - zauważył trener Wojewódka.

Maciej Kulikowski: Jeszcze będziemy wygrywać mecze

- Uważam, że dobry mecz zagraliśmy, mimo wszystko - ocenił Maciej Kulikowski, trener Syreny. - Poza sytuacją, gdzie straciliśmy bramkę po stałym fragmencie... Na ogół każdy przeciwnik ma te stałe fragmenty na dobrym poziomie, są też zawodnicy, którzy potrafią dobrze grać głową, jak Mateusz Świtała. Wiedzieliśmy o tym, natomiast spowodowaliśmy to, że był stały fragment i straciliśmy bramkę.

Obejrzyj wideo: ZAP Syrena Zbąszynek - Pogoń Świebodzin 0:1 (0:0). Rzut wolny dla Syreny

- Stworzyliśmy sporo sytuacji. Na pewno kontrowersja z tym rzutem karnym. Brakuje nam szczęścia, żeby to było na naszą korzyść. W pierwszym momencie - tak, za chwilę - nie... Trudno powiedzieć, trzeba będzie obejrzeć na powtórkach. Oczywiście, już do tego nie wrócimy - dodał trener Kulikowski. - Ale mieliśmy sporo ofensywnych sytuacji i myślę, że już w pierwszej połowie powinniśmy przynajmniej jedną bramkę strzelić. Nie strzelamy i później w końcówce to się zemściło. Natomiast przed nami jest jeszcze dużo kolejek i z taką grą ofensywną, jeśli chociaż część tych sytuacji zamienimy na bramki, to będziemy wygrywać mecze.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie